wtorek, 23 kwietnia 2013
Uwaga!
Od tej pory będę prowadziła 2 blogi ten i jeszcze jeden.Przepraszam że tak długo nie było rozdziała obiecuje że się niedługo pojawi ponieważ mam dużo wolnego.Mam już połowę ale muszę jeszcze to dopracować.A tutaj macie mój drugi blog i zwiastun do niego http://www.youtube.com/watch?v=Pk-xNNhgpFQ http://forever-young-best-frends.blogspot.com/ oglądajcie i czytajcie :)
piątek, 8 marca 2013
Rozdział10
*****Perspektywa Harry*****
Wstałem rano z dużym kacem.Obróciłem się na drugi bok ale nikogo nie było eee..tam pewnie już wstała.Poszedłem do łazienki wziąłem szybki prysznic i się ubrałem.Gdy schodziłem po schodach co drugi stopień leżały rzeczy Roni o co chodzi.Schodziłem po drodze zabierając to jej bluzkę to spodnie nie było dużo tych rzeczy ale co one w ogóle tutaj robią.Gdy zeszedłem na dół w kuchni spotkałem Gemme i mame Ojciec pewnie był już w pracy.
-Hej nie wiecie przypadkiem gdzie jest Roni..
-Hah proszę bardzo ktoś wytrzeźwiał a nie to tylko mój braciszek cham
-Ej uważaj sobie na słowa nie zasłużył....
-Jak to nie zasłużyłeś sobie ty nawet nie wiesz co wczoraj zrobiłeś wiesz powiem ci tylko jedno to co wczoraj odpierdoliłeś to był największy błąd twojego życia ja to ci jeszcze wybaczę jak mnie wczoraj nazwałeś bo jesteśmy rodziną i na pewno jestem lepiej wychowana od ciebie ale taka wspaniała dziewczyna jaką jest Roni na pewno nie wybaczy ci tego nie zasługujesz na nią rozumiesz
-Ale..zaraz-powiedziałem już przez łzy-gdzie jest Roni
Cisza nikt nie miał zamiaru mi odpowiedzieć
-Do jasnej cholery gdzie jest moja dziewczyna
-Haha chyba była dziewczyna-powiedziała ironicznie Gemma i wyszła
Ja usiadłem przy stole i podparłem głowę na rękach.Łzy zaczęły spływać mi stróżkami z oczu.
-Mamo..prosze powiedz mi gdzie ona jest co się wczoraj stało....prosze-pwiedziałem szeptem
-Myślałam że lepiej Cię wychowałam naprawdę..-powiedziała i też wyszła
Nie miałem pojęcia o co chodzi coś musiało się stać wczoraj na imprezie.Czyli na pewno będzie już o tym głośno w internecie.Szybko pobiegłem na górę i uruchomiłem laptopa i wszedłem na pierwszą lepszą stronę tak jak myślałem od razu wyświetlił mi się artykuł z wczorajszej imprezy.Otworzyłem to ale co tam zobaczyłem...po prostu byłem w wielkim szoku
Artykuł:
"Harry Styles i bójka na imprezie jego kumpla w Holmes Hapel"\
Z tego co nam wiadomo na imprezie doszło do bójki pomiędzy Harrym Stylesem i jego kolegą.
Chłopcy prawdopodobnie pobli się o niejaką Roni dziewczyne Harryego.Z źródeł które nie są potwierdzone wynika że dziewczyna Stylesa była obściskiwana i wykorzystywana przez jego kolege w brew własnej woli.W tym samym czasie Hazza był za bardzo zajęty obściskiwaniem się ze swoją BYŁĄ Felicity.Lecz gdy zauważył co wyprawia jego kolega z jego dziewczyną od razu go zaatakował.Po czym szybko wybiegł z domu w którym organizowana była impreza a za nim jego dziewczyna wraz z jego siostrą Gemma.Obie dziewczyny goniły Harryego aż do jego rodzinnego domu.Gdzie po jakiś 15 minutach dziewczyna Harryego wybiegła z walizką.Było widać po dziewczynie że jest załamana oraz że płakała.Czyżby to był już koniec?Co wydarzyło się pomiędzy Harrym i Roni?Więcej informacji już nie długo.
Pod spodem wiele osób pisało komentarze dobre i złe takie jak:
Bardzo dobrze niech się więcej do niego nie zbliża dziwka jedna.
Szkoda byli bardzo fajną parą mam nadzieję że to się szybko wyjaśni.
Lecz najbardziej zainteresował mnie jeden komentarz
Naprawdę szkoda:( Byli świetną parą.Ale wczoraj chyba widziałam ją w Hotelu (nazwa hotelu) nie wiem czy jeszcze w nim przebywa.Naprawdę bardzo szkoda.
Długo się nie zastanawiając zbiegłem na dół ubrałem szybko buty i kurtkę i wybiegłem na dwór.To co tam zobaczyłem jeszcze bardziej mnie załamało.Mój dom był otoczony przez masę reporterów.
Dopchałem się do samochodu po czym szybko ruszyłem.Po jakimś czasie byłem pod hotelem gdzie ponoć zatrzymała się Roni.Przed hotelem stała masa reporterów nie do jasnej cholery oni są wszędzie.Znowu musiałem się przepychać do wejścia.Gdy byłem już w środku podszedłem do recepcji gdzie za ladą stała jakaś starsza pani miała chyba około 40 lat no fakt no może jeszcze nie taka stara.
-Ja szukam dziewczyny Roni Carter wczoraj tutaj przyjechała
-Przepraszam ale nie mogę udzielać informacji o gościach przebywających w naszym hotelu niestety
-Ale ja bardzo proszę to moja ehmm...siostra
-Na pewno jak się pan nazywa?
WTF?Łoo...babka nie wie kim jestem plus dla mnie dobra teraz dawaj Styles musisz się dowiedzieć w jakim pokoju jest...boże kochany ze mną już jest naprawdę źle ja gadam sam ze sobą dobra koniec
-Emmm...jestem..eee... Harry Carter przyjechałem do mojej siostry dopiero dzisiaj ale padła jej komórka a miała mi napisać w jakim jest pokoju miała po mnie zejść ale pewnie śpi i po co będę ją budził to co da mi pani klucze do naszego pokoju
-Naszego nie rozumiem?
-No bo ja eee... miałem mieć z nią pokój
Tak Styles 1 babka 0.Ja chciałem tylko numer pokoju ale jak dostane klucze łooo to nieźle hah
-A to zmienia postać rzeczy już patrzymy Roni Carter hmmm...tak jest u nas zatrzymała się w pokoju 254 prosze o to klucze i życzymy miłego pobytu
-Ta ta dziękuje powiedziałem biegnąc do windy już po paru minutach stałem pod drzwiami.Boże jak tam wejdę co zrobię co jej powiem ja nawet nie wiem dokładnie co się wczoraj w domu stało po tej imprezie nie wiem co zrobiłem jedynie co wiem to z tego artykułu.Dobra koniec wchodzę.Po cichu otworzyłem drzwi.Zobaczyłem ją spała.Była cała napuchnięta od płaczu.Boże co ja zrobiłem żeby doprowadzić ją do takiego stanu.Podszedłem do łóżka i usiadłem koło niej.Zacząłem głaskać ją po włosach.Ja tak bardzo ją kocham a tak ją zraniłem.Boje się jednego że ona nigdy mi nie wybaczy.Dla niej zrobię wszystko zerwę kontakt z przyjaciółmi odejdę z zespołu skocze z mostu zrobię po prostu wszystko żeby była szczęśliwa.Nagle zaczęła się budzić a mi momentalnie serce zaczęło szybciej bić co teraz będzie.
Gdy otworzyła oczy szybko wstała z łóżka
*Perspektywa Roni*
Byłam wykończona więc szybko usnełam.Gdy się obudziłam poczułam jak ktoś głaszcze mnie po głowie.Gdy otworzyłam oczy szybko odskoczyłam i wstałam z łóżka.
-Co ty tu robisz-wykrzyczałam
-Roni proszę posłuchaj mnie prosze ja...
-Dzisiaj Roni tak a wczoraj dziwka
-Co ja naprawdę nic nie pamiętam proszę wysłuchaj mnie-mówił z prędkością światła żebym mu tylko nie przerwała
-Nie dziwie się że nie pamiętasz...po za tym co ty tu robisz skąd wiedziałeś gdzie jestem i dziwie się że ty jeszcze żyjesz po tym jak wczoraj potraktowałeś swoją siostrę to powinna ci dzisiaj tak przywalić żebyś się nie podniósł
-Jezuu..ja...boże ja naprawdę nie pamiętam co ja zrobiłem-zaczął płakać-ja naprawdę nie pamiętam prosze wybacz mi błagam ja nie wiem jak ja mogłem ciebie tak skrzywdzić gdybym mógł tylko cofnąć czas to bym...
-Ale nie cofniesz-przerwałam mu-Harry proszę wyjdź
-Ale ja prosze..
-Wyjdź teraz prosze
-Wyjdę ale ja wrócę nie zostawię ciebie rozumiesz że kocham tylko ciebie wybacz mi prosze
-Harry prosze...wyjdz-powiedziałam już przez płacz nie mogłam się już powstrzymać
Styles wyszedł widziałam że nadal płakał.Kocham go i to bardzo ale wczoraj przesadził.Co będzie dalej okaże się już niedługo.
*******************************
Tak więc kolejny rozdział przepraszam że tak długo nie pisałam i że taki krótki ale nie miałam weny :)
Dziękuję za tak dużo wejść na mojego bloga :*
Dopchałem się do samochodu po czym szybko ruszyłem.Po jakimś czasie byłem pod hotelem gdzie ponoć zatrzymała się Roni.Przed hotelem stała masa reporterów nie do jasnej cholery oni są wszędzie.Znowu musiałem się przepychać do wejścia.Gdy byłem już w środku podszedłem do recepcji gdzie za ladą stała jakaś starsza pani miała chyba około 40 lat no fakt no może jeszcze nie taka stara.
-Ja szukam dziewczyny Roni Carter wczoraj tutaj przyjechała
-Przepraszam ale nie mogę udzielać informacji o gościach przebywających w naszym hotelu niestety
-Ale ja bardzo proszę to moja ehmm...siostra
-Na pewno jak się pan nazywa?
WTF?Łoo...babka nie wie kim jestem plus dla mnie dobra teraz dawaj Styles musisz się dowiedzieć w jakim pokoju jest...boże kochany ze mną już jest naprawdę źle ja gadam sam ze sobą dobra koniec
-Emmm...jestem..eee... Harry Carter przyjechałem do mojej siostry dopiero dzisiaj ale padła jej komórka a miała mi napisać w jakim jest pokoju miała po mnie zejść ale pewnie śpi i po co będę ją budził to co da mi pani klucze do naszego pokoju
-Naszego nie rozumiem?
-No bo ja eee... miałem mieć z nią pokój
Tak Styles 1 babka 0.Ja chciałem tylko numer pokoju ale jak dostane klucze łooo to nieźle hah
-A to zmienia postać rzeczy już patrzymy Roni Carter hmmm...tak jest u nas zatrzymała się w pokoju 254 prosze o to klucze i życzymy miłego pobytu
-Ta ta dziękuje powiedziałem biegnąc do windy już po paru minutach stałem pod drzwiami.Boże jak tam wejdę co zrobię co jej powiem ja nawet nie wiem dokładnie co się wczoraj w domu stało po tej imprezie nie wiem co zrobiłem jedynie co wiem to z tego artykułu.Dobra koniec wchodzę.Po cichu otworzyłem drzwi.Zobaczyłem ją spała.Była cała napuchnięta od płaczu.Boże co ja zrobiłem żeby doprowadzić ją do takiego stanu.Podszedłem do łóżka i usiadłem koło niej.Zacząłem głaskać ją po włosach.Ja tak bardzo ją kocham a tak ją zraniłem.Boje się jednego że ona nigdy mi nie wybaczy.Dla niej zrobię wszystko zerwę kontakt z przyjaciółmi odejdę z zespołu skocze z mostu zrobię po prostu wszystko żeby była szczęśliwa.Nagle zaczęła się budzić a mi momentalnie serce zaczęło szybciej bić co teraz będzie.
Gdy otworzyła oczy szybko wstała z łóżka
*Perspektywa Roni*
Byłam wykończona więc szybko usnełam.Gdy się obudziłam poczułam jak ktoś głaszcze mnie po głowie.Gdy otworzyłam oczy szybko odskoczyłam i wstałam z łóżka.
-Co ty tu robisz-wykrzyczałam
-Roni proszę posłuchaj mnie prosze ja...
-Dzisiaj Roni tak a wczoraj dziwka
-Co ja naprawdę nic nie pamiętam proszę wysłuchaj mnie-mówił z prędkością światła żebym mu tylko nie przerwała
-Nie dziwie się że nie pamiętasz...po za tym co ty tu robisz skąd wiedziałeś gdzie jestem i dziwie się że ty jeszcze żyjesz po tym jak wczoraj potraktowałeś swoją siostrę to powinna ci dzisiaj tak przywalić żebyś się nie podniósł
-Jezuu..ja...boże ja naprawdę nie pamiętam co ja zrobiłem-zaczął płakać-ja naprawdę nie pamiętam prosze wybacz mi błagam ja nie wiem jak ja mogłem ciebie tak skrzywdzić gdybym mógł tylko cofnąć czas to bym...
-Ale nie cofniesz-przerwałam mu-Harry proszę wyjdź
-Ale ja prosze..
-Wyjdź teraz prosze
-Wyjdę ale ja wrócę nie zostawię ciebie rozumiesz że kocham tylko ciebie wybacz mi prosze
-Harry prosze...wyjdz-powiedziałam już przez płacz nie mogłam się już powstrzymać
Styles wyszedł widziałam że nadal płakał.Kocham go i to bardzo ale wczoraj przesadził.Co będzie dalej okaże się już niedługo.
*******************************
Tak więc kolejny rozdział przepraszam że tak długo nie pisałam i że taki krótki ale nie miałam weny :)
Dziękuję za tak dużo wejść na mojego bloga :*
poniedziałek, 11 lutego 2013
Rozdział 9
H:To wszystko przez Ciebie po co kazałaś mi jechać do tego sklepu-dyszał
R:Oj już się nie gniewaj-pocałowałam go w policzek
H:Ok ale dzisiaj idziesz ze mną na imprezę
R:Ale ja....
H:Nie ma żadnego ale to będzie rekompensata za to co mi się przydarzyło
R:No dobra niech Ci będzie ale Gemma idzie z nami ok?
H:Dla mnie nie ma problemu
Impreza miała się odbyć u jego kolegi w domu.Miało być wielu znajomych Harry'ego.Na miejscu mieliśmy być o 18.00 była 16.00 więc poszłam się uszykować.Wziełam prysznic i wysuszyłam głowę po czym wyprostowałam je.Była już 17.00 więc ubrałam się w to http://stylistki.pl/wieczorowa-240351/ i zeszłam na dół Harry już nam mnie czekał.Wziął mnie za rękę i razem z Gemma wyszliśmy z domu.Gdy dojechaliśmy na miejsce było już dużo ludzi i można było usłyszeć bardzo głośną muzykę.Weszliśmy do domu mijając już pianych ludzi co było dość dziwne bo to dopiero początek imprezy.Gdy byliśmy już w środku Harry pociągnął mnie w stronę gdzie siedziało z 6 osób.
M:O patrzcie kogo tu mamy nasz pan Harold zaszczycił nas swoją obecnością.Witaj w domu stary.-powiedział dość wysoki chłopak wyglądał mi tak na 18-19 lat ale dokładnie nie wiem.
H:Cześć wam.Roni poznaj oto moi przyjaciele Marcus,Adam,Filip,Hannah,Jo i Felicity
Gdy wypowiedział to ostatnie imię aż zdrętwiałam czyżby to była ona.Możliwe wielka paniusia odstrojona.
R:Hej miło mi was poznać.
F:Nam Ciebie również siadajcie chcecie coś do picia pójdę zamówić
H:Ja to co zawsze wiesz co nie haha
F:Tego się nie zapomina pamiętaj haha a ty Roni chcesz coś
R:Nie ja na razie dziękuje
Bardzo dobrze rozmawiało mi się ze wszystkimi.Próbowałam ignorować wzrok tej laluni na sobie.Nagle do naszego stolika podeszła Gemma którą zgubiliśmy gdy tylko weszliśmy do tego domu.Gdy zobaczyła Felicity od razu jej wzrok skierował się na mnie.
G:Roni mogła byś na chwile pójść ze mną na dwór jakoś mi się słabo zrobiło
R:Taaa mi też się słabo zrobiło
G:To chodź przewietrzymy się trochę a ty Harry pilnuj się wiesz o czym mówie
H:N...ie wiem klochana siostro *HLIP* ale i tak ciebie *HLIP* kocham
No nieźle Harry już był dobrze wstawiony a ta suk*** gdy tylko wstałam momentalnie się do niego przysunęła niech ona się od niego trzyma daleko bo będzie źle.Gdy wyszłyśmy z Gemma na dwór od razu zaczęła rozmowę
Myślę że jutro już dodam kolejny rozdział.Postanowiłam na razie nie usuwać bloga.Proszę komentujcie :)
R:Oj już się nie gniewaj-pocałowałam go w policzek
H:Ok ale dzisiaj idziesz ze mną na imprezę
R:Ale ja....
H:Nie ma żadnego ale to będzie rekompensata za to co mi się przydarzyło
R:No dobra niech Ci będzie ale Gemma idzie z nami ok?
H:Dla mnie nie ma problemu
Impreza miała się odbyć u jego kolegi w domu.Miało być wielu znajomych Harry'ego.Na miejscu mieliśmy być o 18.00 była 16.00 więc poszłam się uszykować.Wziełam prysznic i wysuszyłam głowę po czym wyprostowałam je.Była już 17.00 więc ubrałam się w to http://stylistki.pl/wieczorowa-240351/ i zeszłam na dół Harry już nam mnie czekał.Wziął mnie za rękę i razem z Gemma wyszliśmy z domu.Gdy dojechaliśmy na miejsce było już dużo ludzi i można było usłyszeć bardzo głośną muzykę.Weszliśmy do domu mijając już pianych ludzi co było dość dziwne bo to dopiero początek imprezy.Gdy byliśmy już w środku Harry pociągnął mnie w stronę gdzie siedziało z 6 osób.
M:O patrzcie kogo tu mamy nasz pan Harold zaszczycił nas swoją obecnością.Witaj w domu stary.-powiedział dość wysoki chłopak wyglądał mi tak na 18-19 lat ale dokładnie nie wiem.
H:Cześć wam.Roni poznaj oto moi przyjaciele Marcus,Adam,Filip,Hannah,Jo i Felicity
Gdy wypowiedział to ostatnie imię aż zdrętwiałam czyżby to była ona.Możliwe wielka paniusia odstrojona.
R:Hej miło mi was poznać.
F:Nam Ciebie również siadajcie chcecie coś do picia pójdę zamówić
H:Ja to co zawsze wiesz co nie haha
F:Tego się nie zapomina pamiętaj haha a ty Roni chcesz coś
R:Nie ja na razie dziękuje
Bardzo dobrze rozmawiało mi się ze wszystkimi.Próbowałam ignorować wzrok tej laluni na sobie.Nagle do naszego stolika podeszła Gemma którą zgubiliśmy gdy tylko weszliśmy do tego domu.Gdy zobaczyła Felicity od razu jej wzrok skierował się na mnie.
G:Roni mogła byś na chwile pójść ze mną na dwór jakoś mi się słabo zrobiło
R:Taaa mi też się słabo zrobiło
G:To chodź przewietrzymy się trochę a ty Harry pilnuj się wiesz o czym mówie
H:N...ie wiem klochana siostro *HLIP* ale i tak ciebie *HLIP* kocham
No nieźle Harry już był dobrze wstawiony a ta suk*** gdy tylko wstałam momentalnie się do niego przysunęła niech ona się od niego trzyma daleko bo będzie źle.Gdy wyszłyśmy z Gemma na dwór od razu zaczęła rozmowę
G:Roni ja naprawdę nie wiem co ona tu robi...
R:Gemma nie tłumacz się to nie twoja wina uwierz mi nic się nie stało ...
G:Boje się że ona będzie chciała Ci zabrać Harry'ego uważaj
R:Wiem że ona może i jest dla mężczyzn atrakcyjna ale Harry jest ze mną w związku i wiem że będzie mi wierny zresztą niech ona się tylko do niego zbliży to pożałuje
G:No posłuchaj bo mam wielką ochotę zapalić zresztą pale już od dłuższego czasu tylko proszę nie mów nic Harry'emu ok bo on mnie chyba zabije
R:Masz moje słowo nic mu nie powiem
G:To poczekaj na mnie ja sobie tylko zapale
R:Ok
M:O tutaj jest nasza Roni chodź się zabawić na parkiecie ze mną hmm...
R:Marcus jesteś piany odejdź ode mnie rozumiesz bo zawołam Harry'ego
M:Wątpię aby Harry Ci pomógł teraz jest chyba za bardzo zajęty Felicity zresztą sama zobacz
Obejrzałaś się w stronę parkietu na którym tańczyła ona razem Harrym.Zaczął ją obmacywać.Gdy to zobaczyłaś łzy momentalnie napłynęły Ci do oczu ale wiedziałaś że Harry jest piany i już chciałaś iść go zatrzymać zanim zrobi coś głupiego gdyby nie ręka Marcusa na twoim nadgarstku.
M:Rozumiesz że on do niej wrócił...a teraz chodź tu do mnie
Zaczął mnie całować nie miałam się jak odepchnąć bo złapał mnie za nadgarstki i przycisnął mnie do ściany.Nagle zobaczyłam Gemme która kończyła palić zaczęłam ją wołać żeby mi pomogła.Widziała że Marcus był piany próbowała go ode mnie odciągnąć.Nagle zobaczyłam Harry'ego który ślepo wpatrywał się we mnie ze łzami w oczach.Nie on chyba pomyślał że między mną a Marcusem coś jest jaki on jest głupi.Nagle podbiegł do Marcusa i przyłożył mu z pięści w twarz.I wybiegł z domu szybko z Gemma pobiegłyśmy za nim.Biegłyśmy aż do domu.On wściekły wpadł do naszego pokoju zaczął wyrzucać moją walizkę z ciuchami.
G:Harry co ty robisz opanuj się to nie tak jak myślisz
H:Nie obchodzi mnie to ta suka ma się jak najszybciej wynosić
R:Harry daj mi to wytłumaczyć to co widziałeś to nie było na to na co wyglądało
H:Nie obchodzi mnie to jesteś dziwką
R:Co ja....nigdy Cie nie zdradziłam i nie miałam zamiaru zresztą to nie ja obściskiwałam ze swoją byłą Felicity
H:Huj ciebie obchodzi co ja robie i z kim
R:No chyba raczej nie skoro jestem twoją dziewczyną
H:Byłaś moją dziewczyna i nigdy nią już nie będziesz
R:Nie wierze tak chcesz to wszystko zakończyć.-nie mogłam już powstrzymać płaczu
H:Tak jesteś zwykłą dziwką wynoś się rozumiesz nie chce Cię nigdy więcej widzieć
G:Harry popełniasz wielki błąd
H:Zamknij się ty lepsza też nie jesteś ciekawe z iloma się już przespałaś co hah 6 nie to za mało 7....a może 10 jesteś tak samo jak ona dziwką
Gemma wybuchnęła płaczem i pobiegła na górę.
R:Przesadziłeś rozumiesz nie wiedziałam że potrafisz być aż takim chamem nie chcę Cię znać.Po tym wybiegłaś z walizką z domu.Nie miałaś pojęcia gdzie iść przecież była noc.Postanowiłaś pojechać do pobliskiego Hotelu.Na miejscu byłaś już po 30 min wysiadłaś z Taksówki i wzięłaś pokój.Położyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać.
................................................................................................................R:Gemma nie tłumacz się to nie twoja wina uwierz mi nic się nie stało ...
G:Boje się że ona będzie chciała Ci zabrać Harry'ego uważaj
R:Wiem że ona może i jest dla mężczyzn atrakcyjna ale Harry jest ze mną w związku i wiem że będzie mi wierny zresztą niech ona się tylko do niego zbliży to pożałuje
G:No posłuchaj bo mam wielką ochotę zapalić zresztą pale już od dłuższego czasu tylko proszę nie mów nic Harry'emu ok bo on mnie chyba zabije
R:Masz moje słowo nic mu nie powiem
G:To poczekaj na mnie ja sobie tylko zapale
R:Ok
M:O tutaj jest nasza Roni chodź się zabawić na parkiecie ze mną hmm...
R:Marcus jesteś piany odejdź ode mnie rozumiesz bo zawołam Harry'ego
M:Wątpię aby Harry Ci pomógł teraz jest chyba za bardzo zajęty Felicity zresztą sama zobacz
Obejrzałaś się w stronę parkietu na którym tańczyła ona razem Harrym.Zaczął ją obmacywać.Gdy to zobaczyłaś łzy momentalnie napłynęły Ci do oczu ale wiedziałaś że Harry jest piany i już chciałaś iść go zatrzymać zanim zrobi coś głupiego gdyby nie ręka Marcusa na twoim nadgarstku.
M:Rozumiesz że on do niej wrócił...a teraz chodź tu do mnie
Zaczął mnie całować nie miałam się jak odepchnąć bo złapał mnie za nadgarstki i przycisnął mnie do ściany.Nagle zobaczyłam Gemme która kończyła palić zaczęłam ją wołać żeby mi pomogła.Widziała że Marcus był piany próbowała go ode mnie odciągnąć.Nagle zobaczyłam Harry'ego który ślepo wpatrywał się we mnie ze łzami w oczach.Nie on chyba pomyślał że między mną a Marcusem coś jest jaki on jest głupi.Nagle podbiegł do Marcusa i przyłożył mu z pięści w twarz.I wybiegł z domu szybko z Gemma pobiegłyśmy za nim.Biegłyśmy aż do domu.On wściekły wpadł do naszego pokoju zaczął wyrzucać moją walizkę z ciuchami.
G:Harry co ty robisz opanuj się to nie tak jak myślisz
H:Nie obchodzi mnie to ta suka ma się jak najszybciej wynosić
R:Harry daj mi to wytłumaczyć to co widziałeś to nie było na to na co wyglądało
H:Nie obchodzi mnie to jesteś dziwką
R:Co ja....nigdy Cie nie zdradziłam i nie miałam zamiaru zresztą to nie ja obściskiwałam ze swoją byłą Felicity
H:Huj ciebie obchodzi co ja robie i z kim
R:No chyba raczej nie skoro jestem twoją dziewczyną
H:Byłaś moją dziewczyna i nigdy nią już nie będziesz
R:Nie wierze tak chcesz to wszystko zakończyć.-nie mogłam już powstrzymać płaczu
H:Tak jesteś zwykłą dziwką wynoś się rozumiesz nie chce Cię nigdy więcej widzieć
G:Harry popełniasz wielki błąd
H:Zamknij się ty lepsza też nie jesteś ciekawe z iloma się już przespałaś co hah 6 nie to za mało 7....a może 10 jesteś tak samo jak ona dziwką
Gemma wybuchnęła płaczem i pobiegła na górę.
R:Przesadziłeś rozumiesz nie wiedziałam że potrafisz być aż takim chamem nie chcę Cię znać.Po tym wybiegłaś z walizką z domu.Nie miałaś pojęcia gdzie iść przecież była noc.Postanowiłaś pojechać do pobliskiego Hotelu.Na miejscu byłaś już po 30 min wysiadłaś z Taksówki i wzięłaś pokój.Położyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać.
Myślę że jutro już dodam kolejny rozdział.Postanowiłam na razie nie usuwać bloga.Proszę komentujcie :)
niedziela, 27 stycznia 2013
Rozdział 8
Harry wziął nasze walizki i weszliśmy do domu.Od razu przywitała nas mama Harry'ego Anne.
-Dzień dobry jestem Roni
-Witaj kochana no Harry nie kłamałeś naprawdę ładna z niej dziewczyna
-Mamo ja nigdy nie kłamie hah-powiedział przytulając mnie
Harry wziął nasze walizki i poszedł na górę ja szłam za nim weszliśmy do jego dawnego pokoju.Pod oknem stało biurko koło biurka stała duża szafa a obok niej duże łóżko naprzeciwko łóżka wisiał plazmowy telewizor a obok było wejście do jego łazienki.
-A gdzie jest mój pokój -zapytałam aby się z nim trochę podrażnić
-Jaja se robisz śpisz ze mną
-Chciało by się nie za to co odwaliłeś to się jeszcze zastanowię ale będziesz musiał mnie jakoś przekupić
Po czym zbliżyłam się no niego a on mnie pocałował
-Wystarczy ?
-No nie wiem nie wiem
-No to zobaczymy wieczorem
-Dobra chodź na dół bo twoja mama nas woła na obiad
Złapaliśmy się za ręce i zeszliśmy na dół gdzie czekała juz siostra Harry'ego i jego Ojczym
-Harruś -krzyknęła dziewczyna i przytuliła Harry'ego gdy już odeszła od Harry'ego podeszła do mnie i mnie przytuliła
-Hej jestem Gemma a ty pewnie Roni Harry nie kłamałeś rzeczywiście jest piękna
-Na serio czy ja kiedykolwiek kłamałem?
-Nie odpowiem na to pytanie
Poznałam jeszcze Ojczyma Hazzy i wszyscy usiedliśmy do stołu.
Gdy jedliśmy obiad zadzwonił do Harry'ego telefon. Okazało sie że chłopcy jutro będą w Londynie i przyjeżdżają do Holmes do nas.Coś czuję że nie zapomnę tego wyjazdu hah.
-Bardzo dziękuję obiad był pyszny-powiedziałam zabierając talerz i wynosząc go do kuchni wzięłam się za zmywanie
-Kochana zostaw to ja pozmywam
-To ja pomogę
-Ale nie trzeba na prawdę
-Trzeba trzeba
-Może do zrobimy ciasto do kawy
-Dobry pomysł
-Tylko trzeba Harry'ego do sklepu wysłać no to już się z ciastem pożegnamy -powiedziała Anne
-Zaraz to załatwie-powiedziałam-Harry -wydarłam się
-Tak kochanie
-Chodź na chwilkę
-Już biegnę-powiedzial i już po paru sekundach stał koło mnie
-Pojedziesz do sklepu ok?
-Nie ja nigdzie nie jade
-Harry-powiedziałam patrząc mu w oczy przytuliłam go i powiedziałam mu na ucho-Albo jedziesz do sklepu albo ja twoją mame proszę o nowy pokój wiesz że to bardzo miła kobieta
-Ok pojadę-powiedział zrezygnowany-co mam kupić
-Tu masz listę-powiedziała mama Hazzy i mu ją podała
Po chwili mojego chłopaka nie było już w domu.Siedziałam w kuchni i rozmawiałam z Anną naprawdę to bardzo sympatyczna kobieta.Bardzo ją polubiłam przy okazji dowiedziałam się parę ciekawych rzeczy z dzieciństwa Harolda.Po chwili przyszła do nas Gemma.
G:Hej nie wiecie gdzie jest mój kochany Braciszek
An:Pojechał do sklepu
G:Ta ta bardzo śmieszne haha a na serio to gdzie jest
R:Ale my nie żartujemy
G:Na serio jak udało wam się go zmusić aby pojechał do sklepu
R:Mam swoje sposoby haha
G:Wiesz że ciebie lubię hah nie to co Felicity
R:A kto to?
An:To była Harry'ego nie cierpię jej bogata zarozumiała rodzinka mieszkają w Holmes mają ogromna wille.Nie dość że wygląda sztucznie to jeszcze zachowuje się jak by była księżniczka zarozumiałe dziewuszysko nigdy jej nie lubiła.Wykorzystywała Hazze a potem on przez nią cierpiał.
R:Przepraszam że tak się dopytuję ale dlaczego się rozeszli.
G:Nie nic nie szkodzi jesteś jego dziewczyną to powinnaś wiedzieć.Harry umówił się z nią na kolacje kupił jej bardzo drogą sukienkę żeby ładnie wyglądała.Oczywiście pojawiła się na tej kolacji ale nie sama była ze swoim nowym chłopakiem powiedziała mu prosto w oczy że wykorzystywała go na wszystkie sposoby.Ale teraz ma lepszego i że Harry ją już nic nie obchodzi.Nie powiem załamał się po rozstaniu z nią kochał ją a ona go tylko wykorzystała.Gdy usłyszeliśmy że poznał Ciebie wiedzieliśmy że to koniec jego cierpienia.Gdy o tobie opowiadał było widać że jest naprawdę szczęśliwy.
R:Jak można było wykorzystać tak wspaniałego chłopaka on nie zasługiwał na nią.
G:Masz racje on zasługuję na ciebie.
An:Dobra koniec tego tematu ona już nie istnieje dla naszej rodziny.
G:Mam pomysł chcesz zobaczyć coś śmiesznego za co Harry mnie zabije haha
R:Jasne dawaj lubię jak Hazza się wkurza jest taki słodki haha
Gemma pobiegła do salonu i po chwili wróciła z jakimś albumem były tam zdjęcia z dzieciństwa Harolda.
Spodobało mnie się takie jedno gdy siedzi na nocniczku spytałam się Gemmy czy mi je da zgodziła sie od razu to to teraz ciebie mam Haroldziku haha.
Po chwili wrócił Harry ze sklepu był wykończony ale czym zakupami hah.
R:Kotku co się stało
H:Co się stało co się stało......-powiedział ledwo biorąc odech
R:Powoli poczekaj Gemma mogła byś mi przynieść szklankę wody-za chwilę dziewczyna była już koło mnie z wodą reszta rodziny zresztą też wszyscy myśleli że coś się stało.Gdy Anne zobaczyła Harry'ego w takim stanie zaczęła się z niego śmiać.
H:No więc tak pojechałem to Tesco chodziłem i szukałem rzeczy z listy wydawało mnie się że ktoś mnie obserwuję gdy już odchodziłem od kasy z zakupami zobaczyłem duża grupkę dziewczyn które zaczęły mnie gonić nie miałem siły już przed nimi uciekać więc szybko zawróciłem do auta ale ono było otoczone przez nie przecisnąłem się jakoś do drzwi i szybko odjechałem.
R:Oj kochanie wiesz że ciebie kocham nie...................................................................................................................................................
-Dzień dobry jestem Roni
-Witaj kochana no Harry nie kłamałeś naprawdę ładna z niej dziewczyna
-Mamo ja nigdy nie kłamie hah-powiedział przytulając mnie
Harry wziął nasze walizki i poszedł na górę ja szłam za nim weszliśmy do jego dawnego pokoju.Pod oknem stało biurko koło biurka stała duża szafa a obok niej duże łóżko naprzeciwko łóżka wisiał plazmowy telewizor a obok było wejście do jego łazienki.
-A gdzie jest mój pokój -zapytałam aby się z nim trochę podrażnić
-Jaja se robisz śpisz ze mną
-Chciało by się nie za to co odwaliłeś to się jeszcze zastanowię ale będziesz musiał mnie jakoś przekupić
Po czym zbliżyłam się no niego a on mnie pocałował
-Wystarczy ?
-No nie wiem nie wiem
-No to zobaczymy wieczorem
-Dobra chodź na dół bo twoja mama nas woła na obiad
Złapaliśmy się za ręce i zeszliśmy na dół gdzie czekała juz siostra Harry'ego i jego Ojczym
-Harruś -krzyknęła dziewczyna i przytuliła Harry'ego gdy już odeszła od Harry'ego podeszła do mnie i mnie przytuliła
-Hej jestem Gemma a ty pewnie Roni Harry nie kłamałeś rzeczywiście jest piękna
-Na serio czy ja kiedykolwiek kłamałem?
-Nie odpowiem na to pytanie
Poznałam jeszcze Ojczyma Hazzy i wszyscy usiedliśmy do stołu.
Gdy jedliśmy obiad zadzwonił do Harry'ego telefon. Okazało sie że chłopcy jutro będą w Londynie i przyjeżdżają do Holmes do nas.Coś czuję że nie zapomnę tego wyjazdu hah.
-Bardzo dziękuję obiad był pyszny-powiedziałam zabierając talerz i wynosząc go do kuchni wzięłam się za zmywanie
-Kochana zostaw to ja pozmywam
-To ja pomogę
-Ale nie trzeba na prawdę
-Trzeba trzeba
-Może do zrobimy ciasto do kawy
-Dobry pomysł
-Tylko trzeba Harry'ego do sklepu wysłać no to już się z ciastem pożegnamy -powiedziała Anne
-Zaraz to załatwie-powiedziałam-Harry -wydarłam się
-Tak kochanie
-Chodź na chwilkę
-Już biegnę-powiedzial i już po paru sekundach stał koło mnie
-Pojedziesz do sklepu ok?
-Nie ja nigdzie nie jade
-Harry-powiedziałam patrząc mu w oczy przytuliłam go i powiedziałam mu na ucho-Albo jedziesz do sklepu albo ja twoją mame proszę o nowy pokój wiesz że to bardzo miła kobieta
-Ok pojadę-powiedział zrezygnowany-co mam kupić
-Tu masz listę-powiedziała mama Hazzy i mu ją podała
Po chwili mojego chłopaka nie było już w domu.Siedziałam w kuchni i rozmawiałam z Anną naprawdę to bardzo sympatyczna kobieta.Bardzo ją polubiłam przy okazji dowiedziałam się parę ciekawych rzeczy z dzieciństwa Harolda.Po chwili przyszła do nas Gemma.
G:Hej nie wiecie gdzie jest mój kochany Braciszek
An:Pojechał do sklepu
G:Ta ta bardzo śmieszne haha a na serio to gdzie jest
R:Ale my nie żartujemy
G:Na serio jak udało wam się go zmusić aby pojechał do sklepu
R:Mam swoje sposoby haha
G:Wiesz że ciebie lubię hah nie to co Felicity
R:A kto to?
An:To była Harry'ego nie cierpię jej bogata zarozumiała rodzinka mieszkają w Holmes mają ogromna wille.Nie dość że wygląda sztucznie to jeszcze zachowuje się jak by była księżniczka zarozumiałe dziewuszysko nigdy jej nie lubiła.Wykorzystywała Hazze a potem on przez nią cierpiał.
R:Przepraszam że tak się dopytuję ale dlaczego się rozeszli.
G:Nie nic nie szkodzi jesteś jego dziewczyną to powinnaś wiedzieć.Harry umówił się z nią na kolacje kupił jej bardzo drogą sukienkę żeby ładnie wyglądała.Oczywiście pojawiła się na tej kolacji ale nie sama była ze swoim nowym chłopakiem powiedziała mu prosto w oczy że wykorzystywała go na wszystkie sposoby.Ale teraz ma lepszego i że Harry ją już nic nie obchodzi.Nie powiem załamał się po rozstaniu z nią kochał ją a ona go tylko wykorzystała.Gdy usłyszeliśmy że poznał Ciebie wiedzieliśmy że to koniec jego cierpienia.Gdy o tobie opowiadał było widać że jest naprawdę szczęśliwy.
R:Jak można było wykorzystać tak wspaniałego chłopaka on nie zasługiwał na nią.
G:Masz racje on zasługuję na ciebie.
An:Dobra koniec tego tematu ona już nie istnieje dla naszej rodziny.
G:Mam pomysł chcesz zobaczyć coś śmiesznego za co Harry mnie zabije haha
R:Jasne dawaj lubię jak Hazza się wkurza jest taki słodki haha
Gemma pobiegła do salonu i po chwili wróciła z jakimś albumem były tam zdjęcia z dzieciństwa Harolda.
Spodobało mnie się takie jedno gdy siedzi na nocniczku spytałam się Gemmy czy mi je da zgodziła sie od razu to to teraz ciebie mam Haroldziku haha.
Po chwili wrócił Harry ze sklepu był wykończony ale czym zakupami hah.
R:Kotku co się stało
H:Co się stało co się stało......-powiedział ledwo biorąc odech
R:Powoli poczekaj Gemma mogła byś mi przynieść szklankę wody-za chwilę dziewczyna była już koło mnie z wodą reszta rodziny zresztą też wszyscy myśleli że coś się stało.Gdy Anne zobaczyła Harry'ego w takim stanie zaczęła się z niego śmiać.
H:No więc tak pojechałem to Tesco chodziłem i szukałem rzeczy z listy wydawało mnie się że ktoś mnie obserwuję gdy już odchodziłem od kasy z zakupami zobaczyłem duża grupkę dziewczyn które zaczęły mnie gonić nie miałem siły już przed nimi uciekać więc szybko zawróciłem do auta ale ono było otoczone przez nie przecisnąłem się jakoś do drzwi i szybko odjechałem.
R:Oj kochanie wiesz że ciebie kocham nie...................................................................................................................................................
piątek, 7 grudnia 2012
Rozdział 7
-----------miesiąc później-------------
Gdybym wtedy nie wybaczyła Harry'emu nie wiem co bym dzisiaj bez niego zrobiła.Mój kochany wujek poznał jakąś dziewczynę i razem z nią wyprowadził się do Liverpoolu więc jak na razie mieszkamy razem.Między Aleks a Niall'em coś iskrzy ale jak to w zwyczaju zaprzeczają ale my i tak wiemy swoje.Przecież gdyby było inaczej 2 dni temu nie przyłapalibyśmy ich jak się całowali w kuchni hahaha ich miny wtedy wyglądały mniej więcej tak O.O.A co do mnie i Harry'ego nie może być lepiej.Dzisiaj dowiedzieliśmy się że jedziemy razem z chłopakami do ich rodzinnych domów.Jutro wyruszamy do Holmes Chapel i poznam rodzinkę Harry'ego bardzo się denerwuję mam nadzieję że jego rodzina mnie polubi.
------Następny dzień---------
****Perspektywa Roni****
-Ej no Harry ile można na ciebie czekać musimy już wyjeżdżać nie chcę jechać po nocy dwaj-krzyknełam z dołu
-No przecież już idę
-Taaa idziesz idziesz i dojść nie możesz
Niall poleciał razem z Aleks do Irlandii a reszta do swoich rodzin ale my nadal nie możemy wyjechać no bo oczywiście pan Harold wczoraj się nie spakował i teraz wszystko na ostatnią chwile.
-Już możemy jechać -powiedział taszcząc za sobą 2 walizki.
-Harry to nawet ja mam jedną my tam jedziemy na parę dni a nie miesięcy
-To się jeszcze okaże
-HARRY-krzyknęłam
-No przecież żartuje już się nie gniewaj-powiedział dając mi całusa
-Dobra dawaj bo coś czuje że do jutra tam nie dojedziemy
-Łał nie wiedziałem że aż tak Ci się śpieszy na spotkanie z teściową
-HA HA HA mógł byś sobie darować już takie głupie żarty bo jak już będziemy na miejscu to poproszę twoją mamę o osobny pokój
-No dobra już się zamykam ale coś za coś-nastawił dzubek
-O nie kochany na COŚ to trzeba sobie zasłużyć a teraz dawaj
-Jeszcze zobaczymy dzisiaj wieczorem
Wzięliśmy nasze walizki i poszliśmy do auta.Po drodze dużo rozmawialiśmy o wszystkim.Wiedziałam że będziemy musieli jechać w nocy bo pan Harold nie chciał się pośpieszyć i to jeszcze nie dość że w nocy to jeszcze przez las.Bardzo boje się gdy jest ciemno i to jeszcze w lesie.Myślałam że już gorzej być nie może a jednak nie dość że zaczęło padać i grzmieć to jeszcze stanęliśmy na poboczu.
-Harry co się dzieje-zapytałam z przerażeniem
-Upsss...
-Harry błagam nie denerwuj mnie już bardziej co się stało że stoimy??
-Zapomniałem zatankować.....przepraszam-powiedział głosem 3 latka i wyszczerzył sie jak głupi do sera
-W tej chwili nie wiem co bym ci zrobiła ale próbuje się opanować
-Ej co sie dzieje jesteś cała blada -złapał mnie za twarz
-Nie...nic..wsz-ystko ok -zaczęłam się jąkać
-Mała ej nie bój się jestem tutaj wszystko będzie ok tylko musimy poczekać do rana-przytulił mnie
-Która jest godzina??
-23 może położymy się na tyłach samochodu i prześpimy się do rana co?Tylko zadzwonię do mamy i powiem że będziemy jutro rano.
-23 może położymy się na tyłach samochodu i prześpimy się do rana co?Tylko zadzwonię do mamy i powiem że będziemy jutro rano.
-Ok
Harry puścił mnie i zaczął wybierać numer w tej chwili strzelił piorun centralnie w drzewo przed nami które przełamało się na pół.Ja szybko wtuliłam się w Harry'ego
-Nie bój się będzie okej obiecuję może nie będę dzwonił w taką burze tylko napisze sms a ty idź się połóż na tyłach zaraz przyjdę.Przeszłam na tył samochodu i położyłam się na siedzeniach oraz okryłam kocem który Harry zawsze woził w samochodzie w razie czego.Po paru minutach koło mnie położył sie Harry i mocno mnie przytulił a ja wtuliłam się w niego jeszcze mocniej teraz nie słyszałam już burzy tylko bicie jego serca.Jak ja go bardzo kocham.Inni uważają że to dziwne osoby które prawie zawsze siebie unikały nagle są po uszy w sobie zakochane.Obudziłam się o 6 rano już zaczęło robić się jasno.Wszystko na dworze wyglądało jak by przeszło tornado.Po mnie od razu obudził się Harry.Przywitałam go soczystym buziakiem.I ruszyliśmy dalej do Holmes mieliśmy jeszcze jakieś 30 minut drogi.Oczywiście jak sie okazało nasz kochany Harruś zapomniał że miał z bagażniku zapasowe paliwo gdy się o tym dowiedziałam myślałam że wyjdę z siebie ale ważne że tej nocy był przy mnie i mnie wspierał.Gdy już byliśmy na miejscu zaczęłam się denerwować sama nie wiem czemu,ale czułam że coś się tu wydarzy bardzo złego miałam dziwne przeczucie ale może to tylko mój wymysł to się okaże.
_______________________________________________________________________
Przepraszam że taki krótki wiem że dawno już nie dodawałam ale nie miałam czasu teraz gdy będzie przerwa świąteczna obiecuje że to nadrobię.Dziękuję za 1000 wejść była w szoku.Mam już pomysł na następny rodział będzie się działo mogę jedynie powiedzieć że pojawi się tam nowa postać a inaczej dawna EKS Harry'ego więc będzie się działo a jeżeli chcecie go przeczytać to musicie komentować.
3 komentarze = NASTĘPNY ROZDZIAŁ
niedziela, 26 sierpnia 2012
Rozdział 6
Co on sobie myślał że go nie zobaczę.Jedna tylko osoba mogła mu powiedzieć Aleks.Niech się do mnie nie odzywa.W ogóle po co on leci za mną nie mam zamiaru z nim rozmawiać.Akurat trwała odprawa.Szybko na nią poszłam jeżeli chciał lecieć za mną proszę bardzo ale Paryż jest wielki nie ma szansy aby mnie tam znalazł nawet Aleks nie znała adresu domu mojej cioci.Usiadłam na swoim miejscu w samolocie i modliłam się żeby nie usiadł koło mnie.Dzięki Bogu koło mnie usiadła jakaś dziewczynka miała z około 11 lat to może i nie już taka mała ''dziewczynka''.Usłyszałam komunikat aby zapiąć pasy ponieważ startujemy.Gdy byliśmy już w górze usłyszałam za mną przeraźliwy pisk a raczej krzyk dziewczyn wiedziałam że on siedzi 2 siedzenia za mną niestety.
-O mój boże czy one nigdy się nie będą cicho-powiedziała dziewczyna która koło mnie siedziała
-Nie lubisz One Direction-zapytałam-a po za tym jestem Roni
-A ja Alice i nie nie cierpię tych głupków nie rozumiem co te dziewczyny w nich widzą
-Sama się nad tym zastanawiam
-Zaraz a ty nie jesteś tą nową dziewczyną tego w kręconych włosach
-Byłam jak już i nie jestem i nie mam zamiaru
-Czyli rozumiem że skrzywdził cię
-Można tak to ująć
Wtedy do nas podeszła jakaś dziewczyna miała ciemne kasztanowe włosy i niebieskie oczy.
-Ej Alice zamień się ze mną proszę nie mam ochoty słuchać jak to mama opowiada o czasach z dzieciństwa
-No Ok ale tylko na 1 h-powiedziała mała blondynka i poszła
-Hej jestem Emily
-A ja Roni
Emily była bardzo fajną dziewczyną.Mieszka w Londynie a teraz leci do swojej babci do Paryża.Bardzo dobrze mi się z nia rozmawiało.Była ona w moim wieku więc mogłyśmy gadać na różne tematy.Opowiedziałam jej o wszystkim nie wiem czemu ale czułam że mogę się jej zwierzyć.
-Ej to nie jest ten Harry-pokazała na chłopaka który siedział za nami a koło niego nadal było mnóstwo dziewczyn
-Tak to on a co
-Nie chcesz się zemścić a po za tym musi cię strasznie kochać skoro leci za tobą niech o tobie nie zapomni jak to załatwię
-Zaraz ale co ty chcesz zrobić
-Zobaczysz
-Ok ale nie...-nie dokończyłam ponieważ Emily ruszyła w kierunku Hazzy
Wszystko słyszałam doskonale.
-Hej mogę poprosić o autograf-powiedziała Em
-Ok dla kogo?-spytał dość obojętnie
-Dla Roni- Co?miałam tylko nadzieję że mu nie wygada że siedzę przed nim 2 siedzenia zauważyła że się wkurzyłam więc puściła mi oczko
Po wypowiedzeniu mojego imienia Harry zrobił się smutny widziałam to po nim chociaż próbował to ukrywać
-O bardzo dziękuję a mogę się ciebie o coś spytać
-Ok a o co chodzi-spytał obojętnie
-To prawda że zdradziłeś swoją dziewczynę
-Nie to są kłamstwa a w ogóle nie będę się wam tłumaczył i tak już mi nikt nie wieży
-To po co lecisz do Paryża
-Po to żeby naprawić to co zepsułem
-Ok dziękuję
Emily wróciła na miejsce koło mnie.
-Widzisz on nadal cię kocha
-Sama nie wiem.
-Zobaczysz
Wymieniłyśmy się jeszcze z Em numerami i obiecałyśmy sobie że spotkamy się już w Londynie.Gdy już wylądowaliśmy wysiadłam jak najszybciej z samolotu.Na lotnisku czekała już na mnie ciocia.Uściskałam ją i szybko opuściłyśmy lotnisko.Opowiedziałam jej o wszystkim w drodze do jej domu.Po drodze ktoś do niej zadzwonił.
-Halo...ekhm..teraz nie mogę rozmawiać tak pamiętam.....ok.....o 21.00...dobra pamiętam już się tak nie stresuj...ok...nie dzwoń od dzwonie...pa
Dziwna rozmowa ale to nie było tylko to w tym dziwne.Albo mi się wydawało albo w słuchawce słyszałam głos Harrego...nie ja już jestem przewrażliwiona....a może Aleks podała numer harremu.....nie to bez sensu już mam jakąś fobię.
-ciociu to co dzisiaj robimy
-A wiesz co ja dzisiaj mam dużo pracy więc pojedziesz gdzieś sama
-Rozumiem umówiłaś się z kimś
-Nie...ale
-Jak to nie a przed chwilą z kim rozmawiałaś co??
-Ja się nie mam spotkania tylko ty
-JA??Ale z kim?
-To niespodzianka
-Ciociu ja chcę wiedzieć z kim się dzisiaj mam spotkać
-Nic nie powiem
-Dobrze to chociaż powiedz mi gdzie
-Wieża Eiffla
-Co?Taaa super najbardziej romantyczne miejsce z..... właściwie to nie wiem z kim ale pewnie z jakimś cieniasem
Gdy dojechałyśmy do domu od razu ciocia zaprowadziła mnie do pokoju abym się uszykowała była już 19.00 łał jak ten dzień szybko mija.No tak nie dziwie się skoro jeszcze po drodze zajechałyśmy do sklepu.Moja ciocia jest gorsza od Niall'a.Ahmm...tak za nimi tęsknie chciała bym się teraz przytulić do Harrego.Nagle z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu.Dzwoniła Aleks to ja jej zaraz pokaże
-Hejka i jak tam doleciałaś
-Tak wszystko Ok ale powiedz mi jedną rzecz czy aby nikomu nie mówiłaś o tym gdzie leciałam
-Yyyy....nie a co?
-Na pewno bo wiesz kogo dzisiaj widziałam na lotnisku i w tym samym samolocie co ja hmm..?!
-No już dobra powiedziałam Harremu
-Wiedziała że to ty ale po co to zrobiłaś
-Roni posłuchaj mnie uważnie on ciebie nie zdradził opowiedział nam wszystko.Wtedy w barze był bardzo piany ta dziewczyna to była ich fanka.To ona rzuciła się sama na niego i zaczęła go całować on nie miał siły żeby ją odepchnąć
-Dobra w to uwierzę ale dlaczego się z nią przespał
-Co on się wcale z nią nie przespał widział jaka ona była piana więc dowiedział się że ma pokój w hotelu obok więc zaprowadził ją tam i sam przenocował w tym hotelu ale w osobnym pokoju rozumiesz jeżeli mi nie wierzysz zadzwoń do tego hotelu byłam tam dzisiaj żeby się upewnić że to co mówił to wszystko prawda nawet ci jego ochroniarz to potwierdzi był z nim całą noc
-Japier*** co ja zrobiłam nawet nie pozwoliłam mu wyjaśnić tego muszę go znaleźć ale dopiero jutro moja ciotka kazała mi się dzisiaj z kimś spotkać ahh....już nie mam siły gdybym dała mu to wszystko wyjaśnić
-Dobra ja muszę kończyć bo jedziemy z chłopakami na zakupy powodzenia
-Dzięki pa
Musiałam się uszykować na to spotkanie nie mogłam się na niczym skupić cały czas myślałam o Harrym.Tak bardzo chciała bym się teraz do niego przytulić.Ale dzisiaj już nic nie zrobię.Ubrałam się w to:http://stylistki.pl/gfh-195707/ i byłam gotowa.Zeszłam na dół gdy wsiadłyśmy do samochodu.Po paru minutach byliśmy na miejscu a jeszcze po paru już na górze ciocia zostawiła mnie samą a ja nadal nie wiedziałam z kim mam się spotkać.Więc podeszłam do barierki i czekałam w pewnym momencie zadzwonił mój telefon to była Aleks.
-Hejka co tam?
-A co ma być jestem na tym spotkaniu
-I co z kim ciocia cię umówiła
-A bo ja wiem jeszcze nikogo nie ma.
-Mogę się ciebie o coś spytać
-Jasne śmiało
-Kochasz Harrego
-Co za głupie pytanie oczywiście że tak tak bardzo bym chciała żeby był teraz ze mną.Tak bardzo chce mu wybaczyć nie wiesz jak bym chciała się teraz do niego przytulić (rozpłakałam się)
-Trzymaj się mała będzie dobrze obiecuję ci to
-Pa
-A myślisz że ja nie chcę cię mieć znowu przy sobie-powiedział jakiś głos ja wiedziałam kto to szybko się odwróciłam przed sobą zobaczyłam mojego kochanego Harrego stał z bukietem róż
-Harry..-tylko udało mi się powiedzieć szybko podbiegłam do niego i się przytuliłam
-Posłuchaj mnie proszę ja muszę ci to wytłumaczyć
-Ja wiem wszystko-powiedziałam i pocałowałam go namiętnie mogłam trwać tak wiecznie
-O mój boże czy one nigdy się nie będą cicho-powiedziała dziewczyna która koło mnie siedziała
-Nie lubisz One Direction-zapytałam-a po za tym jestem Roni
-A ja Alice i nie nie cierpię tych głupków nie rozumiem co te dziewczyny w nich widzą
-Sama się nad tym zastanawiam
-Zaraz a ty nie jesteś tą nową dziewczyną tego w kręconych włosach
-Byłam jak już i nie jestem i nie mam zamiaru
-Czyli rozumiem że skrzywdził cię
-Można tak to ująć
Wtedy do nas podeszła jakaś dziewczyna miała ciemne kasztanowe włosy i niebieskie oczy.
-Ej Alice zamień się ze mną proszę nie mam ochoty słuchać jak to mama opowiada o czasach z dzieciństwa
-No Ok ale tylko na 1 h-powiedziała mała blondynka i poszła
-Hej jestem Emily
-A ja Roni
Emily była bardzo fajną dziewczyną.Mieszka w Londynie a teraz leci do swojej babci do Paryża.Bardzo dobrze mi się z nia rozmawiało.Była ona w moim wieku więc mogłyśmy gadać na różne tematy.Opowiedziałam jej o wszystkim nie wiem czemu ale czułam że mogę się jej zwierzyć.
-Ej to nie jest ten Harry-pokazała na chłopaka który siedział za nami a koło niego nadal było mnóstwo dziewczyn
-Tak to on a co
-Nie chcesz się zemścić a po za tym musi cię strasznie kochać skoro leci za tobą niech o tobie nie zapomni jak to załatwię
-Zaraz ale co ty chcesz zrobić
-Zobaczysz
-Ok ale nie...-nie dokończyłam ponieważ Emily ruszyła w kierunku Hazzy
Wszystko słyszałam doskonale.
-Hej mogę poprosić o autograf-powiedziała Em
-Ok dla kogo?-spytał dość obojętnie
-Dla Roni- Co?miałam tylko nadzieję że mu nie wygada że siedzę przed nim 2 siedzenia zauważyła że się wkurzyłam więc puściła mi oczko
Po wypowiedzeniu mojego imienia Harry zrobił się smutny widziałam to po nim chociaż próbował to ukrywać
-O bardzo dziękuję a mogę się ciebie o coś spytać
-Ok a o co chodzi-spytał obojętnie
-To prawda że zdradziłeś swoją dziewczynę
-Nie to są kłamstwa a w ogóle nie będę się wam tłumaczył i tak już mi nikt nie wieży
-To po co lecisz do Paryża
-Po to żeby naprawić to co zepsułem
-Ok dziękuję
Emily wróciła na miejsce koło mnie.
-Widzisz on nadal cię kocha
-Sama nie wiem.
-Zobaczysz
Wymieniłyśmy się jeszcze z Em numerami i obiecałyśmy sobie że spotkamy się już w Londynie.Gdy już wylądowaliśmy wysiadłam jak najszybciej z samolotu.Na lotnisku czekała już na mnie ciocia.Uściskałam ją i szybko opuściłyśmy lotnisko.Opowiedziałam jej o wszystkim w drodze do jej domu.Po drodze ktoś do niej zadzwonił.
-Halo...ekhm..teraz nie mogę rozmawiać tak pamiętam.....ok.....o 21.00...dobra pamiętam już się tak nie stresuj...ok...nie dzwoń od dzwonie...pa
Dziwna rozmowa ale to nie było tylko to w tym dziwne.Albo mi się wydawało albo w słuchawce słyszałam głos Harrego...nie ja już jestem przewrażliwiona....a może Aleks podała numer harremu.....nie to bez sensu już mam jakąś fobię.
-ciociu to co dzisiaj robimy
-A wiesz co ja dzisiaj mam dużo pracy więc pojedziesz gdzieś sama
-Rozumiem umówiłaś się z kimś
-Nie...ale
-Jak to nie a przed chwilą z kim rozmawiałaś co??
-Ja się nie mam spotkania tylko ty
-JA??Ale z kim?
-To niespodzianka
-Ciociu ja chcę wiedzieć z kim się dzisiaj mam spotkać
-Nic nie powiem
-Dobrze to chociaż powiedz mi gdzie
-Wieża Eiffla
-Co?Taaa super najbardziej romantyczne miejsce z..... właściwie to nie wiem z kim ale pewnie z jakimś cieniasem
Gdy dojechałyśmy do domu od razu ciocia zaprowadziła mnie do pokoju abym się uszykowała była już 19.00 łał jak ten dzień szybko mija.No tak nie dziwie się skoro jeszcze po drodze zajechałyśmy do sklepu.Moja ciocia jest gorsza od Niall'a.Ahmm...tak za nimi tęsknie chciała bym się teraz przytulić do Harrego.Nagle z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu.Dzwoniła Aleks to ja jej zaraz pokaże
-Hejka i jak tam doleciałaś
-Tak wszystko Ok ale powiedz mi jedną rzecz czy aby nikomu nie mówiłaś o tym gdzie leciałam
-Yyyy....nie a co?
-Na pewno bo wiesz kogo dzisiaj widziałam na lotnisku i w tym samym samolocie co ja hmm..?!
-No już dobra powiedziałam Harremu
-Wiedziała że to ty ale po co to zrobiłaś
-Roni posłuchaj mnie uważnie on ciebie nie zdradził opowiedział nam wszystko.Wtedy w barze był bardzo piany ta dziewczyna to była ich fanka.To ona rzuciła się sama na niego i zaczęła go całować on nie miał siły żeby ją odepchnąć
-Dobra w to uwierzę ale dlaczego się z nią przespał
-Co on się wcale z nią nie przespał widział jaka ona była piana więc dowiedział się że ma pokój w hotelu obok więc zaprowadził ją tam i sam przenocował w tym hotelu ale w osobnym pokoju rozumiesz jeżeli mi nie wierzysz zadzwoń do tego hotelu byłam tam dzisiaj żeby się upewnić że to co mówił to wszystko prawda nawet ci jego ochroniarz to potwierdzi był z nim całą noc
-Japier*** co ja zrobiłam nawet nie pozwoliłam mu wyjaśnić tego muszę go znaleźć ale dopiero jutro moja ciotka kazała mi się dzisiaj z kimś spotkać ahh....już nie mam siły gdybym dała mu to wszystko wyjaśnić
-Dobra ja muszę kończyć bo jedziemy z chłopakami na zakupy powodzenia
-Dzięki pa
Musiałam się uszykować na to spotkanie nie mogłam się na niczym skupić cały czas myślałam o Harrym.Tak bardzo chciała bym się teraz do niego przytulić.Ale dzisiaj już nic nie zrobię.Ubrałam się w to:http://stylistki.pl/gfh-195707/ i byłam gotowa.Zeszłam na dół gdy wsiadłyśmy do samochodu.Po paru minutach byliśmy na miejscu a jeszcze po paru już na górze ciocia zostawiła mnie samą a ja nadal nie wiedziałam z kim mam się spotkać.Więc podeszłam do barierki i czekałam w pewnym momencie zadzwonił mój telefon to była Aleks.
-Hejka co tam?
-A co ma być jestem na tym spotkaniu
-I co z kim ciocia cię umówiła
-A bo ja wiem jeszcze nikogo nie ma.
-Mogę się ciebie o coś spytać
-Jasne śmiało
-Kochasz Harrego
-Co za głupie pytanie oczywiście że tak tak bardzo bym chciała żeby był teraz ze mną.Tak bardzo chce mu wybaczyć nie wiesz jak bym chciała się teraz do niego przytulić (rozpłakałam się)
-Trzymaj się mała będzie dobrze obiecuję ci to
-Pa
-A myślisz że ja nie chcę cię mieć znowu przy sobie-powiedział jakiś głos ja wiedziałam kto to szybko się odwróciłam przed sobą zobaczyłam mojego kochanego Harrego stał z bukietem róż
-Harry..-tylko udało mi się powiedzieć szybko podbiegłam do niego i się przytuliłam
-Posłuchaj mnie proszę ja muszę ci to wytłumaczyć
-Ja wiem wszystko-powiedziałam i pocałowałam go namiętnie mogłam trwać tak wiecznie
środa, 22 sierpnia 2012
Rozdział 5
Wszyscy byli w domu oprócz Harrego
-Ale jak wy tu..no przecież...wy
-To ja jestem bardziej piany a się tak nie jąkam-powiedział Zayn
-Roni gdybyśmy wiedzieli że jesteście razem to byśmy uważali na słowa-powiedział Louis
-Poprawka Louis my byliśmy razem to koniec rozumiesz a teraz was przeproszę idę się położyć
Gdy poszłam do swojego pokoju położyłam się na swoje łóżko wtuliłam się w poduszki i zaczęłam płakać jak on mógł przecież...dopiero co mi wyznał miłość i pierwszego dnia już mnie zdradza to jakaś paranoja.Nie miałam już na nic siły więc przebrałam się piżamę i położyłam spać około 7.00 nad ranem usłyszałam jak ktoś wraca do domu pewnie to był Harry i wtedy się zaczęło usłyszałam jak ktoś wybiega z pokoju to był chyba Louis i Aleks.
-O cześć co tam..-powiedział Harry jaki bezczelny i może chcę teraz udawać że nic się nie stało taaa jasne jego niedoczekanie
-Dupek-powiedziała Aleks
-Ej mała co cię ugryzło ?
-Jeszcze masz czelność się pytać wiesz co jesteś...ahhh aż mi brakuję słów na takiego jak ty
-Masz racje Aleks-powiedział Louis-nie wiedziałem że nasz przyjaciel jest aż takim głupkiem i nie wiadomo jeszcze kim
-Dobra nie wiem o co wam chodzi ale idę się położyć-i wszedł do swojego pokoju
Słyszałam że już wszyscy wstali więc ja też wstałam i poszłam się ogarnąć.Gdy zobaczyłam się w lustrze aż odskoczyłam włosy każdy w inną stronę,makijaż rozmazany już nie miałam siły ale musiałam jakoś to ogarnąć.Nie miałam zamiaru tutaj siedzieć.Postanowiłam że polecę na parę dni do mojej cioci do Paryża już dawno u niej nie byłam.Więc weszłam pod prysznic i doprowadziłam siebie do porządku.Gdy weszłam do pokoju od razu spakowałam walizkę nie miałam zamiaru zostawać tutaj dłużej.Gdy już byłam spakowana zeszłam na śniadanie.Wszyscy siedzieli przy stole o dziwo nawet był Harry.
-Hej słońce i jak tam po imprezie-powiedział Harry
-Hahaha słońce nie rozwalaj mnie ok??-powiedziałam
-Ej co was dzisiaj wszystkich ugryzło
-Och aż tak kac ci daje znać że nie pamiętasz, a po za tym jak tam ta ślicznotka sprawdzała się w łóżku
-O czym ty do cholery mówisz-powiedział Harry podnosząc się z krzesła
-Przypomnij sobie co a po za tym nie zbliżaj się do mnie nigdy więcej nie chcę cię znać po tych słowach ubrałam buty i wyszłam.Pojechałam na lotnisko okazało się że najbliższy lot do Paryża jest za 5 godzin akurat zamówiłam bilet i wróciłam do domu.Cały czas panowała napięta atmosfera.Wszyscy siedzieli w salonie chciałam przejść niezauważalna ale nie udało mi się to.
-Roni prosze pozwól mi to wyjaśnić-błagał Harry
-Styles tu nie ma co wyjaśniać zastanów się jesteśmy ze sobą 1 dzień a ty już sypiasz z inną kim ja była zabawką na jeden dzień bo już sama nie wiem szczerze gówno mnie teraz obchodzi co masz mi do powiedzenia nie zbliżaj się do mnie to był błąd
-Co było błędem??-zapytał widziałam w jego oczach łzy ale wcale mnie to nie ruszało może i byłam bezduszna ale po tym co mi zrobił nie mogłam mu wybaczyć po prostu nie mogłam jeszcze żaden chłopak mnie tak nie potraktował jak zrobił to on
-Ty nim byłeś.Byłeś jednym wielkim błędem którego żałuję-wiem że go to zabolało ale on mnie już nie obchodził ja go kochałam i nigdy nie zmienię uczucia do niego ale nie potrafiłam mu zaufać i tyle.
Po wypowiedzeniu tych słów pobiegłam na górę i zamknęłam się w pokoju.Chciałam znowu sięgnąć po to co dawało mi największą ulgę ale nie mogłam po prostu nie mogłam znów się pociąć wiedziałam o tym że muszę być silna gdy widziałam jeszcze te blizny.Nie zauważyłam nawet że była już 14.00 za 2 godziny miałam samolot.Więc wzięłam walizkę i zeszłam ze schodów.Reszta gdy usłyszała że ktoś schodzi od razu przybiegli
-Roni gdzie ty się wybierasz?Nigdzie nie jedziesz-powiedział stanowczo Harry
-Ta ty masz najwięcej do gadania idź pogadaj sobie z tą twoją dziunią
-Roni prosze-powiedział Louis
-Nie Louis ja muszę to wszystko poukładać i wtedy do oczu napłynęły mi łzy -przepraszam was
Już miała wychodzić kiedy podbiegła do mnie Aleks i zaczęła szeptać
-Gdzie jedziesz proszę powiedz mi żebym się nie martwiła
-Paryż ciocia Emilia
-Ok wieże Ci pamiętaj masz dzwonić
-Dobrze obiecuję
Wyszłam z domu wsiadłam do taksówki i odjechałam.Zastanawiałam się nad tą całą sprawą.Nawet go nie wysłuchałam tylko tak po prostu odjechałam.Gdy byłam już na lotnisku poszłam na odprawę wtedy zobaczyłam jego kupował bilety co on tu robi......a może to nie on wtedy się odwrócił....to był on to był...........
-Ale jak wy tu..no przecież...wy
-To ja jestem bardziej piany a się tak nie jąkam-powiedział Zayn
-Roni gdybyśmy wiedzieli że jesteście razem to byśmy uważali na słowa-powiedział Louis
-Poprawka Louis my byliśmy razem to koniec rozumiesz a teraz was przeproszę idę się położyć
Gdy poszłam do swojego pokoju położyłam się na swoje łóżko wtuliłam się w poduszki i zaczęłam płakać jak on mógł przecież...dopiero co mi wyznał miłość i pierwszego dnia już mnie zdradza to jakaś paranoja.Nie miałam już na nic siły więc przebrałam się piżamę i położyłam spać około 7.00 nad ranem usłyszałam jak ktoś wraca do domu pewnie to był Harry i wtedy się zaczęło usłyszałam jak ktoś wybiega z pokoju to był chyba Louis i Aleks.
-O cześć co tam..-powiedział Harry jaki bezczelny i może chcę teraz udawać że nic się nie stało taaa jasne jego niedoczekanie
-Dupek-powiedziała Aleks
-Ej mała co cię ugryzło ?
-Jeszcze masz czelność się pytać wiesz co jesteś...ahhh aż mi brakuję słów na takiego jak ty
-Masz racje Aleks-powiedział Louis-nie wiedziałem że nasz przyjaciel jest aż takim głupkiem i nie wiadomo jeszcze kim
-Dobra nie wiem o co wam chodzi ale idę się położyć-i wszedł do swojego pokoju
Słyszałam że już wszyscy wstali więc ja też wstałam i poszłam się ogarnąć.Gdy zobaczyłam się w lustrze aż odskoczyłam włosy każdy w inną stronę,makijaż rozmazany już nie miałam siły ale musiałam jakoś to ogarnąć.Nie miałam zamiaru tutaj siedzieć.Postanowiłam że polecę na parę dni do mojej cioci do Paryża już dawno u niej nie byłam.Więc weszłam pod prysznic i doprowadziłam siebie do porządku.Gdy weszłam do pokoju od razu spakowałam walizkę nie miałam zamiaru zostawać tutaj dłużej.Gdy już byłam spakowana zeszłam na śniadanie.Wszyscy siedzieli przy stole o dziwo nawet był Harry.
-Hej słońce i jak tam po imprezie-powiedział Harry
-Hahaha słońce nie rozwalaj mnie ok??-powiedziałam
-Ej co was dzisiaj wszystkich ugryzło
-Och aż tak kac ci daje znać że nie pamiętasz, a po za tym jak tam ta ślicznotka sprawdzała się w łóżku
-O czym ty do cholery mówisz-powiedział Harry podnosząc się z krzesła
-Przypomnij sobie co a po za tym nie zbliżaj się do mnie nigdy więcej nie chcę cię znać po tych słowach ubrałam buty i wyszłam.Pojechałam na lotnisko okazało się że najbliższy lot do Paryża jest za 5 godzin akurat zamówiłam bilet i wróciłam do domu.Cały czas panowała napięta atmosfera.Wszyscy siedzieli w salonie chciałam przejść niezauważalna ale nie udało mi się to.
-Roni prosze pozwól mi to wyjaśnić-błagał Harry
-Styles tu nie ma co wyjaśniać zastanów się jesteśmy ze sobą 1 dzień a ty już sypiasz z inną kim ja była zabawką na jeden dzień bo już sama nie wiem szczerze gówno mnie teraz obchodzi co masz mi do powiedzenia nie zbliżaj się do mnie to był błąd
-Co było błędem??-zapytał widziałam w jego oczach łzy ale wcale mnie to nie ruszało może i byłam bezduszna ale po tym co mi zrobił nie mogłam mu wybaczyć po prostu nie mogłam jeszcze żaden chłopak mnie tak nie potraktował jak zrobił to on
-Ty nim byłeś.Byłeś jednym wielkim błędem którego żałuję-wiem że go to zabolało ale on mnie już nie obchodził ja go kochałam i nigdy nie zmienię uczucia do niego ale nie potrafiłam mu zaufać i tyle.
Po wypowiedzeniu tych słów pobiegłam na górę i zamknęłam się w pokoju.Chciałam znowu sięgnąć po to co dawało mi największą ulgę ale nie mogłam po prostu nie mogłam znów się pociąć wiedziałam o tym że muszę być silna gdy widziałam jeszcze te blizny.Nie zauważyłam nawet że była już 14.00 za 2 godziny miałam samolot.Więc wzięłam walizkę i zeszłam ze schodów.Reszta gdy usłyszała że ktoś schodzi od razu przybiegli
-Roni gdzie ty się wybierasz?Nigdzie nie jedziesz-powiedział stanowczo Harry
-Ta ty masz najwięcej do gadania idź pogadaj sobie z tą twoją dziunią
-Roni prosze-powiedział Louis
-Nie Louis ja muszę to wszystko poukładać i wtedy do oczu napłynęły mi łzy -przepraszam was
Już miała wychodzić kiedy podbiegła do mnie Aleks i zaczęła szeptać
-Gdzie jedziesz proszę powiedz mi żebym się nie martwiła
-Paryż ciocia Emilia
-Ok wieże Ci pamiętaj masz dzwonić
-Dobrze obiecuję
Wyszłam z domu wsiadłam do taksówki i odjechałam.Zastanawiałam się nad tą całą sprawą.Nawet go nie wysłuchałam tylko tak po prostu odjechałam.Gdy byłam już na lotnisku poszłam na odprawę wtedy zobaczyłam jego kupował bilety co on tu robi......a może to nie on wtedy się odwrócił....to był on to był...........
Subskrybuj:
Posty (Atom)