wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział 12

-Harry..ja nie mogę
-Czemu?Dlaczego?Przecież wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też ale wyjeżdżam do Nowego Jorku na 4 lata
______________________________________________________________
-Ja..jak to na 4 lata to prze ze mnie tak?Nie rób tego proszę ja..
-Nie Harry to nie przez ciebie.Dzisiaj dostałam list ze szkoły muzycznej z NY to dla mnie wielka szansa
-Nie..nie to nie może być prawdą-widać było że Harry jest oszołomiony
-Harry ja...
-Przestań rozumiesz..przestań-oboje płakaliśmy.Nie chciałam go tu zostawiać ale to była moja szansa.Już nie chodziło o to jak mnie potraktował wczoraj.Ale chciałam spełniać swoje marzenia,on miał już zapewnioną przyszłość a ja..?Nie.
-Przepraszam-powiedziałam i pobiegłam do pokoju.Rzuciłam się na łóżko gdy zaczął dzwonić mój telefon.
-Tak słucham-powiedziałam ocierając spływające po moich policzkach łzy
-Dzień dobry dzwonię do pani z Juilliard School of Music w Nowym Jorku 
czy rozmawiam z Ronie?
-Tak to ja .O co chodzi?
-Chcieli byśmy się dowiedzieć czy podejmie pani się uczenia w naszej szkole.
-Ehh...chodzi o to że...tak podejmę się
-Cieszymy się bardzo z takiej uczennicy jak pani.Jutro rano ma pani o godzinie 10.00 samolot do Nowego Jorku
-Tak szybko?
-Tak chcieli byśmy żeby jeszcze w tym tygodniu pani zaczęła.
-Dobrze a co z biletami?
-Wszystko jest już załatwione wystarczy że podejdzie pani jutro i poda swój dowód.
-Dobrze dziękuję 
-Również dziękuję i życzę miłego dnia 
-Nawzajem do widzenia
-Do widzenia
Nie miałam pojęcia że aż tak szybko tam wyjadę ale podjęłam decyzję i  tak już zostanie.
Podeszłam do swojej szafy i zaczęłam się pakować zajęło mi to trochę czasu.Była już 23.00 więc poszłam do łazienki umyłam się i szybko usnęłam.
Rano obudził mnie budzik o 6.00.Nie miałam ochoty tak szybko wstawać ale nie miałam wyjścia za 4 godziny miałam samolot.Poszłam do łazienki umyłam się i ubrałam uszykowane ciuchy:http://stylistki.pl/sportowo-331264/.Po cichu zeszłam na dół miałam 2 ogromne walizki schodziłam po ciuchu żeby nikogo nie obudzić.Ufff..udało mi się.Postawiłam walizki przy wejściu do kuchni i poszłam uszykować sobie śniadanie.Miałam nadzieje że moi lokatorzy wstaną ponieważ chciałam się z każdym pożegnać.Wziełam dopiero co zrobione kanapki i usiadłam przy stole.Gdy nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
-Dzień dobry-powiedziała zaspana Aleks
-Hejka
-A co to za walizki gdzieś wyjeżdżasz?-zapytała nalewając sobie kawy
-Tak
-Uuuu a gdzie i czemu nie jadę z tobą hmm haha..?-zapytała śmiejąc się i opierając plecami o blat
-Do Nowego Jorku
-CO?-krzyknęła-Jak to do Nowego Jorku dzisiaj przecież..jak..to nie nie..to sen zaraz się obudzę-zaczęła krzyczeć
-Aleks przestań bo wszystkich obudzisz
-I ty chciałaś tak wyjechać bez pożegnania tak szybko na  prawie 4 lata
-Oczywiście że nie wczoraj do mnie dzwonili mam dzisiaj już samolot do Nowego Jorku o 10:00 nie mogła bym wyjechać bez pożegnania-nagle Aleks rzuciła się mi na szyje i zaczęła płakać
-Co tu się dzieje?-krzyknęli chłopcy którzy dopiero co wlecieli do kuchni
-Aleks czemu płaczesz?-zapytał Niall
-Nie płacz głupia bo i ja zaczne-zaczęłam krzyczeć na Aleks i po moich policzkach zaczęły spływać łzy.Oderwałam się od Aleks i popatrzyłam na chłopaków
-Jezu jak mi będzie was brakować
-Co?O czym ty do jasnej cholery mówisz?-zapytał Louis którego teraz przytulałam
-Za 2 godziny mam samolot.Lece do Nowego Jorku-gdy wypowiedziałam to za plecami Louisa zobaczyłam Harry'ego.
-A jednak-powiedział i wszedł po schodach usłyszałam tylko głośne trzaśnięcie drzwiami.Liam chciał do niego pójść lecz go zatrzymałam.
-Ja pójdę-powiedziałam i weszłam po schodach.Zapukałam do drzwi.
-Harry proszę otwórz ..harry zaczęłam walić w drzwi-nacisnęłam na klamkę o dziwo były otwarte.
Hazzy nigdzie nie było zobaczyłam że drzwi na balkon są uchylone.Po woli ruszyłam w ich stronę na balkonie stał on z papierosem.Od kiedy on pali?!
-Harry-powiedziałam wchodząc na balkon-Harry proszę porozmawiajmy
-O czym tu rozmawiać-nadal się na mnie nie patrzył
-Dlaczego to robisz nie chcę takiego pożegnania
-A co chcesz żebym podszedł do ciebie przytulił pocałował i powiedział nie martw się kochanie to tylko 4 pieprzone lata.Jak ty sobie to wyobrażasz?-spojrzał w moja stronę.Ja miałam już łzy w oczach-No słucham?!-Nic nie odpowiedziałam-Tak myślałem.-Odwrócił się z powrotem do barierki.Nie wytrzymałam już i się rozpłakałam.Wyszłam z jego pokoju i zeszłam na dół.Zabrałam swoje walizki i pożegnałam się z przyjaciółmi ponieważ moja taksówka już czekała.Obiecaliśmy sobie że będziemy jak najczęściej siebie odwiedzać pisać i jak najczęściej rozmawiać.Nie obyło się również bez płaczu.Chcieli mnie zawieść na lotnisko ale bałam się że mogę nie wytrzymać.Zanim jeszcze wsiadłam do taksówki spojrzałam w stronę balkonu na którym nadal stał Harry.Wyszeptałam tylko kocham cię.Wiedziałam że boli go nasza rozłąka.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                                   3 lata później
Przez te dwa lata wydarzyło się tak wiele.Przez pierwszy rok chodziłam do szkoły w NY.Lecz po pierwszym roku postanowiłam pójść do The X-Factor.Wygrałam tak wygrałam X-Factora.Kolejny rok był strasznie pracowity nagrywanie płyty koncerty a do tego trasa.Nadal nie mogę w to uwierzyć jestem sławna ja jestem dziewczyna z pierwszych okładek .Co do przyjaciół utrzymywałam ze wszystkimi kontakt.Często do mnie przylatywali niestety nie Harry.Od czasu mojego wyjazdu przez pierwsze miesiące próbowałam sie z nim skontaktować ale na marne.Mój wujek jest ze mnie bardzo dumny z mamą nie utrzymuje aż tak częstego kontaktu ostatni raz byłam na jej ślubie.Mieszka teraz razem ze swoim nowym mężem w Irlandii nie za bardzo interesuje mnie ona zresztą ja ją też nie obchodzę.Dzisiaj skończyła się moja trasa po USA i lecę do domu do Londynu.Nareszcie nie mogę się już doczekać najbardziej boję się spotkania z Harrym.Z tego co wiem ma już nową dziewczynę ma na imię Nicole.Gdy chłopcy odwiedzali mnie ostatnio poznałam ich nowe dziewczyny Danielle-dziewczynę Liama jest bardzo miła znałam ją z widzenia gdy przyjechała na występ do The X-Factor USA to się poznałyśmy Eleanor znałam z firmy mojej mamy jej rodzice bardzo kolegują się z moją rodzicielką znaczy kolegowali się do póki nie wyjechała,a Perrie znałam z zespołu Little Mix często się spotykałyśmy w USA ponieważ ona również miała trasę a no tak zapomniała bym jeszcze dziewczyna naszego Niallerka Aleks haha..wiedziałam byłam pewna że będą ze sobą.Widać że są udaną parą haha i że oboje uwielbiają dużo jeść.Jak oni to robią jedzą..jedzą i ni tyją ja tez tak chcę.Wsiadłam na pokład  prywatnego samolotu.Jeszcze parę godzin i będę w domku.O moim powrocie wiedział tylko mój wujek.Całą podróż przespałam.Gdy już wysiadłam z samolotu od razu ze wszystkich stron otoczyła mnie ochrona.Uważałam że nie było to potrzebne..ale gdy zobaczyłam masę fanek na lotnisku aż mnie zatkało.Porozdawałam parę autografów i porobiłam sobie zdjęcia z fanami.Pod lotniskiem stała już limuzyna a koło niej czekał na mnie mój wujek.
-Wujku-krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję-ale się stęskniłam
-Ja też a teraz wsiadaj bo twoi fani już mnie dzisiaj dopadli haha
-Tak to jest..niestety ale nie narzekam-wsiadłam do samochodu
Gdy jechaliśmy przez centrum obserwowałam wszystko dookoła jak bym była tu pierwszy raz.No tak 2 lata to dużo czasu.Gdy dojechaliśmy pod dom wyskoczyłam z samochodu jak poparzona lecz zaraz tego pożałowałam ze wszystkich stron obtoczyli mnie fani.Przeprosiłam ich i powiedziałam że potem do nich wyjdę.
Nic się nie zmieniło.Może tylko ja.Mój ochroniarz wyciągnął moje walizki i szedł za mną.
-Dziękuję-powiedziałam gdy postawił je na samej górze schodów
-Gotowa ...ale zrobimy im niespodziankę-powiedział wujek-wszyscy na ciebie czekają nawet dziewczyny lecz nikt nie wie o co chodzi.Niestety jest też Nicole
-Wujku-skarciłam go wzrokiem-z chęcią ja poznam haha
-Oj uwierz mi to nie będzie miłe
-Mam to gdzieś chodź już-pociągnęłam klamkę i weszłam do pomieszczenia.Nic się nie zmieniło z pokoju można było usłyszeć krzyki chłopaków-"Ej no oddaj tego pilota...Niall bo nie dostaniesz ciasteczek..."
Nagle usłyszałam głos Danielle "Boże kochany z wami nie da się wysiedzieć idziemy dziewczyny(El,Perrie,Aleks)-powiedziała" "masz racje dan"gdy usłyszałam ten głos myślałam że to jakiś żart nie dość że piszczący to ach szkoda mówić "Haha ty z nami nie idziesz nie rozumiesz że nie chcemy się z tobą kolegować dziwko-powiedziała El" "Ej El"-to był ten głos on jej bronił czyli to Harry byłam pewna "Zgadzam się z El w 100%"powiedziała Perrie a Dani Aleks jej tylko przytaknęły.Słyszałam jak dziewczyny zbliżają sie do wyjścia z salonu żeby przejść do schodów lub do innego pomieszczenia musiały przejść przez przedpokój.
-Jezu z nią sie nie da nawet minuty wytrzymać-powiedziała Perrie
-Cześć-powiedziałam
-O.. Cześć Roni...CO?Aaaaaaaa o mój boże Roni-wszystkie dziewczyny się na mnie rzuciły i zaczęły krzyczeć i mnie ściskać.Po chwili chłopcy zjawili się również w przed pokoju i też się na mnie rzucili.O dziwo wszyscy oprócz Harryego on tylko stał w wejściu z tą swoją lalunią.Wyglądała jak Barbie bo inaczej tego czegoś nazwać nie umiem.
-Ejejej bo mnie udusicie-krzyknęłam gdy już nie mogłam złapać oddechu
-Boże kochany Roni jak tęskniliśmy-rzucił się na mnie Niall
-Niall uspokój się ja dopiero co przyjechałam nigdzie nie wyjeżdżam
-Czyli zostajesz już na zawsze?-zapytał z nadzieją
-No wiesz jeszcze pare tras koncertowych ale raczej to Londyn będzie moim domem już cały czas teraz
-Aaaaa jak się cieszę 

czwartek, 2 maja 2013

Rozdział 11

****Perspektywa Roni****
Po co on tutaj w ogóle przyszedł??Dość tego wracam do domu.Spakowałam walizkę i poszłam się wymeldować co dziwne kobieta na recepcji spytała się o mojego brata.Co przecież ja  nie mam ....aa to teraz z wszystko wyjaśnia jak Harry dostał się do mojego pokoju.Powiedziałam jej że  już tutaj nie wróci.
Zamówiłam taksówkę i pojechałam na stacje kolejową.Kolejny pociąg do Londynu miał być za 15 minut.Kupiłam bilet i usiadłam na ławce.Pomyślałam że wypadało by zadzwonić do Gemmy ich za wszystko przeprosić nie potrzebnie tu przyjeżdżałam.Wyjęłam swojego iPhona i wybrałam jej numer.
-Halo
-Hej Gem tu Roni
-O dobrze że dzwonisz czemu się nie odzywałaś?Martwimy się o Ciebie!
-Nie potrzebnie wszystko ok?Sama jesteś?
-Nie z mamą a co?
-A jest gdzieś w pobliżu Harry?
-Nie jest u siebie ale poczekaj jeżeli chcesz z nim gadać to..
-Nie nie chce z nim rozmawiać jak jesteś sama z Panią Anne to włącz na głośno mówiący
-Już a o co chodzi?
-Po pierwsze chciała bym  bardzo   przeprosić gdybym nie przyjeżdżała nie sprawiała bym żadnego kłopotu
-Dziecko co ty opowiadasz to raczej Harry powinien przepraszać nas i Ciebie to nie jest twoja wina-powiedziała Anne
-Wiem ale źle się z tym wszystkim czuje.Gdybym została w Londynie było by wszystko ok
-Nawet tak nie mów.Był u Ciebie Harry.
-Tak..
-Rozmawialiście?
-Nie po prostu ja muszę to przemyśleć...nikt..żadna jeszcze osoba mnie tak nie potraktowała nie wiem czym sobie zasłużyłam może on mnie nie kocha?Nie wiem.Może to już koniec?
-Niczym sobie na zasłużyłaś ale wiem jedno jesteście dla siebie stworzeni.Wpadnij do nas do domu porozmawiacie i wyjaśnicie sobie wszystko-powiedziała mama Harry'ego
-To raczej nie możliwe ponieważ właśnie wsiadam do pociągu.Wracam do domu.Muszę już kończyć jeszcze raz przepraszam i do widzenia.
Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.Znalazłam wolne miejsce i włączyłam sobie  muzykę w słuchawkach.Po paru godzinach jazdy byłam już w Londynie.W trakcie jazdy napisałam do chłopaków co się stało przecież mieli dzisiaj przyjechać.W odpowiedzi dostałam żeby przyjechała jak najszybciej do domu.Zamówiłam taksówkę i już po 30 minutach byłam na miejscu.Wzięłam swoją walizkę i weszłam do domu.Gdy tylko weszłam do środka usłyszałam krzyki Louisa żeby Zayn oddał mu jego telefon a Aleks razem z Liamem próbowali ich uspokoić.
-Ejjj-krzyknełam wszyscy momentalnie popatrzyli się na mnie
-Nareszcie Pizza-wykrzyknął Niall który właśnie wbiegł do pokoju-a nie to tylko Roni..............RONI CO TY TU ROBISZ?
-Bardzo miłe przywitanie Niall na prawdę
-Sorry ale myślałem że to pizza a później okazało się że to ty i tak sobie myśle że przecież...
-NIALL ZAMKNIJ SIĘ JUŻ-krzykneli chłopacy
-Okej-powiedział potulnie i usiadł na kanapie
Ja też usiadłam i jak prosili mnie przyjaciele opowiedziałam im o wszystkim.Tak przez te pare miesięcy zdążyłam się już z chłopakami zaprzyjaźnić.Byli zdziwieni zachowaniem Harrego.W pewnej chwili Aleks gdzieś wyszła i przyszła z listem.
-Trzymaj to dzisiaj przyszło
Popatrzyłam na nadawcę i się zdziwiłam jak i byłam podekscytowana.
-To list z..
-Tak właśnie odpisali ci-powiedziała moja przyjaciółka.Chłopcy siedzieli zdezorientowani spoglądając to na mnie to na moją koleżankę.
-Dobra to otwieramy
-Może nam ktoś łaskawie powiedzieć o co chodzi
-Przed wakacjami wysyłałam list do Nowego Jorku do szkoły muzycznej.Jest to najlepsza szkoła na świecie zapewnia ci cała przyszłość.
-To otwieraj na co czekasz-krzyknął podekscytowany Zayn
-Już już.-zaczęłam czytać-Droga Pani...blalblala...chcieli byśmy pogratulować pani dostania się do naszej uczelni....aaaaaaaaa-Zaczęłam krzyczeć razem z Aleks
-Dostałaś się-krzyknęli chłopcy i się wszyscy przytuliliśmy
-Ile trwa ta szkoła?
-Tak z 3-4 lata a co?
Chłopcy stanęli nagle nieruchomo.Po chwili ja też.
-Ej co się stało dostałaś się-cieszyła się Aleks.Wszyscy nagle na nią spojrzeliśmy nagle chyba załapała
-Nie..to nie możliwe
-Ja..ja muszę wyjechać-powiedziałam a w oczach pojawiły mi się łzy
-Roni będzie okej damy radę-powiedział Liam i mnie przytulił
-Ale ja nie chcę byś wyjeżdżała-rozpłakał się Niall
-Ej nie płacz przecież będę was odwiedzała.
-Ale nie to samo a Harry.-momentalnie mnie zatkało..no tak i co dalej koniec nas..koniec wielkiej miłości jak ja mu to powiem.Zresztą i tak pewnie siedzi już z Felicity i ma mnie gdzieś.
-Przepraszam-powiedziałam i wyszłam na taras.Podeszłam do barierki i się rozpłakałam.Nagle drzwi na taras się otworzyły i wyszedł Zayn. Wyciągnął paczkę LM i zaczął jednego z nich palić.Miałam wielką ochotę na papierosa..ale nie muszę z tym skończyć już tak dawno nie paliłam a co mi tam
-Zayn..
-Hmm
-Daj jednego
-Ty palisz-zapytał krztusząc się dymem
-Tak niestety
-Trzymaj-wyciągnął paczkę.Dał mi jednego i odpalił
-I co teraz zamierzasz zrobić
-Nie mam pojęcia nie mogę tego wszystkiego zostawić tutaj tak o i wyjechać..a z drugiej strony ta szkoła to moje marzenie
-Idź za głosem serca ale słuchaj też rozumu
-Zayn gdyby to było takie proste serce mówi mi żebym została tutaj przy Harrym wiem że mnie zranił ale ja go kocham,ale za to rozum każe mi wyjechać spełniać marzenia.Zayn pomóż mi!
-Ja Ci w tym wyborze nie pomogę.Musisz sama podjąć decyzje.Ale pamiętaj że co byś nie zrobiła my zawszę będziemy cię wspierać.-przytulił mnie i wszedł do środka.Po woli zaczęło się już robić ciemno.
Nagle z domu usłyszałam krzyki Aleks.Wyzywała kogoś a Niall ją uspokajał.Nie obchodziło mnie o co chodziło aż do czasu kiedy Zayn nie wykrzyczał  "...Harry ogarnij ty się wreszcie zobacz co robisz.."
CO?!Harry co on tutaj robi..teraz.Jak bym nie miała więcej problemów na głowie.Znowu ktoś wyszedł na taras.Teraz się nawet nie odwróciłam wiedziałam że to był on.
-Prosze porozmawiaj ze mną..muszę ci to wytłumaczyć
-Harry tutaj nie ma co tłumaczyć daj mi spokój-powiedziałam nadal się nie odwracając
-Daj mi szanse ja nie chciałem prosze-powiedział przez płacz.Wtedy już się odwróciłam
-Harry..ja nie mogę
-Czemu?Dlaczego?Przecież wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też ale wyjeżdżam do Nowego Jorku na 4 lata

CIĄG DALSZY NASTĄPI.....

wtorek, 23 kwietnia 2013

Uwaga!

Od tej pory będę prowadziła 2 blogi ten i jeszcze jeden.Przepraszam że tak długo nie było rozdziała obiecuje że się niedługo pojawi ponieważ mam dużo wolnego.Mam już połowę ale muszę jeszcze to dopracować.A tutaj macie mój drugi blog i zwiastun do niego http://www.youtube.com/watch?v=Pk-xNNhgpFQ  http://forever-young-best-frends.blogspot.com/ oglądajcie i czytajcie :)

piątek, 8 marca 2013

Rozdział10

*****Perspektywa Harry*****
Wstałem rano z dużym kacem.Obróciłem się na drugi bok ale nikogo nie było eee..tam pewnie już wstała.Poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic i się ubrałem.Gdy schodziłem po schodach co drugi stopień leżały rzeczy Roni o co chodzi.Schodziłem po drodze zabierając to jej bluzkę to spodnie nie było dużo tych rzeczy ale co one w ogóle tutaj robią.Gdy zeszedłem na dół w kuchni spotkałem Gemme i mame Ojciec pewnie był już w pracy.
-Hej nie wiecie przypadkiem gdzie jest Roni..
-Hah proszę bardzo ktoś wytrzeźwiał a nie to tylko mój braciszek cham
-Ej uważaj sobie na słowa nie zasłużył....
-Jak to nie zasłużyłeś sobie ty nawet nie wiesz co wczoraj zrobiłeś wiesz powiem ci tylko jedno to co wczoraj odpierdoliłeś to był największy błąd twojego życia ja to ci jeszcze wybaczę jak mnie wczoraj nazwałeś bo jesteśmy rodziną i na pewno jestem lepiej wychowana od ciebie ale taka wspaniała dziewczyna jaką jest Roni na pewno nie wybaczy ci tego nie zasługujesz na nią rozumiesz
-Ale..zaraz-powiedziałem już przez łzy-gdzie jest Roni
Cisza nikt nie miał zamiaru mi odpowiedzieć 
-Do jasnej cholery gdzie jest moja dziewczyna
-Haha chyba była dziewczyna-powiedziała ironicznie Gemma i wyszła
Ja usiadłem przy stole i podparłem głowę na rękach.Łzy zaczęły spływać mi stróżkami z oczu.
-Mamo..prosze powiedz mi gdzie ona jest co się wczoraj stało....prosze-pwiedziałem szeptem
-Myślałam że lepiej Cię wychowałam naprawdę..-powiedziała i też wyszła 
Nie miałem pojęcia o co chodzi coś musiało się stać wczoraj na imprezie.Czyli na pewno będzie już o tym głośno w internecie.Szybko pobiegłem na górę i uruchomiłem laptopa i wszedłem na pierwszą lepszą stronę tak jak myślałem od razu wyświetlił mi się artykuł z wczorajszej imprezy.Otworzyłem to ale co tam zobaczyłem...po prostu byłem w wielkim szoku
Artykuł:
"Harry Styles i bójka na imprezie jego kumpla w Holmes Hapel"\
Z tego co nam wiadomo na imprezie doszło do bójki pomiędzy Harrym Stylesem i jego kolegą.
Chłopcy prawdopodobnie pobli się o niejaką Roni dziewczyne Harryego.Z źródeł które nie są potwierdzone wynika że dziewczyna Stylesa była obściskiwana i wykorzystywana przez  jego kolege w brew własnej woli.W tym samym czasie Hazza był za bardzo zajęty obściskiwaniem się ze swoją BYŁĄ Felicity.Lecz gdy zauważył co wyprawia jego kolega z jego dziewczyną od razu go zaatakował.Po czym szybko wybiegł z domu w którym organizowana była impreza a za nim jego dziewczyna wraz z jego siostrą Gemma.Obie dziewczyny goniły Harryego aż do jego rodzinnego domu.Gdzie po jakiś 15 minutach dziewczyna Harryego wybiegła z walizką.Było widać po dziewczynie że jest załamana oraz że płakała.Czyżby to był już koniec?Co wydarzyło się pomiędzy Harrym i Roni?Więcej informacji już nie długo.
Pod spodem wiele osób pisało komentarze dobre i złe takie jak:
Bardzo dobrze niech się więcej do niego nie zbliża dziwka jedna.


Szkoda byli bardzo fajną parą mam nadzieję że to się szybko wyjaśni.

Lecz najbardziej zainteresował mnie jeden komentarz

Naprawdę szkoda:( Byli świetną parą.Ale wczoraj  chyba widziałam ją w Hotelu (nazwa hotelu) nie wiem czy jeszcze w nim przebywa.Naprawdę bardzo szkoda.

Długo się nie zastanawiając zbiegłem na dół ubrałem szybko buty i kurtkę i wybiegłem na dwór.To co tam zobaczyłem jeszcze bardziej mnie załamało.Mój dom był otoczony przez masę reporterów.
Dopchałem się do samochodu po czym szybko ruszyłem.Po jakimś czasie byłem pod hotelem gdzie ponoć zatrzymała się Roni.Przed hotelem stała masa reporterów nie do jasnej cholery oni są wszędzie.Znowu musiałem się przepychać do wejścia.Gdy byłem już w środku podszedłem do recepcji gdzie za ladą stała jakaś starsza pani miała chyba około 40 lat no fakt no może jeszcze nie taka stara.
 -Ja szukam dziewczyny Roni Carter wczoraj tutaj przyjechała
-Przepraszam ale nie mogę udzielać informacji o gościach przebywających w naszym hotelu niestety
-Ale ja bardzo proszę to moja ehmm...siostra
-Na pewno jak się pan nazywa?
WTF?Łoo...babka nie wie kim jestem plus dla mnie dobra teraz dawaj Styles musisz się dowiedzieć w jakim pokoju jest...boże kochany ze mną już jest naprawdę źle ja gadam sam ze sobą dobra koniec
-Emmm...jestem..eee... Harry Carter przyjechałem do mojej siostry dopiero dzisiaj ale padła jej komórka a miała mi napisać w jakim jest pokoju miała po mnie zejść ale pewnie śpi i po co będę ją budził to co da mi pani klucze do naszego pokoju
-Naszego nie rozumiem?
-No bo ja eee... miałem mieć z nią pokój
Tak Styles 1 babka 0.Ja chciałem tylko numer pokoju ale jak dostane klucze łooo to nieźle hah
-A to zmienia postać rzeczy już patrzymy Roni Carter hmmm...tak jest u nas zatrzymała się w pokoju 254 prosze o to klucze i życzymy miłego pobytu
-Ta ta dziękuje powiedziałem biegnąc do windy już po paru minutach stałem pod drzwiami.Boże jak tam wejdę co zrobię co jej powiem ja nawet nie wiem dokładnie co się wczoraj w domu stało po tej imprezie nie wiem co zrobiłem jedynie co wiem to z tego artykułu.Dobra koniec wchodzę.Po cichu otworzyłem drzwi.Zobaczyłem ją spała.Była cała napuchnięta od płaczu.Boże co ja zrobiłem żeby doprowadzić ją do takiego stanu.Podszedłem do łóżka i usiadłem koło niej.Zacząłem głaskać ją po włosach.Ja tak bardzo ją kocham a tak ją zraniłem.Boje się jednego że ona nigdy mi nie wybaczy.Dla niej zrobię wszystko zerwę kontakt z przyjaciółmi odejdę z zespołu skocze z mostu zrobię po prostu wszystko żeby była szczęśliwa.Nagle zaczęła się budzić a mi momentalnie serce zaczęło szybciej bić co teraz będzie.
Gdy otworzyła oczy szybko wstała z łóżka
*Perspektywa Roni*
Byłam wykończona więc szybko usnełam.Gdy się obudziłam poczułam jak ktoś głaszcze mnie po głowie.Gdy otworzyłam oczy szybko odskoczyłam i wstałam z łóżka.
-Co ty tu robisz-wykrzyczałam
-Roni proszę posłuchaj mnie prosze ja...
-Dzisiaj Roni tak a wczoraj dziwka
-Co ja naprawdę nic nie pamiętam proszę wysłuchaj mnie-mówił z prędkością światła żebym mu tylko nie przerwała
-Nie dziwie się że nie pamiętasz...po za tym co ty tu robisz skąd wiedziałeś gdzie jestem i dziwie się że ty jeszcze żyjesz po tym jak wczoraj potraktowałeś swoją siostrę to powinna ci dzisiaj tak przywalić żebyś się nie podniósł
-Jezuu..ja...boże ja naprawdę nie pamiętam co ja zrobiłem-zaczął płakać-ja naprawdę nie pamiętam prosze wybacz mi błagam ja nie wiem jak ja mogłem ciebie tak skrzywdzić gdybym mógł tylko cofnąć czas to bym...
-Ale nie cofniesz-przerwałam mu-Harry proszę wyjdź
-Ale ja prosze..
-Wyjdź teraz prosze
-Wyjdę ale ja wrócę nie zostawię ciebie rozumiesz że kocham tylko ciebie wybacz mi prosze
-Harry prosze...wyjdz-powiedziałam już przez płacz nie mogłam się już powstrzymać
Styles wyszedł widziałam że nadal płakał.Kocham go i to bardzo ale wczoraj przesadził.Co będzie dalej okaże się już niedługo.
*******************************
Tak więc kolejny rozdział przepraszam że tak długo nie pisałam i że taki krótki ale nie miałam weny :)
Dziękuję za tak dużo wejść na mojego bloga :*


poniedziałek, 11 lutego 2013

Rozdział 9

H:To wszystko przez Ciebie po co kazałaś mi jechać do tego sklepu-dyszał
R:Oj już się nie gniewaj-pocałowałam go w policzek
H:Ok ale dzisiaj idziesz ze mną na imprezę
R:Ale ja....
H:Nie ma żadnego ale to będzie rekompensata za to co mi się przydarzyło
R:No dobra niech Ci będzie ale Gemma idzie z nami ok?
H:Dla mnie nie ma problemu
Impreza miała się odbyć u jego kolegi w domu.Miało być wielu znajomych Harry'ego.Na miejscu mieliśmy być o 18.00 była 16.00 więc poszłam się uszykować.Wziełam prysznic i wysuszyłam głowę po czym wyprostowałam je.Była już 17.00 więc ubrałam się w to http://stylistki.pl/wieczorowa-240351/ i zeszłam na dół Harry  już nam mnie czekał.Wziął mnie za rękę i razem z Gemma wyszliśmy z domu.Gdy dojechaliśmy na miejsce było już dużo ludzi i można było usłyszeć bardzo głośną muzykę.Weszliśmy do domu mijając już pianych ludzi co było dość dziwne bo to dopiero początek imprezy.Gdy byliśmy już w środku Harry pociągnął mnie w stronę gdzie siedziało z 6 osób.
M:O patrzcie kogo tu mamy nasz pan Harold zaszczycił nas swoją obecnością.Witaj w domu stary.-powiedział dość wysoki chłopak wyglądał mi tak na 18-19 lat ale dokładnie nie wiem.
H:Cześć wam.Roni poznaj oto moi przyjaciele Marcus,Adam,Filip,Hannah,Jo i Felicity
Gdy wypowiedział to ostatnie imię aż zdrętwiałam czyżby to była ona.Możliwe wielka paniusia odstrojona.
R:Hej miło mi was poznać.
F:Nam Ciebie również siadajcie chcecie coś do picia pójdę zamówić
H:Ja to co zawsze wiesz co nie haha
F:Tego się nie zapomina pamiętaj haha a ty Roni chcesz coś
R:Nie ja na razie dziękuje
Bardzo dobrze rozmawiało mi się ze wszystkimi.Próbowałam ignorować wzrok tej laluni na sobie.Nagle do naszego stolika podeszła Gemma którą zgubiliśmy gdy tylko weszliśmy do tego domu.Gdy zobaczyła Felicity od razu jej wzrok skierował się na mnie.
G:Roni mogła byś na chwile pójść ze mną na dwór jakoś mi się słabo zrobiło
R:Taaa mi też się słabo zrobiło
G:To chodź przewietrzymy się trochę a ty Harry pilnuj się wiesz o czym mówie
H:N...ie wiem klochana siostro *HLIP* ale i tak ciebie *HLIP* kocham
No nieźle Harry już był dobrze wstawiony a ta suk*** gdy tylko wstałam momentalnie się do niego przysunęła niech ona się od niego trzyma daleko bo będzie źle.Gdy wyszłyśmy z Gemma na dwór od razu zaczęła rozmowę
G:Roni ja naprawdę nie wiem co ona tu robi...
R:Gemma nie tłumacz się to nie twoja wina uwierz mi nic się nie stało ...
G:Boje się że ona będzie chciała Ci zabrać Harry'ego uważaj
R:Wiem że ona może i jest dla mężczyzn atrakcyjna ale Harry jest ze mną w związku i wiem że będzie mi wierny zresztą niech ona się tylko do niego zbliży to pożałuje
G:No posłuchaj bo mam wielką ochotę zapalić zresztą pale już od dłuższego czasu tylko proszę nie mów nic Harry'emu ok bo on mnie chyba zabije
R:Masz moje słowo nic mu nie powiem
G:To poczekaj na mnie ja sobie tylko zapale
R:Ok
M:O tutaj jest nasza Roni chodź się zabawić na parkiecie ze mną hmm...
R:Marcus jesteś piany odejdź ode mnie rozumiesz bo zawołam Harry'ego
M:Wątpię aby Harry Ci pomógł teraz jest chyba za bardzo zajęty Felicity zresztą sama zobacz
Obejrzałaś się w stronę parkietu na którym tańczyła ona razem Harrym.Zaczął ją obmacywać.Gdy to zobaczyłaś łzy momentalnie napłynęły Ci do oczu ale wiedziałaś że Harry jest piany i już chciałaś iść go zatrzymać zanim zrobi coś głupiego gdyby nie ręka Marcusa na twoim nadgarstku.
M:Rozumiesz że on do niej wrócił...a teraz chodź tu do mnie
Zaczął mnie całować nie miałam się jak odepchnąć bo złapał mnie za nadgarstki i przycisnął mnie do ściany.Nagle zobaczyłam Gemme która kończyła palić zaczęłam ją wołać żeby mi pomogła.Widziała że Marcus był piany próbowała go ode mnie odciągnąć.Nagle zobaczyłam Harry'ego który ślepo wpatrywał się we mnie ze łzami w oczach.Nie on chyba pomyślał że między mną a Marcusem coś jest jaki on jest głupi.Nagle podbiegł do Marcusa i przyłożył mu z pięści w twarz.I wybiegł z domu szybko z Gemma pobiegłyśmy za nim.Biegłyśmy aż do domu.On wściekły wpadł do naszego pokoju zaczął wyrzucać moją walizkę z ciuchami.
G:Harry co ty robisz opanuj się to nie tak jak myślisz
H:Nie obchodzi mnie to ta suka ma się jak najszybciej wynosić
R:Harry daj mi to wytłumaczyć to co widziałeś to nie było na to na co wyglądało
H:Nie obchodzi mnie to jesteś dziwką
R:Co ja....nigdy Cie nie zdradziłam i nie miałam zamiaru zresztą to nie ja obściskiwałam ze swoją byłą Felicity
H:Huj ciebie obchodzi co ja robie i z kim
R:No chyba raczej nie skoro jestem twoją dziewczyną
H:Byłaś moją dziewczyna i nigdy nią już nie będziesz
R:Nie wierze tak chcesz to wszystko zakończyć.-nie mogłam już powstrzymać płaczu
H:Tak jesteś zwykłą dziwką wynoś się rozumiesz nie chce Cię nigdy więcej widzieć
G:Harry popełniasz wielki błąd
H:Zamknij się ty lepsza też nie jesteś ciekawe z iloma się już przespałaś co hah 6 nie to za mało 7....a może 10 jesteś tak samo jak ona dziwką
Gemma wybuchnęła płaczem i pobiegła na górę.
R:Przesadziłeś rozumiesz nie wiedziałam że potrafisz być aż takim chamem nie chcę Cię znać.Po tym wybiegłaś z walizką z domu.Nie miałaś pojęcia gdzie iść przecież była noc.Postanowiłaś pojechać do pobliskiego Hotelu.Na miejscu byłaś już po 30 min wysiadłaś z Taksówki i wzięłaś pokój.Położyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać.
................................................................................................................
Myślę że jutro już dodam kolejny rozdział.Postanowiłam na razie nie usuwać bloga.Proszę komentujcie :)

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 8

Harry wziął nasze walizki i weszliśmy do domu.Od razu przywitała nas mama Harry'ego Anne.
-Dzień dobry jestem Roni
-Witaj kochana no Harry nie kłamałeś naprawdę ładna z niej dziewczyna
-Mamo ja nigdy nie kłamie hah-powiedział przytulając mnie
Harry wziął nasze walizki i poszedł na górę ja szłam za nim weszliśmy do jego dawnego pokoju.Pod oknem stało biurko koło biurka stała duża szafa a obok niej duże łóżko naprzeciwko łóżka wisiał plazmowy telewizor a obok było wejście do jego łazienki.
-A gdzie jest mój pokój -zapytałam aby się z nim trochę podrażnić
-Jaja se robisz śpisz ze mną
-Chciało by się nie za to co odwaliłeś to się jeszcze zastanowię ale będziesz musiał mnie jakoś przekupić
Po czym zbliżyłam się no niego a on mnie pocałował
-Wystarczy ?
-No nie wiem nie wiem
-No to zobaczymy wieczorem
-Dobra chodź na dół bo twoja mama nas woła na obiad
Złapaliśmy się za ręce i zeszliśmy na dół gdzie czekała juz siostra Harry'ego i jego Ojczym
-Harruś -krzyknęła dziewczyna i przytuliła Harry'ego gdy już odeszła od Harry'ego podeszła do mnie i mnie przytuliła
-Hej jestem Gemma a ty pewnie Roni Harry nie kłamałeś rzeczywiście jest piękna
-Na serio czy ja kiedykolwiek kłamałem?
-Nie odpowiem na to pytanie
Poznałam jeszcze Ojczyma Hazzy i wszyscy usiedliśmy do stołu.
Gdy jedliśmy obiad zadzwonił do Harry'ego telefon. Okazało sie że chłopcy jutro będą w Londynie i przyjeżdżają do Holmes do nas.Coś czuję że nie zapomnę tego wyjazdu hah.
-Bardzo dziękuję obiad był pyszny-powiedziałam zabierając talerz i wynosząc go do kuchni wzięłam się za zmywanie
-Kochana zostaw to ja pozmywam
-To ja pomogę
-Ale nie trzeba na prawdę
-Trzeba trzeba
-Może do zrobimy ciasto do kawy
-Dobry pomysł
-Tylko trzeba Harry'ego do sklepu wysłać no to już się z ciastem pożegnamy -powiedziała Anne
-Zaraz to załatwie-powiedziałam-Harry -wydarłam się
-Tak kochanie
-Chodź na chwilkę
-Już biegnę-powiedzial i już po paru sekundach stał koło mnie
-Pojedziesz do sklepu ok?
-Nie ja nigdzie nie jade
-Harry-powiedziałam patrząc mu w  oczy przytuliłam go i powiedziałam mu na ucho-Albo jedziesz do sklepu albo ja twoją mame proszę o nowy pokój wiesz że to bardzo miła kobieta
-Ok pojadę-powiedział zrezygnowany-co mam kupić
-Tu masz listę-powiedziała mama Hazzy i mu ją podała
Po chwili mojego chłopaka nie było już w domu.Siedziałam w kuchni i rozmawiałam z Anną naprawdę to bardzo sympatyczna kobieta.Bardzo ją polubiłam przy okazji dowiedziałam się parę ciekawych rzeczy z dzieciństwa Harolda.Po chwili przyszła do nas Gemma.
G:Hej nie wiecie gdzie jest mój kochany Braciszek
An:Pojechał do sklepu
G:Ta ta bardzo śmieszne haha a na serio to gdzie jest
R:Ale my nie żartujemy
G:Na serio jak udało wam się go zmusić aby pojechał do sklepu
R:Mam swoje sposoby haha
G:Wiesz że ciebie lubię hah nie to co Felicity
R:A kto to?
An:To była Harry'ego nie cierpię jej bogata zarozumiała rodzinka mieszkają w Holmes mają ogromna wille.Nie dość że wygląda sztucznie to jeszcze zachowuje się jak by była księżniczka zarozumiałe dziewuszysko nigdy jej nie lubiła.Wykorzystywała Hazze a potem on przez nią cierpiał.
R:Przepraszam że tak się dopytuję ale dlaczego się rozeszli.
G:Nie nic nie szkodzi jesteś jego dziewczyną to powinnaś wiedzieć.Harry umówił się z nią na kolacje kupił jej bardzo drogą sukienkę żeby ładnie wyglądała.Oczywiście pojawiła się na tej kolacji ale nie sama była ze swoim nowym chłopakiem powiedziała mu prosto w oczy że wykorzystywała go na wszystkie sposoby.Ale teraz ma lepszego i że Harry ją już nic nie obchodzi.Nie powiem załamał się po rozstaniu z nią kochał ją a ona go tylko wykorzystała.Gdy usłyszeliśmy że poznał Ciebie wiedzieliśmy że to koniec jego cierpienia.Gdy o tobie opowiadał było widać że jest naprawdę szczęśliwy.
R:Jak można było wykorzystać tak wspaniałego chłopaka on nie zasługiwał na nią.
G:Masz racje on zasługuję na ciebie.
An:Dobra koniec tego tematu ona już nie istnieje dla naszej rodziny.
G:Mam pomysł chcesz zobaczyć coś śmiesznego za co Harry mnie zabije haha
R:Jasne dawaj lubię jak Hazza się wkurza jest taki słodki haha
Gemma pobiegła do salonu i po chwili wróciła z jakimś albumem były tam zdjęcia z dzieciństwa Harolda.
Spodobało mnie się takie jedno gdy siedzi na nocniczku spytałam się Gemmy czy mi je da zgodziła sie od razu to to teraz ciebie mam Haroldziku haha.
Po chwili wrócił Harry ze sklepu był wykończony ale czym zakupami hah.
R:Kotku co się stało
H:Co się stało co się stało......-powiedział ledwo biorąc odech
R:Powoli poczekaj Gemma mogła byś mi przynieść szklankę wody-za chwilę dziewczyna była już koło mnie z wodą reszta rodziny zresztą też wszyscy myśleli że coś się stało.Gdy Anne zobaczyła Harry'ego w takim stanie zaczęła się z niego śmiać.
H:No więc tak pojechałem to Tesco chodziłem i szukałem rzeczy z listy wydawało mnie się że ktoś mnie obserwuję gdy już odchodziłem od kasy z zakupami zobaczyłem duża grupkę dziewczyn które zaczęły mnie gonić nie miałem siły już przed nimi uciekać więc szybko zawróciłem do auta ale ono było otoczone przez nie przecisnąłem się jakoś do drzwi i szybko odjechałem.
R:Oj kochanie wiesz że ciebie kocham nie...................................................................................................................................................