poniedziałek, 2 września 2013
WAŻNE
Rozdziały na blogu będą się pojawiały mniej więcej raz na miesiąc może dam radę co weekend ale wątpię.Teraz zaczyna się szkoła więc będę miała coraz mniej czasu. Przepraszam i dziękuję za komentarze i wejścia.
środa, 14 sierpnia 2013
Rozdział 15
Nadal nie byłam szczęśliwa ze spotkania z Harrym niby znowu coś do niego poczułam,ale te 2 lata całkiem nas od siebie oddaliły.Zmienił się on i zmieniłam się ja.Nie chodziło tu już o to że jestem sławna po prostu gdy widziałam go nie czułam tego samego co kiedyś.Jestem pewna że to przeze mnie Harry zerwał z Nicole.Niby jak mógł by umawiać się ze mną i mieć dziewczynę.Bałam się tego spotkania tym bardziej po tej całej akcji w kuchni.Zostawiłam go samego na 2 lata wyjechałam wtedy gdy mieliśmy kryzys w związku a on o dziwo nadal chce się ze mną spotykać.Nie miałam wyjścia po woli dochodziła 18.00.Siedziałam sama w pokoju Harreh miał się za chwile zjawić.Cały czas miałam wątpliwości a może by tak uciec nie no co ja chcę tym osiągnąć.Najbardziej boję się chyba tego całego szumu.Już widzę jutrzejsze okładki czasopism "Członek zespołu One Direction widziany ze sławną piosenkarką".Nagle ktoś zapukał do drzwi i po woli je uchylił.
-Gotowa-zapytał
-A mam inne wyjście-odburknęłam
-Ej co jest?!-zamknął za sobą drzwi.Podszedł do mnie i ukucnął przy łóżku na którym siedziałam.-Proszę nie rób mi tego...-powiedział ciszej
-Harry to prawda że zerwałeś z Nicole?-zapytałam nie pewnie
-Tak-odwrócił wzrok w stronę okna
-Przeze mnie prawda?
-...
-Odpowiedz-podniosłam się i podeszłam do okna nie patrząc w jego stronę
-Nie nie przez ciebie.Po protu zrozumiałem jedną bardzo ważną rzecz.Ja jej nigdy nie kochałem ani nie pokocham byłem z nią tylko po to bo myślałem że zapomnę o tobie ale tak się nie stało cały czas widzę ciebie przed oczami.Zresztą byłem dla niej jak karta kredytowa sama mi to powiedziała.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo za tobą tęskniłem proszę nie zostawiaj mnie samego.-przytulił mnie od tyłu tak że jego twarz była przy mojej
-Harry ja nie wiem..pogubiłam się w tym wszystkim.Za szybko to się dzieje ja nie nadążam.Pierw wyjazd sława a teraz jeszcze ty.
-Proszę daj mi szanse-szepnął
-Byliśmy już razem pamiętasz naszą ostatnią kłótnie ja nadal to pamiętam potraktowałeś mnie wtedy jak...
-Byłem wtedy piany nie wiem co robiłem-przerwał mi-Gdy obudziłem się sam rano miałem nadzieje że zejdę na dół i ty tam będziesz czekała ale gdy moja mama z siostrą mnie potraktowały jak ostatniego chama wiedziałem że zrobiłem coś okropnego.Tak bardzo bałem się że nigdy już ciebie nie zobaczę.Kocham ciebie rozumiesz najbardziej na świecie.Jeżeli powiesz mi teraz że to definitywnie koniec zrozumiem.Chcę abyś była naj szczęśliwszą dziewczyną na świecie.Jeżeli ze mną nie będziesz szczęśliwa usunę się z twojego życia.Lecz musisz wiedzieć jak bardzo mnie tym ranisz.-odsunął się ode mnie i kierował się w stronę drzwi.To były najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek ktoś powiedział.-Kocham cię-wyszeptał i wyszedł z pokoju.Nie nie mogę pozwolić mu odejść.Szybko wybiegłam z pokoju.Natknęłam się na Nialla.
-Widziałeś Harry'ego?
-Tak wyszedł przed chwilą z domu
-Dzięki-rzuciłam tylko i pobiegłam w stronę drzwi.Wybiegłam na dwór nie widziałam go..ruszyłam w stronę parku do którego zawsze chodziliśmy na spacery.Robiło się już późno.Nikogo nie było w parku oprócz jakiejś pary,staruszka i dwójki dzieci.Usiadłam na jednej z ławek i się rozpłakałam.Może miałam tylko jedną szansę.To jedyną którą zmarnowałam.Nagle usiadł ktoś koło mnie.Był to mały chłopczyk
-Cemu places?
-Wiesz czasami jest tak w życiu że wszystko zaczyna się sypać
-Cy ty jestes loni?-zapytał z entuzjazmem
-Tak-wymusiłam uśmiech w jego stronę
-A cy moge zlobic sobie z toba zdjecie
-Oczywiście-chłopczyk pobiegł do swojej mamy która za chwilę robiła nam zdjęcie
-Dziękuję bardzo.Kuba idziemy-powiedziała jego mama.Chłopczyk podbiegł do mnie i przytulił
-Nie maltw sie bendzie dobse-powiedział i odszedł
Siedziałam tak jeszcze długo.Od czasu do czasu po moich policzkach spłynęła pojedyńcza łza.
Nagle zadzwonił mój telefon.O mój boże była już 21.00.Dzwonił Niall.
-Ronie gdzie jesteś?Jesteś z Harrym?Nic Ci nie jest?
-Spokojnie Niall.Nie nie ma ze mną Harry'ego nie wiem gdzie jest.Miałam nadzieje że jest w domu tak się o niego martwię.Niedługo będę w domu wszystko jest okej pa.
Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.Miałam nadzieje że chłopak już jest w domu a jednak nie.A jak coś mu się stało.Nigdy sobie tego nie wybaczę.Zaczęło robić się już chłodno i zapowiadało się na deszcz a ja w samej sukience.W parku nie było nikogo oprócz mnie.Już miałam się zbierać.Nagle zobaczyłam jakąś postać.Miała kaptur na głowie.Usiadła pod drzewem koło stawu.Może to on...nie no co ja gadam to nie Harry na pewno.Chociaż muszę to sprawdzić.Podeszłam trochę bliżej i wyciągnęłam swojego iPhona.Trochę się jeszcze wahałam ale wybrałem numer Hazzy.Nagle usłyszałam dzwonek.Czyli jednak.Widziałam jak chłopak wyciąga swój telefon i odrzuca połączenie.Podeszłam koło drzewa o które opierał się Harry i również oparłam się o nie ramieniem.Chłopak nadal mnie nie zauważył.
-Czemu nie odbierzesz-powiedziałam a Harry momentalnie podniósł się na równe nogi.
-Ccco ty tutaj robisz?-zapytał zdziwiony
-Naprawiam to co zepsułam-powiedziałam i go pocałowałam.Chłopak był zdziwiony ale po chwili zaczął odwzajemniać pocałunek.Przycisnął mnie do drzewa.Pocałunek był namiętny.pełen uczuć.Gdy już zabrakło nam powietrza oderwaliśmy się od siebie.
-Tak bardzo cię kocham nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy-powiedziałam a chłopak ponownie wbił się w moje usta.Nasze języki toczyły ze sobą bitwę.To był najwspanialszy moment w moim życiu.Nagle poczułam coś zimnego i mokrego na mojej twarzy.W jednym momencie lunął deszcz.Uśmiechnęłam się tylko przez pocałunek tak jak Harry.Coś błysnęło...nie to nie była błyskawica coś jak flesz aparatu.Szybko odwróciłam głowę i ujrzałam dwóch facetów za krzakami z lustrzankami.
-No to zajebiście-powiedziałam odwracając głowę stronę Hazzy
-Ja mam to w dupie dzisiaj jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu i nic tego nie zmieni-ponownie się do mnie zbliżył i musnął swoimi wargami moje.
-Mój też ale lepiej chodźmy do domu bo przez ten deszcz -kichnęłam-będziemy chorzy haha
-Ale jest jeden plus
-Ta ciekawe jaki-zapytałam ze zdziwieniem gdy byliśmy już pod drzwiami
-Spędzimy cały dzień w łóżku ze sobą-poruszał śmiesznie brwiami
-Głupek-powiedziałam i walnęłam go w ramię
-Ale twój-pocałował mnie i weszliśmy do domu.
-No ładnie ładnie-powiedział Liam już w drzwiach-ja nie mam zamiaru bawić się w lekarza-pokiwał głową
-Liam i tak dobrze wiemy że najbardziej się będziesz przejmował-powiedział Harry a ja mu tylko przytaknęłam
-Już na górę przebierać się-krzyknął i wskazał na schody
-A ty nie idziesz się przebrać-spytałam chłopaka który podążał za mną
-Idę..
-Ale twój pokój jest tam-pokazałam w przeciwną stronę
-Ale ja idę się przebrać z tobą-przycisnął mnie do drzwi i zaczął namiętnie całować.Podczas pocałunku wyszukałam klamkę i otworzyłam swoje drzwi do pokoju.Weszliśmy powoli całując się do mojego królestwa.
-Uuuuu-usłyszałam głosy zapewne dziewczyn.Szybko odskoczyłam zdziwiona od Harry'ego tak samo jak i one ode mnie
-Co wy tu robicie?-zapytałam zdziwiona
-Oglądamy przedstawienie haha-zaśmiała się Gemma a z nią reszta
-Ej dziewczyny idziemy nie widzicie że gołąbeczki chcą pobyć sami-zaśmiała się Dan a ja jej rzuciłam tylko zło wrogie spojrzenie
-Tylko pamiętajcie nie chcę zostać jeszcze ciocią-za drzwi wychyliła się Gemma lecz Perrie szybko pociągnęła ją za rękę.Razem z Harry wybuchnęliśmy śmiechem.Rzuciłam się na łóżko a na mnie Harry.
-Ałaaa-krzyknęłam-złaź ze mnie grubasie haha-zaczęłam się z niego śmiać
-Grubasie..tak ja ci dam grubasa-zaczął mnie łaskotać
-Ejj...Ha..harry przestań-nie mogłam ze śmiechu
-Hmm...pierw przeprosić trzeba-zastawił dziubek a ja go pocałowałam.Niestety jak to Harremu było za mało i wpił się w moje usta.Niestety nie przestał na całowaniu...reszty możecie się tylko domyśleć...
-Gotowa-zapytał
-A mam inne wyjście-odburknęłam
-Ej co jest?!-zamknął za sobą drzwi.Podszedł do mnie i ukucnął przy łóżku na którym siedziałam.-Proszę nie rób mi tego...-powiedział ciszej
-Harry to prawda że zerwałeś z Nicole?-zapytałam nie pewnie
-Tak-odwrócił wzrok w stronę okna
-Przeze mnie prawda?
-...
-Odpowiedz-podniosłam się i podeszłam do okna nie patrząc w jego stronę
-Nie nie przez ciebie.Po protu zrozumiałem jedną bardzo ważną rzecz.Ja jej nigdy nie kochałem ani nie pokocham byłem z nią tylko po to bo myślałem że zapomnę o tobie ale tak się nie stało cały czas widzę ciebie przed oczami.Zresztą byłem dla niej jak karta kredytowa sama mi to powiedziała.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo za tobą tęskniłem proszę nie zostawiaj mnie samego.-przytulił mnie od tyłu tak że jego twarz była przy mojej
-Harry ja nie wiem..pogubiłam się w tym wszystkim.Za szybko to się dzieje ja nie nadążam.Pierw wyjazd sława a teraz jeszcze ty.
-Proszę daj mi szanse-szepnął
-Byliśmy już razem pamiętasz naszą ostatnią kłótnie ja nadal to pamiętam potraktowałeś mnie wtedy jak...
-Byłem wtedy piany nie wiem co robiłem-przerwał mi-Gdy obudziłem się sam rano miałem nadzieje że zejdę na dół i ty tam będziesz czekała ale gdy moja mama z siostrą mnie potraktowały jak ostatniego chama wiedziałem że zrobiłem coś okropnego.Tak bardzo bałem się że nigdy już ciebie nie zobaczę.Kocham ciebie rozumiesz najbardziej na świecie.Jeżeli powiesz mi teraz że to definitywnie koniec zrozumiem.Chcę abyś była naj szczęśliwszą dziewczyną na świecie.Jeżeli ze mną nie będziesz szczęśliwa usunę się z twojego życia.Lecz musisz wiedzieć jak bardzo mnie tym ranisz.-odsunął się ode mnie i kierował się w stronę drzwi.To były najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek ktoś powiedział.-Kocham cię-wyszeptał i wyszedł z pokoju.Nie nie mogę pozwolić mu odejść.Szybko wybiegłam z pokoju.Natknęłam się na Nialla.
-Widziałeś Harry'ego?
-Tak wyszedł przed chwilą z domu
-Dzięki-rzuciłam tylko i pobiegłam w stronę drzwi.Wybiegłam na dwór nie widziałam go..ruszyłam w stronę parku do którego zawsze chodziliśmy na spacery.Robiło się już późno.Nikogo nie było w parku oprócz jakiejś pary,staruszka i dwójki dzieci.Usiadłam na jednej z ławek i się rozpłakałam.Może miałam tylko jedną szansę.To jedyną którą zmarnowałam.Nagle usiadł ktoś koło mnie.Był to mały chłopczyk
-Cemu places?
-Wiesz czasami jest tak w życiu że wszystko zaczyna się sypać
-Cy ty jestes loni?-zapytał z entuzjazmem
-Tak-wymusiłam uśmiech w jego stronę
-A cy moge zlobic sobie z toba zdjecie
-Oczywiście-chłopczyk pobiegł do swojej mamy która za chwilę robiła nam zdjęcie
-Dziękuję bardzo.Kuba idziemy-powiedziała jego mama.Chłopczyk podbiegł do mnie i przytulił
-Nie maltw sie bendzie dobse-powiedział i odszedł
Siedziałam tak jeszcze długo.Od czasu do czasu po moich policzkach spłynęła pojedyńcza łza.
Nagle zadzwonił mój telefon.O mój boże była już 21.00.Dzwonił Niall.
-Ronie gdzie jesteś?Jesteś z Harrym?Nic Ci nie jest?
-Spokojnie Niall.Nie nie ma ze mną Harry'ego nie wiem gdzie jest.Miałam nadzieje że jest w domu tak się o niego martwię.Niedługo będę w domu wszystko jest okej pa.
Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.Miałam nadzieje że chłopak już jest w domu a jednak nie.A jak coś mu się stało.Nigdy sobie tego nie wybaczę.Zaczęło robić się już chłodno i zapowiadało się na deszcz a ja w samej sukience.W parku nie było nikogo oprócz mnie.Już miałam się zbierać.Nagle zobaczyłam jakąś postać.Miała kaptur na głowie.Usiadła pod drzewem koło stawu.Może to on...nie no co ja gadam to nie Harry na pewno.Chociaż muszę to sprawdzić.Podeszłam trochę bliżej i wyciągnęłam swojego iPhona.Trochę się jeszcze wahałam ale wybrałem numer Hazzy.Nagle usłyszałam dzwonek.Czyli jednak.Widziałam jak chłopak wyciąga swój telefon i odrzuca połączenie.Podeszłam koło drzewa o które opierał się Harry i również oparłam się o nie ramieniem.Chłopak nadal mnie nie zauważył.
-Czemu nie odbierzesz-powiedziałam a Harry momentalnie podniósł się na równe nogi.
-Ccco ty tutaj robisz?-zapytał zdziwiony
-Naprawiam to co zepsułam-powiedziałam i go pocałowałam.Chłopak był zdziwiony ale po chwili zaczął odwzajemniać pocałunek.Przycisnął mnie do drzewa.Pocałunek był namiętny.pełen uczuć.Gdy już zabrakło nam powietrza oderwaliśmy się od siebie.
-Tak bardzo cię kocham nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy-powiedziałam a chłopak ponownie wbił się w moje usta.Nasze języki toczyły ze sobą bitwę.To był najwspanialszy moment w moim życiu.Nagle poczułam coś zimnego i mokrego na mojej twarzy.W jednym momencie lunął deszcz.Uśmiechnęłam się tylko przez pocałunek tak jak Harry.Coś błysnęło...nie to nie była błyskawica coś jak flesz aparatu.Szybko odwróciłam głowę i ujrzałam dwóch facetów za krzakami z lustrzankami.
-No to zajebiście-powiedziałam odwracając głowę stronę Hazzy
-Ja mam to w dupie dzisiaj jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu i nic tego nie zmieni-ponownie się do mnie zbliżył i musnął swoimi wargami moje.
-Mój też ale lepiej chodźmy do domu bo przez ten deszcz -kichnęłam-będziemy chorzy haha
-Ale jest jeden plus
-Ta ciekawe jaki-zapytałam ze zdziwieniem gdy byliśmy już pod drzwiami
-Spędzimy cały dzień w łóżku ze sobą-poruszał śmiesznie brwiami
-Głupek-powiedziałam i walnęłam go w ramię
-Ale twój-pocałował mnie i weszliśmy do domu.
-No ładnie ładnie-powiedział Liam już w drzwiach-ja nie mam zamiaru bawić się w lekarza-pokiwał głową
-Liam i tak dobrze wiemy że najbardziej się będziesz przejmował-powiedział Harry a ja mu tylko przytaknęłam
-Już na górę przebierać się-krzyknął i wskazał na schody
-A ty nie idziesz się przebrać-spytałam chłopaka który podążał za mną
-Idę..
-Ale twój pokój jest tam-pokazałam w przeciwną stronę
-Ale ja idę się przebrać z tobą-przycisnął mnie do drzwi i zaczął namiętnie całować.Podczas pocałunku wyszukałam klamkę i otworzyłam swoje drzwi do pokoju.Weszliśmy powoli całując się do mojego królestwa.
-Uuuuu-usłyszałam głosy zapewne dziewczyn.Szybko odskoczyłam zdziwiona od Harry'ego tak samo jak i one ode mnie
-Co wy tu robicie?-zapytałam zdziwiona
-Oglądamy przedstawienie haha-zaśmiała się Gemma a z nią reszta
-Ej dziewczyny idziemy nie widzicie że gołąbeczki chcą pobyć sami-zaśmiała się Dan a ja jej rzuciłam tylko zło wrogie spojrzenie
-Tylko pamiętajcie nie chcę zostać jeszcze ciocią-za drzwi wychyliła się Gemma lecz Perrie szybko pociągnęła ją za rękę.Razem z Harry wybuchnęliśmy śmiechem.Rzuciłam się na łóżko a na mnie Harry.
-Ałaaa-krzyknęłam-złaź ze mnie grubasie haha-zaczęłam się z niego śmiać
-Grubasie..tak ja ci dam grubasa-zaczął mnie łaskotać
-Ejj...Ha..harry przestań-nie mogłam ze śmiechu
-Hmm...pierw przeprosić trzeba-zastawił dziubek a ja go pocałowałam.Niestety jak to Harremu było za mało i wpił się w moje usta.Niestety nie przestał na całowaniu...reszty możecie się tylko domyśleć...
czwartek, 1 sierpnia 2013
Rozdział 14
Obudziłam się rano na balkonie wtulona w Harryego.Ałaaa..moja głowa musiała wczoraj trochę wypić.Lecz co dziwne pamiętam wszystko.Popatrzyłam na dalej śpiącego Harrego.Nie to już koniec on ma teraz Nicole a ja nie mogę zepsuć jego związku.Po woli wstałam żeby nie obudzić Hazzy.Przykryłam go kocem i weszłam do środka.Co ja mam robić zaczynam ponownie się w nim zakochiwać,a może ja wcale się nie odkochałam?Boże co ja za bzdury wygaduje.Nie było mnie z nim aż 2 lata nagle przyjadę i jak gdyby nic będziemy ze sobą.Nie to niedorzeczne.Poszłam do swojej garderoby i wybrałam ten zestaw:http://stylistki.pl/londyn-334220/.Popatrzyłam jeszcze w stronę balkonu,Harry'ego już nie było.Kierowałam się w stronę drzwi,spojrzałam się jeszcze na zegarek była już 11.00.Gdy wyszłam z pokoju w tym samym czasie obok wyszedł również Harry.Postanowiłam go ominąć bez słowa.Gdy już go mijałam byłam pewna że mi się udało...a jednak.Złapał mnie za nadgarstek i obrócił przodem do siebie.
-Wiesz jaki byłem zawiedziony jak się obudziłem a ciebie koło mnie nie było-nie powiem zaskoczył mnie tym
-Harry wiesz że to nie powinno się wczoraj wydarzyć-momentalnie puścił moja rękę i zaczął błądzić gdzieś wzrokiem
-Ronie ja..
-Nie posłuchaj ty masz teraz inne życie beze mnie musi
-Nie nie muszę rozumiesz że ja nie chcę przez 2 ostatnie lata tęskniłem.Na jednej z imprez poznałem Nicole.Myślałem że jak będę miał inną to o tobie zapomnę ale tak się nie da zrozum to gdy patrze na nią myślę o tobie.Ronie ja nie mogę tego dłużej ciągnąć...
-Dobrze wiesz że tak nie może być za nim wyjechałam pamiętasz co się stało..nie chcę się z powrotem z tobą kłócić zresztą dobrze wiesz że moje życie się zmieniło całkowicie.
-Spróbuje się poprawić proszę daj mi szanse
-Harry oboje jesteśmy teraz sławni jak na razie jestem na pierwszym miejscu na listach przebojów nie chcę większej afery że spotykam się z członkiem zespołu One Direction.Więcej paparazzi różne wymysły na temat tego co się pomiędzy nami dzieje..to za dużo zrozum..Przepraszam-odwróciłam się i poszłam w stronę schodów za mną szedł Styles.
-Ja nie odpuszczę...-usłyszałam tylko jak szepcze mi do ucha zanim wyprzedził mnie w drzwiach do kuchni.
Gdy tylko do niej weszliśmy usłyszałam okropny pissk.
-Harruś!!-krzyknęła jak się spodziewała Nicole.Ałaaaaa moje uszy to boli.Wyminęłam ich...nie wiem czy Styles chciał zrobić mi na złość ale zaczął się z nią całować.Poczułam ukłucie..ejejej co się dzieje nie ja nie mogę być zazdrosna co ja wyprawiam o nie nie nie.Dopiero teraz zobaczyłam że przy stole siedzą Niall Alex Louis,El i Liam z Dan.Ach no tak największe śpiochy <czyt.Zayn i Perrie> wstaną pewnie dopiero na obiad.
Podeszłam do lodówki oczywiście jak zwykle na śniadanie nic nie było.Zresztą i tak nie byłam głodna.Nalałam sobie tylko soku i usiadłam obok moich zniesmaczonych akcją z Harrym i Nicole przyjaciół.
Nagle zadzwonił mój telefon gdy zobaczyłam kto dzwoni aż mnie zamurowało.To był Nathan.Spotkałam się z nim parę razy w Nowym Jorku gdzie przeprowadził się ze swoimi kolegami z zespołu.Tak dam daradam przed państwem Nathan Sykes z zespołu The Wanted.Był moim bardzo dobrym kolegom lecz nic do niego nie czułam.Widziałam że z jego strony jest na odwrót ale się tym nie przejmowałam.Wszyscy się na mnie patrzyli..ach no tak telefon nadal dzwonił.Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę a El i Alex które siedziały koło mnie od razu sie przysunęły żeby posłuchać.
-Siemka
-Hej co tam słychać?
-Jestem aktualnie z chłopakami w Londynie pomyślałem że może spotkamy się dzisiaj wieczorem
-Czemu nie to o której?
-19.00 pasuje?
-Jasne wiesz gdzie mieszkam ?
-Jak mógł bym nie wiedzieć haha
-O prosze bardzo nie ładnie nie ładnie tak i ja nic o tym nie wiem?!Skąd masz mój adres hmm?Haha
-Tajemnica haha
-Dobra to do wieczora
-Pa maleńka
-Pa maleńki
Gdy się rozłączyłam wszystkie pary oczu skierowane były w moją stronę.
-Dziewczyno czy to był ten chłopak o którym myślę?-zapytała El
-Zależy o kim myślisz hah-wzięłam łyk soku
-Jak to o kim o Nathanie z The Wanted-chłopcy słysząc to imię momentalnie zamarli
-Boże kochany masz randkę z takim ciachem ahhh-zamyśliła się Alex
-Ejj-krzyknął Horan
-Wiesz że cię kocham dla mnie jesteś ty największym ciachem-powiedziała tuląc się do niego
-Awww-zrobiłam razem z dziewczynami
-Też cię kocham-odpowiedział Horan i pocałował moją przyjaciółkę
-Dobra dobra zbieramy się masz randke
-To nie randka-krzyknęłam gdy dziewczyny zaczęły ciągnąć mnie po schodach
-Jasne jasne-zaczęła Dan
-Ejejej dziewczyny jest 12:00 a ja idę o 19:00-zatrzymałam się w połowie schodów-i chciała bym coś zjeść-ruszyłam z powrotem w stronę kuchni.Nikogo już tam nie było pewnie poszli do salonu.Otworzyłam ponownie lodówkę i tym razem zdecydowałam się na płatki.Dzięki bogu że było jeszcze mleko.Już miałam je wyciągnąć gdy nagle ktoś zamknął lodówkę i przycisnął mnie do niej plecami.
-Harry co ty robisz-prawie krzyknęłam
-Nie krzycz-powiedział i popatrzył w stronę drzwi-robisz mi to na złość prawda?
-Niby co?-zapytałam lecz bardzo dobrze wiedziałam że chodzi mu o spotkanie z Nathanem
-Dobrze wiesz-powiedział i jeszcze bardziej się do mnie przysunął teraz nasze usta dzieliły już tylko jakieś 3 centymetry-Nie pójdziesz dzisiaj z nim pójdziesz gdzieś ze mną!-powiedział stanowczo.Od kiedy on się taki zrobił.Ale nie powiem podobało mi się.
-Nie Harry dobrze wiesz że..-nie dokończyłam bo w pewnej chwili Harry mnie pocałował.Nie był to taki pocałunek jak kiedyś albo wczoraj.Całował mnie namiętnie i z pasją.
-A teraz-oderwał się od moich ust
-Harry ja..-znowu mnie pocałował aż zakręciło mi się w głowie
-Okej-powiedziałam gdy tylko znowu się ode mnie oderwał.On tylko uśmiechnął się-Bądź gotowa na 18.00-wyszeptał mi do ucha aż przeszły mi dreszcze i wyszedł.Stałam tam jeszcze jakąś chwile oszołomiona.Co to do jasnej cholery było?Czy on mi właśnie zakazał iść z Nathanem i ja się zgodziłam?!O mój boże co on wyprawia chce lecieć na dwa fronty.I znowu z jego powodu odechciało mi się jeść.Postanowiłam udać się do swojego pokoju.Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam rozbawione dziewczyny.
Zamknęłam za sobą brązową płytę i udałam się w ich kierunku.
-A was co tak śmieszy co?-rzuciłam się na łóżko
-Oj nie ładnie Roni nie ładnie/!-powiedziała Dan i znowu zaczęły się śmiać.Ja zdezorientowana podniosłam się na łokciach.
-Ej no mówicie co zrobiłyście
-My nic ale ty z Harrym mało co lodówki nie przewróciliście haha
-Co?Z kąt wiecie?-powiedziałam już podniesionym tonem i usiadłam po turecku
-Widziałyśmy-powiedziała Alex
-Kto jeszcze widział?-zapytałam przerażona
-Nie martw się Nicole nie widziała zresztą ona jest taka pusta.-nie powiem odetchnęłam po słowach El.
-Dobra to co dziewczynki trzeba naszą Roni wyszykować na randkę z Panem Sykes'em haha
-Chyba z panem Styles'em-mruknęłam pod nosem.Ale chyba aż za głośno
-Słucham?-powiedziała Alex a El aż spadła z krzesła na którym właśnie się kręciła
-Ty żartujesz prawda?-zapytała Dan siadając koło mnie
-Chciała bym wtedy gdy widzieliście jak sie całowaliśmy Harry kazał mi odwołać spotkanie z Nathanem ponieważ on mnie dzisiaj gdzieś zabiera
-I ty się tak bez problemu na to zgodziłaś?-widać było że są bardzo zdziwione
-Oczywiście że nie.On mi kazał rozumiesz kazał nigdy go takiego nie znałam.
-Nadal go kochasz prawda?-zapytała El
-Nie wiem sama gdy mnie całuje czuje motyle w brzuchu gdy mnie obejmuje mógł by mnie już nigdy nie puszczać,lecz jak dzisiaj zobaczyłam go w kuchni jak całował się z Nicole poczułam smutek,ukłucie jak by w sercu po po prostu byłam zazdrosna.Chociaż próbowałam odgonić od siebie to uczucie nie umiałam.
-Ronie wy musicie być razem i ja tego dopilnuje-powiedziała Alex
-On jest z Nicole-powiedziałam smutna.Czy ja właśnie chciałam z nim znowu być..nie to nie możliwe a jednak chciałam żeby zostawił tą całą Nicole i wrócił do mnie.Gdybym wtedy nie wyjeżdżała było by jak kiedyś wybaczyła bym mu wszystko.
-Dzwoniłaś już do Nathana że się dzisiaj z nim nie zobaczysz-zmieniła temat El
-Nie zaraz napisze mu sms.-Jak mówiłam tak zrobiłam.Nie był na mnie zły powiedział że innym razem ponieważ jutro już wylatują.Miałam jeszcze wiele czasu na spotkanie z Harrym.Więc leżałyśmy i gadałyśmy o wszystkim i o niczym.Dołączyła również do nas Perrie.Gdy śmiałyśmy się z opowiadania El.Do pokoju wpadł zdenerwowany Louis.
-Dziewczyny Alarm-zaczął krzyczeć
-Ej spokojnie-podeszła do niego El-Co się stało?
-Moja..znaczy twoja..nie co ja gadam Harr'ego ..no ale też
-Louis ogarnij się-potrząsnęła go El za ramiona
-Moja mama i Harry'ego będą tu za godzinę i chcą zobaczyć jak nam się wiedzie.Pomóżcie nam posprzątać prooosze
-Dobra idziemy dziewczyny mamy tylko godzine
Zbiegłyśmy wszystkie na dół.W dwu szeregu zbiórka krzyknęłam a momentalnie wszyscy oprócz tej paniusi która siedziała na kanapie i malowała sobie paznokcie się zbiegli.Zignorowałam ją.
-No dobra ludzie-zaczęłam krzyczeć-mamy alarm 007
-A co to zaczął chichrać się Lou
-Coś cię śmieszy chłopcze -podeszłam do niego i stanęłam na palcach żeby być od niego wyższa
-Yhmm..ni..nie-przełknął śline
-Ejej a gdzie Malik-rozejrzałam się
-Jeszcze śpi-powiedziała Perrie
-O nie nie tak nie będzie-poszłam do jego pokoju a za mną reszta-Malik wstawaj -zaczęłam się drzeć ale on ani drgnął.Postanowiłam że nie będę aż taka miła.Podeszłam do stolika gdzie stał wazon z kwiatkami jak się domyśliliście kwiatki oczywiście wyciągnęłam.Podeszłam do łóżka i wylałam całą wodę na Malika.Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Ooo mam łóżko wodne i nie jest mi już gorąco no i mogę dalej spać-powiedział Zayn i ułożył się w inną stronę.Ja tylko patrzyłam na niego zdziwiona jak reszta.Nagle Louis podszedł do łóżka i zaczął krzyczeć.
-Aaaa o mój boże pali się aaaaaa.....
-To dzwoncie po straż i tyle-teraz to już byłam w szoku
-Dobra podaje się-podeszłam do drzwi gdzie wszyscy stali i patrzyli z niedowierzaniem na Malika.
-Dajcie mi chwile-powiedziała Perrie i podeszła do łóżka
-Aaaa o mój boże Zayn ale ci włosy oklapły
-Że co-krzyknął i zerwał się na równe nogi.Myślałam że śnie.
-Już prosze bardzo-powiedziała Perrie i wyszła z pokoju.
-Aaaaa-usłyszeliśmy krzyk Zayna-Nie ma lakieru Ronie zabije cię za tą wodę jak ja wyglądam
-Malik już na dół w try mi ga
-Ja się tak nie pokaże-krzyknął z łazienki
-Chcesz poznać furię Perrie bo nie sadzę
-Nie odważysz sie
-Peeeeriiieeee-zaczęłam krzyczeć
-Dobra już idę
-No nareszcie wszyscy już są i Zayn przestać majaczyć jak nam pomożesz dostaniesz mój lakier
-Ale że teraz no daj prosze
-Zayn-krzyknęłam-
-No dobra
-Tak więc jak wiecie za parę minut czyli niecałą godzinę mają się tu zjawić mamy Harry'ego i Louisa więc przez Pana Malika nie mamy zbyt dużo czasu ale trzeba tutaj jakoś ogarnąć.Więc tak Dziewczyny my się zajmiemy salonem i kuchnią a wy reszta oprzątnie swoje pokoje i łazienki zrozumiano
-Tak jest-zasalutowali i rozbiegli się każdy gdzie indziej.
Po około 30 minutach wszystko było na błysk.
-Nie powiem nie powiem spisaliśmy się na medal
-To teraz dostane mój lakier
-Idź do mojej łazienki na półce koło lustra
-O dzięki dzięki dzięki-zaczął mnie ściskać i poleciał jak poparzony do góry-
-Dobra ja idę się przebrać bo jestem cała w kurzu-wbiegłam schodkami na górę i weszłam od razu do swojej garderoby wybrałam ten zestaw:http://stylistki.pl/taakie-na-1--sza--ramdke-333-334279/.Gdy wyszłam z garderoby poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu.
-Ślicznie wyglądasz-od razu poznałam ten głos
-Co ty tu znowu robisz hmm?-zapytałam odwracając sie
-Podziwiam piękne widoki-zaczął mnie całować.Nie opierałam się tylko pogłębiłam pocałunek.
-Ohoho co tam gołąbeczki-z łazienki wyszedł Zayn a ja momentalnie odskoczyłam od Harry'ego
-Co ty tu robisz?-zapytałam
-No jak to co nie widzisz tej mojej pięknej fryzurki
-Przecież masz tak włosy jak miałeś-powiedziałam
-Udam że tego nie słyszałem.To co znowu jesteście razem tak..wiedziałem czyli wygrałem zakład z Niallem hehe.NIALL!!-Zaczął krzyczeć
-Nie nie jesteśmy razem-powiedziałam
-Słucham wołałeś mnie Zayn-zapytał blondyn wpadając do mojego pokoju
-Nie nie no co ty nie przeszkadzaj sobie-powiedział zakłopotany och biedny na wygranie zakładu musi jeszcze poczekać haha.
-Okej-powiedział Irlandczyk-Ej dawać na dół Harry twoja mama z siostrą i mamą Louisa przybyły zapraszamy-powiedział dziwnym głosem.Haha myślałam że pęknę-I na twoim miejscu bym się pośpieszył za nim Gemma zamorduje Nicole znają się prawie 5 minut a Gemma by już z chęcią ją udusiła haha kocham twoją siostrę
-Zaraz Gemma jest-powiedziałam-Sajo nara chłopcy Harry porywam ci siostrę-krzyknęłam
Szybko zbiegłam na dół do salonu.
-Ronie-krzyknęła Gemma i się na mnie rzuciła
-Gem jak miło cię widzieć
-Ej a z braciszkiem się już nie przywitasz-dopiero teraz zauważyłam że Harry z Zaynem już zeszli na dół
-Jak to nie-rzuciła się na niego
-Ronie jak ja ciebie dawno nie widziałam-podeszła do mnie mama Harry'ego-w ogóle się nie zmieniłaś-przytuliła mnie co ja odwzajemniłam.Za ramienia pani Anne widziałam jak ta dziwka mnie mierzy tylko wzrokiem
-Ronie poznaj to moja mama Jay
-Miło mi panią poznać-podałam jej rękę
-Mi ciebie również dziecko-ale zamiast podać mi rękę to mnie przytuliła.Odwzajemniłam jej gest.
Wszyscy siedzieliśmy w salonie.Było naprawdę bardzo miło,ale oprócz jednej rzeczy Nicole cały czas kleiła się do Hazzy on próbował na to nie reagować ale mnie to wkurzało.Gdy zobaczył że mierzę ją wzrokiem.Objął ją...nie on to specjalnie to robi.Próbowałam na to nie zwracać uwagi..ale on jeszcze ją pocałował ale dzięki bogu że w policzek bo chyba bym nie wytrzymała i jej przywaliła.I wyobrazić sobie że wczoraj miałam to gdzieś a dzisiaj.Jednak nadal go kocham.Spojrzałam na zegarek była już 17.00.
-Muszę was przeprosić ale wychodzę dzisiaj wieczorem więc muszę się uszykować-spojrzałam tylko w kierunku Hazzy który uśmiechał się pod nosem.Zobaczyłam jak wyciąga telefon i zaczyna coś pisać,po jakimś czasie moja komórka dała o sobie znać wyciągnęłam ją i zaczęłam czytać sms wiedziałam że pisał do mnie haha
Ubierz dla mnie sukienkę proszę :* xx.H
Uśmiechnęłam się tylko pod nosem.I już chciałam wyjść a co mi tam.
-Dziewczyny idziecie ze mną-zapytałam
-A jak-krzyknęła Gemma i mnie pociągnęła na górę.Ja tylko się zaśmiałam.
Dziewczyny poszły za mną.
-Dobra siadaj tutaj my zaraz coś znajdziemy-powiedziała El gdy byłyśmy już w mojej garderobie
-Na jaką okazję ma być kreacja--zapytała Gemma-po co ja się głupio pytam przecież no ba że na randke -powiedziała i poruszyła dziwnie brwiami
-Ta na randkę z Harrym-dorzuciła Dan
-Żartujesz-krzyknęła Gemma-Jeeej -zaczęła skakać-Wiedziałam że będziecie ze sobą on nie będzie z tą Nicole nigdy na to nie pozwolę.-Mam krzyknęła Perrie i podała mi sukienkę:http://stylistki.pl/rozdzial-3-334165/
-Jest śliczna-powiedziałam i ją przytuliłam.Nagle usłyszałyśmy krzyki z dołu.Ktoś się kłócił a potem trzask drzwi.
-Louis-krzyknęła El uchylając drzwi
-Słucham-powiedział zdyszany
-Chodź do środka nie będziemy na korytarzu gadać-powiedziałam i zamknęłam za nim drzwi
-Co się stało na dole-zapytała Alex
-No bo tak nasze mamy wyszyły a tak Gemma miałem ci przekazać że zostajesz dzisiaj u nas na noc tak zarządził Harry bo dopiero jutro wyjeżdżasz
-Fajnie się dowiedzieć jako ostatnia ale zawsze coś-pokręciła głową i rozsiadła się z fotelu
-No i co dalej mów-poganiała go El
-No i jak one wyszły Nicole zaczęła coś gadać do Harry'ego typu czy zabierze ją dzisiaj na zakupy bo nie dostała ostatnio wypłaty a nie ma nic nowego w szafie
-Ta jasne już 2 miesiąc szef nie daje jej wypłaty bo w to uwierzę-przerwała Dan
-No i co dalej-powiedziałam już trochę wkurzona
-No i Harry z nią zerwał powiedział że cały czas ciągnie od niego kase itp.
-W końcu mój braciszek zmądrzał-krzyknęła Gemma
-Dobra dobra dzięki za info a teraz wynocha bo musimy uszykować naszą królewnę na randkę-powiedziała El i wypchnęła go z pokoju.
-Wiesz jaki byłem zawiedziony jak się obudziłem a ciebie koło mnie nie było-nie powiem zaskoczył mnie tym
-Harry wiesz że to nie powinno się wczoraj wydarzyć-momentalnie puścił moja rękę i zaczął błądzić gdzieś wzrokiem
-Ronie ja..
-Nie posłuchaj ty masz teraz inne życie beze mnie musi
-Nie nie muszę rozumiesz że ja nie chcę przez 2 ostatnie lata tęskniłem.Na jednej z imprez poznałem Nicole.Myślałem że jak będę miał inną to o tobie zapomnę ale tak się nie da zrozum to gdy patrze na nią myślę o tobie.Ronie ja nie mogę tego dłużej ciągnąć...
-Dobrze wiesz że tak nie może być za nim wyjechałam pamiętasz co się stało..nie chcę się z powrotem z tobą kłócić zresztą dobrze wiesz że moje życie się zmieniło całkowicie.
-Spróbuje się poprawić proszę daj mi szanse
-Harry oboje jesteśmy teraz sławni jak na razie jestem na pierwszym miejscu na listach przebojów nie chcę większej afery że spotykam się z członkiem zespołu One Direction.Więcej paparazzi różne wymysły na temat tego co się pomiędzy nami dzieje..to za dużo zrozum..Przepraszam-odwróciłam się i poszłam w stronę schodów za mną szedł Styles.
-Ja nie odpuszczę...-usłyszałam tylko jak szepcze mi do ucha zanim wyprzedził mnie w drzwiach do kuchni.
Gdy tylko do niej weszliśmy usłyszałam okropny pissk.
-Harruś!!-krzyknęła jak się spodziewała Nicole.Ałaaaaa moje uszy to boli.Wyminęłam ich...nie wiem czy Styles chciał zrobić mi na złość ale zaczął się z nią całować.Poczułam ukłucie..ejejej co się dzieje nie ja nie mogę być zazdrosna co ja wyprawiam o nie nie nie.Dopiero teraz zobaczyłam że przy stole siedzą Niall Alex Louis,El i Liam z Dan.Ach no tak największe śpiochy <czyt.Zayn i Perrie> wstaną pewnie dopiero na obiad.
Podeszłam do lodówki oczywiście jak zwykle na śniadanie nic nie było.Zresztą i tak nie byłam głodna.Nalałam sobie tylko soku i usiadłam obok moich zniesmaczonych akcją z Harrym i Nicole przyjaciół.
Nagle zadzwonił mój telefon gdy zobaczyłam kto dzwoni aż mnie zamurowało.To był Nathan.Spotkałam się z nim parę razy w Nowym Jorku gdzie przeprowadził się ze swoimi kolegami z zespołu.Tak dam daradam przed państwem Nathan Sykes z zespołu The Wanted.Był moim bardzo dobrym kolegom lecz nic do niego nie czułam.Widziałam że z jego strony jest na odwrót ale się tym nie przejmowałam.Wszyscy się na mnie patrzyli..ach no tak telefon nadal dzwonił.Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę a El i Alex które siedziały koło mnie od razu sie przysunęły żeby posłuchać.
-Siemka
-Hej co tam słychać?
-Jestem aktualnie z chłopakami w Londynie pomyślałem że może spotkamy się dzisiaj wieczorem
-Czemu nie to o której?
-19.00 pasuje?
-Jasne wiesz gdzie mieszkam ?
-Jak mógł bym nie wiedzieć haha
-O prosze bardzo nie ładnie nie ładnie tak i ja nic o tym nie wiem?!Skąd masz mój adres hmm?Haha
-Tajemnica haha
-Dobra to do wieczora
-Pa maleńka
-Pa maleńki
Gdy się rozłączyłam wszystkie pary oczu skierowane były w moją stronę.
-Dziewczyno czy to był ten chłopak o którym myślę?-zapytała El
-Zależy o kim myślisz hah-wzięłam łyk soku
-Jak to o kim o Nathanie z The Wanted-chłopcy słysząc to imię momentalnie zamarli
-Boże kochany masz randkę z takim ciachem ahhh-zamyśliła się Alex
-Ejj-krzyknął Horan
-Wiesz że cię kocham dla mnie jesteś ty największym ciachem-powiedziała tuląc się do niego
-Awww-zrobiłam razem z dziewczynami
-Też cię kocham-odpowiedział Horan i pocałował moją przyjaciółkę
-Dobra dobra zbieramy się masz randke
-To nie randka-krzyknęłam gdy dziewczyny zaczęły ciągnąć mnie po schodach
-Jasne jasne-zaczęła Dan
-Ejejej dziewczyny jest 12:00 a ja idę o 19:00-zatrzymałam się w połowie schodów-i chciała bym coś zjeść-ruszyłam z powrotem w stronę kuchni.Nikogo już tam nie było pewnie poszli do salonu.Otworzyłam ponownie lodówkę i tym razem zdecydowałam się na płatki.Dzięki bogu że było jeszcze mleko.Już miałam je wyciągnąć gdy nagle ktoś zamknął lodówkę i przycisnął mnie do niej plecami.
-Harry co ty robisz-prawie krzyknęłam
-Nie krzycz-powiedział i popatrzył w stronę drzwi-robisz mi to na złość prawda?
-Niby co?-zapytałam lecz bardzo dobrze wiedziałam że chodzi mu o spotkanie z Nathanem
-Dobrze wiesz-powiedział i jeszcze bardziej się do mnie przysunął teraz nasze usta dzieliły już tylko jakieś 3 centymetry-Nie pójdziesz dzisiaj z nim pójdziesz gdzieś ze mną!-powiedział stanowczo.Od kiedy on się taki zrobił.Ale nie powiem podobało mi się.
-Nie Harry dobrze wiesz że..-nie dokończyłam bo w pewnej chwili Harry mnie pocałował.Nie był to taki pocałunek jak kiedyś albo wczoraj.Całował mnie namiętnie i z pasją.
-A teraz-oderwał się od moich ust
-Harry ja..-znowu mnie pocałował aż zakręciło mi się w głowie
-Okej-powiedziałam gdy tylko znowu się ode mnie oderwał.On tylko uśmiechnął się-Bądź gotowa na 18.00-wyszeptał mi do ucha aż przeszły mi dreszcze i wyszedł.Stałam tam jeszcze jakąś chwile oszołomiona.Co to do jasnej cholery było?Czy on mi właśnie zakazał iść z Nathanem i ja się zgodziłam?!O mój boże co on wyprawia chce lecieć na dwa fronty.I znowu z jego powodu odechciało mi się jeść.Postanowiłam udać się do swojego pokoju.Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam rozbawione dziewczyny.
Zamknęłam za sobą brązową płytę i udałam się w ich kierunku.
-A was co tak śmieszy co?-rzuciłam się na łóżko
-Oj nie ładnie Roni nie ładnie/!-powiedziała Dan i znowu zaczęły się śmiać.Ja zdezorientowana podniosłam się na łokciach.
-Ej no mówicie co zrobiłyście
-My nic ale ty z Harrym mało co lodówki nie przewróciliście haha
-Co?Z kąt wiecie?-powiedziałam już podniesionym tonem i usiadłam po turecku
-Widziałyśmy-powiedziała Alex
-Kto jeszcze widział?-zapytałam przerażona
-Nie martw się Nicole nie widziała zresztą ona jest taka pusta.-nie powiem odetchnęłam po słowach El.
-Dobra to co dziewczynki trzeba naszą Roni wyszykować na randkę z Panem Sykes'em haha
-Chyba z panem Styles'em-mruknęłam pod nosem.Ale chyba aż za głośno
-Słucham?-powiedziała Alex a El aż spadła z krzesła na którym właśnie się kręciła
-Ty żartujesz prawda?-zapytała Dan siadając koło mnie
-Chciała bym wtedy gdy widzieliście jak sie całowaliśmy Harry kazał mi odwołać spotkanie z Nathanem ponieważ on mnie dzisiaj gdzieś zabiera
-I ty się tak bez problemu na to zgodziłaś?-widać było że są bardzo zdziwione
-Oczywiście że nie.On mi kazał rozumiesz kazał nigdy go takiego nie znałam.
-Nadal go kochasz prawda?-zapytała El
-Nie wiem sama gdy mnie całuje czuje motyle w brzuchu gdy mnie obejmuje mógł by mnie już nigdy nie puszczać,lecz jak dzisiaj zobaczyłam go w kuchni jak całował się z Nicole poczułam smutek,ukłucie jak by w sercu po po prostu byłam zazdrosna.Chociaż próbowałam odgonić od siebie to uczucie nie umiałam.
-Ronie wy musicie być razem i ja tego dopilnuje-powiedziała Alex
-On jest z Nicole-powiedziałam smutna.Czy ja właśnie chciałam z nim znowu być..nie to nie możliwe a jednak chciałam żeby zostawił tą całą Nicole i wrócił do mnie.Gdybym wtedy nie wyjeżdżała było by jak kiedyś wybaczyła bym mu wszystko.
-Dzwoniłaś już do Nathana że się dzisiaj z nim nie zobaczysz-zmieniła temat El
-Nie zaraz napisze mu sms.-Jak mówiłam tak zrobiłam.Nie był na mnie zły powiedział że innym razem ponieważ jutro już wylatują.Miałam jeszcze wiele czasu na spotkanie z Harrym.Więc leżałyśmy i gadałyśmy o wszystkim i o niczym.Dołączyła również do nas Perrie.Gdy śmiałyśmy się z opowiadania El.Do pokoju wpadł zdenerwowany Louis.
-Dziewczyny Alarm-zaczął krzyczeć
-Ej spokojnie-podeszła do niego El-Co się stało?
-Moja..znaczy twoja..nie co ja gadam Harr'ego ..no ale też
-Louis ogarnij się-potrząsnęła go El za ramiona
-Moja mama i Harry'ego będą tu za godzinę i chcą zobaczyć jak nam się wiedzie.Pomóżcie nam posprzątać prooosze
-Dobra idziemy dziewczyny mamy tylko godzine
Zbiegłyśmy wszystkie na dół.W dwu szeregu zbiórka krzyknęłam a momentalnie wszyscy oprócz tej paniusi która siedziała na kanapie i malowała sobie paznokcie się zbiegli.Zignorowałam ją.
-No dobra ludzie-zaczęłam krzyczeć-mamy alarm 007
-A co to zaczął chichrać się Lou
-Coś cię śmieszy chłopcze -podeszłam do niego i stanęłam na palcach żeby być od niego wyższa
-Yhmm..ni..nie-przełknął śline
-Ejej a gdzie Malik-rozejrzałam się
-Jeszcze śpi-powiedziała Perrie
-O nie nie tak nie będzie-poszłam do jego pokoju a za mną reszta-Malik wstawaj -zaczęłam się drzeć ale on ani drgnął.Postanowiłam że nie będę aż taka miła.Podeszłam do stolika gdzie stał wazon z kwiatkami jak się domyśliliście kwiatki oczywiście wyciągnęłam.Podeszłam do łóżka i wylałam całą wodę na Malika.Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Ooo mam łóżko wodne i nie jest mi już gorąco no i mogę dalej spać-powiedział Zayn i ułożył się w inną stronę.Ja tylko patrzyłam na niego zdziwiona jak reszta.Nagle Louis podszedł do łóżka i zaczął krzyczeć.
-Aaaa o mój boże pali się aaaaaa.....
-To dzwoncie po straż i tyle-teraz to już byłam w szoku
-Dobra podaje się-podeszłam do drzwi gdzie wszyscy stali i patrzyli z niedowierzaniem na Malika.
-Dajcie mi chwile-powiedziała Perrie i podeszła do łóżka
-Aaaa o mój boże Zayn ale ci włosy oklapły
-Że co-krzyknął i zerwał się na równe nogi.Myślałam że śnie.
-Już prosze bardzo-powiedziała Perrie i wyszła z pokoju.
-Aaaaa-usłyszeliśmy krzyk Zayna-Nie ma lakieru Ronie zabije cię za tą wodę jak ja wyglądam
-Malik już na dół w try mi ga
-Ja się tak nie pokaże-krzyknął z łazienki
-Chcesz poznać furię Perrie bo nie sadzę
-Nie odważysz sie
-Peeeeriiieeee-zaczęłam krzyczeć
-Dobra już idę
-No nareszcie wszyscy już są i Zayn przestać majaczyć jak nam pomożesz dostaniesz mój lakier
-Ale że teraz no daj prosze
-Zayn-krzyknęłam-
-No dobra
-Tak więc jak wiecie za parę minut czyli niecałą godzinę mają się tu zjawić mamy Harry'ego i Louisa więc przez Pana Malika nie mamy zbyt dużo czasu ale trzeba tutaj jakoś ogarnąć.Więc tak Dziewczyny my się zajmiemy salonem i kuchnią a wy reszta oprzątnie swoje pokoje i łazienki zrozumiano
-Tak jest-zasalutowali i rozbiegli się każdy gdzie indziej.
Po około 30 minutach wszystko było na błysk.
-Nie powiem nie powiem spisaliśmy się na medal
-To teraz dostane mój lakier
-Idź do mojej łazienki na półce koło lustra
-O dzięki dzięki dzięki-zaczął mnie ściskać i poleciał jak poparzony do góry-
-Dobra ja idę się przebrać bo jestem cała w kurzu-wbiegłam schodkami na górę i weszłam od razu do swojej garderoby wybrałam ten zestaw:http://stylistki.pl/taakie-na-1--sza--ramdke-333-334279/.Gdy wyszłam z garderoby poczułam jak ktoś obejmuje mnie od tyłu.
-Ślicznie wyglądasz-od razu poznałam ten głos
-Co ty tu znowu robisz hmm?-zapytałam odwracając sie
-Podziwiam piękne widoki-zaczął mnie całować.Nie opierałam się tylko pogłębiłam pocałunek.
-Ohoho co tam gołąbeczki-z łazienki wyszedł Zayn a ja momentalnie odskoczyłam od Harry'ego
-Co ty tu robisz?-zapytałam
-No jak to co nie widzisz tej mojej pięknej fryzurki
-Przecież masz tak włosy jak miałeś-powiedziałam
-Udam że tego nie słyszałem.To co znowu jesteście razem tak..wiedziałem czyli wygrałem zakład z Niallem hehe.NIALL!!-Zaczął krzyczeć
-Nie nie jesteśmy razem-powiedziałam
-Słucham wołałeś mnie Zayn-zapytał blondyn wpadając do mojego pokoju
-Nie nie no co ty nie przeszkadzaj sobie-powiedział zakłopotany och biedny na wygranie zakładu musi jeszcze poczekać haha.
-Okej-powiedział Irlandczyk-Ej dawać na dół Harry twoja mama z siostrą i mamą Louisa przybyły zapraszamy-powiedział dziwnym głosem.Haha myślałam że pęknę-I na twoim miejscu bym się pośpieszył za nim Gemma zamorduje Nicole znają się prawie 5 minut a Gemma by już z chęcią ją udusiła haha kocham twoją siostrę
-Zaraz Gemma jest-powiedziałam-Sajo nara chłopcy Harry porywam ci siostrę-krzyknęłam
Szybko zbiegłam na dół do salonu.
-Ronie-krzyknęła Gemma i się na mnie rzuciła
-Gem jak miło cię widzieć
-Ej a z braciszkiem się już nie przywitasz-dopiero teraz zauważyłam że Harry z Zaynem już zeszli na dół
-Jak to nie-rzuciła się na niego
-Ronie jak ja ciebie dawno nie widziałam-podeszła do mnie mama Harry'ego-w ogóle się nie zmieniłaś-przytuliła mnie co ja odwzajemniłam.Za ramienia pani Anne widziałam jak ta dziwka mnie mierzy tylko wzrokiem
-Ronie poznaj to moja mama Jay
-Miło mi panią poznać-podałam jej rękę
-Mi ciebie również dziecko-ale zamiast podać mi rękę to mnie przytuliła.Odwzajemniłam jej gest.
Wszyscy siedzieliśmy w salonie.Było naprawdę bardzo miło,ale oprócz jednej rzeczy Nicole cały czas kleiła się do Hazzy on próbował na to nie reagować ale mnie to wkurzało.Gdy zobaczył że mierzę ją wzrokiem.Objął ją...nie on to specjalnie to robi.Próbowałam na to nie zwracać uwagi..ale on jeszcze ją pocałował ale dzięki bogu że w policzek bo chyba bym nie wytrzymała i jej przywaliła.I wyobrazić sobie że wczoraj miałam to gdzieś a dzisiaj.Jednak nadal go kocham.Spojrzałam na zegarek była już 17.00.
-Muszę was przeprosić ale wychodzę dzisiaj wieczorem więc muszę się uszykować-spojrzałam tylko w kierunku Hazzy który uśmiechał się pod nosem.Zobaczyłam jak wyciąga telefon i zaczyna coś pisać,po jakimś czasie moja komórka dała o sobie znać wyciągnęłam ją i zaczęłam czytać sms wiedziałam że pisał do mnie haha
Ubierz dla mnie sukienkę proszę :* xx.H
Uśmiechnęłam się tylko pod nosem.I już chciałam wyjść a co mi tam.
-Dziewczyny idziecie ze mną-zapytałam
-A jak-krzyknęła Gemma i mnie pociągnęła na górę.Ja tylko się zaśmiałam.
Dziewczyny poszły za mną.
-Dobra siadaj tutaj my zaraz coś znajdziemy-powiedziała El gdy byłyśmy już w mojej garderobie
-Na jaką okazję ma być kreacja--zapytała Gemma-po co ja się głupio pytam przecież no ba że na randke -powiedziała i poruszyła dziwnie brwiami
-Ta na randkę z Harrym-dorzuciła Dan
-Żartujesz-krzyknęła Gemma-Jeeej -zaczęła skakać-Wiedziałam że będziecie ze sobą on nie będzie z tą Nicole nigdy na to nie pozwolę.-Mam krzyknęła Perrie i podała mi sukienkę:http://stylistki.pl/rozdzial-3-334165/
-Jest śliczna-powiedziałam i ją przytuliłam.Nagle usłyszałyśmy krzyki z dołu.Ktoś się kłócił a potem trzask drzwi.
-Louis-krzyknęła El uchylając drzwi
-Słucham-powiedział zdyszany
-Chodź do środka nie będziemy na korytarzu gadać-powiedziałam i zamknęłam za nim drzwi
-Co się stało na dole-zapytała Alex
-No bo tak nasze mamy wyszyły a tak Gemma miałem ci przekazać że zostajesz dzisiaj u nas na noc tak zarządził Harry bo dopiero jutro wyjeżdżasz
-Fajnie się dowiedzieć jako ostatnia ale zawsze coś-pokręciła głową i rozsiadła się z fotelu
-No i co dalej mów-poganiała go El
-No i jak one wyszły Nicole zaczęła coś gadać do Harry'ego typu czy zabierze ją dzisiaj na zakupy bo nie dostała ostatnio wypłaty a nie ma nic nowego w szafie
-Ta jasne już 2 miesiąc szef nie daje jej wypłaty bo w to uwierzę-przerwała Dan
-No i co dalej-powiedziałam już trochę wkurzona
-No i Harry z nią zerwał powiedział że cały czas ciągnie od niego kase itp.
-W końcu mój braciszek zmądrzał-krzyknęła Gemma
-Dobra dobra dzięki za info a teraz wynocha bo musimy uszykować naszą królewnę na randkę-powiedziała El i wypchnęła go z pokoju.
sobota, 27 lipca 2013
Rozdział 13
-Dobra to ja lecę do pokoju się rozpakować
-Wracaj szybko dzisiaj imprezka-krzyknął Louis
-Jaka imprezka?
-No jak to jaka musimy jakoś uczcić twój przyjazd
-Okej okej zaraz wracam-wzięłam swoje walizki i weszłam po schodach do swojego pokoju
Była zdziwiona wszystko było odnowione.Wiedziałam że wujek robił remont ale nie miałam pojęcia że w moim pokoju.
-Podoba ci się-usłyszałam za sobą głos.Nigdy nie spodziewała bym się że to on.
-Tak jest ślicznie.-nagle on podszedł do mnie i mnie przytulił
-Witaj w domu-szepnął na ucho i wyszedł.Co to było?O.O Byłam w szoku na dole w ogóle się ze mną nie przywitał a tu nagle takie coś.Wzięłam się za rozpakowywanie walizek.Gdy drzwi do mojego pokoju ponownie się otworzyły ale teraz weszły do niego 4 dziewczyny które aż skakały z radości.
-Dobra dziewczyno to co robimy dzisiaj
-Hmmm...Party Hard-krzyknęłam rzuciłam się na łóżko na którym siedziały-Jak się cieszę nareszcie w domu i wolne
E:Ejejej jakie wolne nie zapominaj o gali Birtish Awards
R:A no tak ale to jeszcze tydzień.Też idziecie nie?
P:No pewnie trzeba będzie się wybrać na zakupy.
A:A tam zakupy..mów po co był u ciebie Harry
R;Skąd wiesz że był u mnie?-podniosłam się
A:A gdzie mógł pójść-zrobiła minę typu "Nie okłamiesz mnie bo ja i tak wiem swoje"
R:No dobra był u mnie przyszedł mnie przywitać
D:Dziewczyno wy musicie być znowu razem
R:Co?Nie on ma dziewczynę ma nowe życie ja to zawaliłam i nie mam zamiaru się wtrącać
P:Weź mi nawet nie mów o tej całej Nicole
R:Aż taka zła?-zaśmiałam się i kontynuowałam rozpakowywanie ciuchów
A:Zła to mało powiedziane.Każdy ślepy zauważy że ona jest z Harrym tylko dla kasy a ten naiwniak lata i kupuje wszystko czego ona sobie zapragnie.Ostatnio u nas nocowała....
D:Nie bój się nie spała z Harrym on nawet jej do swojej sypialni nie wpuszcza
R:Mnie to nie obchodzi czy razem sypiają czy nie
D:Ta ta jasne a obchodzi cię to że ma całą sypialnie w waszych zdjęciach.Nic się w niej nie zmieniło od twojego wyjazdu.Raz się nawet pomylił i zamiast Nicole powiedział do niej Ronie
A:Ej dacie mi dokończyć no i jak tutaj nocowała to widziałam jak nakładała sobie makijaż puder kochana to jej jeden na raz wystarcza a o fluidzie nie ma co gadać 4 tubki dziennie zużywa
P:Hahah wiem co kupie jej pod choinkę skrobaczkę żeby mogła sobie tą tapetę z twarzy zeskrobać
R:Eee tam to jak moje przyjaciółki jej nie lubią tym bardziej ja jej nie będę lubiła
E:Dobra idziemy na dół bo jeszcze ta dziwka się dobierze po kryjomu do naszych chłopców
R:O niech tylko próbuje tknąć któregoś z moich braciszków to ręka noga mózg na ścianie
E:Czyli Harry to ktoś więcej niż brat bo ona z nim jest aha tu cie mam
R:Nie..ehhh...po co ja wam tłumacze jak i tak wy wicie swoje
P:Dobra dobra lecimy na imprezę
Gdy zeszliśmy na dół wszyscy siedzieli w salonie.Czas poznać się z nową dziewczynką Harrusia haha
-Hej jestem Ronie
-Ta ta jasne super cieszę się że ciebie poznałam
-A ja nie za bardzo-powiedziałam i usiadłam-nagle usłyszałam jakby grupowe wołanie
-Ej co to?-zapytał Lou
-O mój boże zapomniałam miałam wyjść do fanów-poleciałam do przedpokoju i szybko ubrałam buty chciałam mieć to już za sobą.
No nareszcie ostatni autograf rozdany.Nie ma to jak 2,5 godziny rozdawania autografów i uśmiechania się do zdjęć a teraz czas na odpoczynek.
-Padam z nóg-krzyknęłam wchodząc do domu
-Dobra to robimy imprezkę jak już jesteś-
-Co nie nie nie żadnej imprezy..chociaż..Niall-krzyknęłam wchodząc do kuchni
-Hmm..macie coś do pica
-Tak wodę w kranie-powiedział Liam wchodząc do kuchni
-No tatuśku proszę nie bądź taki
-O nie nie wujek pojechał do Irlandii a wy macie pić a o nie ja tego dopilnuje
-Daaaaaaaan-wydarłam się
-Jak coś chcesz to chodź nie chce mi się wstać-poszłam do salonu gdzie siedziała reszta
-Jak nie uspokoisz swojego chłoptasia to wyląduje zamknięty na resztę wieczoru w łazience
-Co znowu zrobił?-zapytała przewracając oczami
-Nie chce dać się upić-opadłam zrezygnowana na kanapę
-Liamuś-krzyknęła Dan
-Hahah Liamuś haha jak słodko-zaczęliśmy się nabijać tylko ta lafirynda siedziała wtulona w Harry'ego.Czy ja jestem zazdrosna co nie..dobra zapomnij o tym Ronie
-Bo zaraz będziesz siedziała ze szklanką wody-spojrzała na mnie Dan wrogo
-Dobra dobra załatwiaj
-Tak słucham-powiedział Liam który dopiero co się tu zjawii
-Gdzie Alkohol
-O nie nie namówisz mnie
-Czyżby?-spojrzała na niego
-Nie ma mowy alkoholu nie ma
-Śpie dzisiaj z Ronie-krzyknęła Danielle do wychodzącego już Liama
-Kto chce wódki a może piwko-obrócił się w try mi ga Li.Myślałam że pęknę ze śmiechu.
-Pijaczki-powiedziała ta suka.O nie przegięła.
-Zamknij się dziwko burdel nie tutaj.Leć do pracy bo się spóźnisz
- Odezwała się bez robotna-hahaha myślałam że padnę
-Dziewczynko czy ty wiesz kim ja jestem haha Chciała byś być tak sławna jak ja a tym bardziej mieć tyle kasy co ja a nie ciągle naciągać swojego chłoptasia
-Ronie-powiedział Harry
-No co mówię prawdę-podniosłam się z miejsca
-Proszę was wielka gwiazdeczka się znalazła-nie no przegieła już chciałam jej wygarnąć
-Ron nie zniżaj się do jej poziomu-powiedziała Aleks podchodząc do mnie
-Aleks żeby się zniżyć do jej poziomu musiała bym zejść do piwnicy jak nie głębiej
Wszyscy zaczęli się śmiać nawet Harry ledwo co powstrzymywał śmiech.
-Sorry ale taki Vip jak ja nie będzie przebywał w tym samym pokoju co ona idziecie do mnie-zapytałam resztę-oprócz niej ona nie ma wstępu do mojego pokoju.Nie znam jej nie należy do moich przyjaciół i nigdy nie będzie bajo-powiedziałam i ruszyłam w stronę schodów a za mną całą reszta oprócz tej lafiryndy i Harry'ego.
Siedzieliśmy w moim pokoju i oglądaliśmy jakąś denna komedie.W połowie dołączył do nas Hazza z tego co wiem to ta cała Nicole już poszła.Wszyscy byliśmy nieźle upici nie jeszcze nie aż tak bardzo bo myślałam trzeźwo.Gdy reszta rozeszła się już do swoich pokoi ja wzięłam kieliszek z winem,koc i wyszłam na balkon.Było ciepło więc postanowiłam sobie trochę tu posiedzieć.Nagle usłyszałam jak drzwi balkonowe sie otwierają ale nie moje.
-A ty co tu robisz nie idziesz spać-zapytał Harry
-Jakoś nie jestem śpiąca a ty?
-Też nie.-usiadł koło mnie na ławce
-Zimno ci-zapytałam po chwili widząc jak chłopak pociera rękę o rękę
-Nie..znaczy trochę
-Chodź tu-powiedziałam odkrywając się kocem.Po chwili siedzieliśmy wtuleni w siebie.Znaczy Harry objął mnie tali i przysunął do siebie.Nie wiem czemu ale wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
-Brakowało mi tego-szepnął i spojrzał mi w oczy-Pamiętasz?
-Co mam pamiętać?!-zapytałam trochę zdziwiona
-Tutaj po raz pierwszy się pocałowaliśmy-nadal patrzyliśmy sobie w oczy
-I się rozstaliśmy-powiedziałam już trochę ciszej
-Ej ja pamiętam tylko te dobre wspomnienia-uśmiechnął się i zaczął do mnie zbliżać.Nie protestowałam potrzebowałam tego.Nagle nasze usta złączyły się ze sobą.Czułam się jak kiedyś jak byliśmy razem. Odwzajemniłam pocałunek,lecz musiałam to przerwać
-Harry my nie możemy ty jesteś z Nicole
-Proszę zapomnij o tym chociaż teraz żyjmy chwilą-ponownie mnie pocałował lecz ja już tego nie przerwałam.Siedzieliśmy przez resztę nocy wtuleni w siebie i usnęliśmy
-Wracaj szybko dzisiaj imprezka-krzyknął Louis
-Jaka imprezka?
-No jak to jaka musimy jakoś uczcić twój przyjazd
-Okej okej zaraz wracam-wzięłam swoje walizki i weszłam po schodach do swojego pokoju
Była zdziwiona wszystko było odnowione.Wiedziałam że wujek robił remont ale nie miałam pojęcia że w moim pokoju.
-Podoba ci się-usłyszałam za sobą głos.Nigdy nie spodziewała bym się że to on.
-Tak jest ślicznie.-nagle on podszedł do mnie i mnie przytulił
-Witaj w domu-szepnął na ucho i wyszedł.Co to było?O.O Byłam w szoku na dole w ogóle się ze mną nie przywitał a tu nagle takie coś.Wzięłam się za rozpakowywanie walizek.Gdy drzwi do mojego pokoju ponownie się otworzyły ale teraz weszły do niego 4 dziewczyny które aż skakały z radości.
-Dobra dziewczyno to co robimy dzisiaj
-Hmmm...Party Hard-krzyknęłam rzuciłam się na łóżko na którym siedziały-Jak się cieszę nareszcie w domu i wolne
E:Ejejej jakie wolne nie zapominaj o gali Birtish Awards
R:A no tak ale to jeszcze tydzień.Też idziecie nie?
P:No pewnie trzeba będzie się wybrać na zakupy.
A:A tam zakupy..mów po co był u ciebie Harry
R;Skąd wiesz że był u mnie?-podniosłam się
A:A gdzie mógł pójść-zrobiła minę typu "Nie okłamiesz mnie bo ja i tak wiem swoje"
R:No dobra był u mnie przyszedł mnie przywitać
D:Dziewczyno wy musicie być znowu razem
R:Co?Nie on ma dziewczynę ma nowe życie ja to zawaliłam i nie mam zamiaru się wtrącać
P:Weź mi nawet nie mów o tej całej Nicole
R:Aż taka zła?-zaśmiałam się i kontynuowałam rozpakowywanie ciuchów
A:Zła to mało powiedziane.Każdy ślepy zauważy że ona jest z Harrym tylko dla kasy a ten naiwniak lata i kupuje wszystko czego ona sobie zapragnie.Ostatnio u nas nocowała....
D:Nie bój się nie spała z Harrym on nawet jej do swojej sypialni nie wpuszcza
R:Mnie to nie obchodzi czy razem sypiają czy nie
D:Ta ta jasne a obchodzi cię to że ma całą sypialnie w waszych zdjęciach.Nic się w niej nie zmieniło od twojego wyjazdu.Raz się nawet pomylił i zamiast Nicole powiedział do niej Ronie
A:Ej dacie mi dokończyć no i jak tutaj nocowała to widziałam jak nakładała sobie makijaż puder kochana to jej jeden na raz wystarcza a o fluidzie nie ma co gadać 4 tubki dziennie zużywa
P:Hahah wiem co kupie jej pod choinkę skrobaczkę żeby mogła sobie tą tapetę z twarzy zeskrobać
R:Eee tam to jak moje przyjaciółki jej nie lubią tym bardziej ja jej nie będę lubiła
E:Dobra idziemy na dół bo jeszcze ta dziwka się dobierze po kryjomu do naszych chłopców
R:O niech tylko próbuje tknąć któregoś z moich braciszków to ręka noga mózg na ścianie
E:Czyli Harry to ktoś więcej niż brat bo ona z nim jest aha tu cie mam
R:Nie..ehhh...po co ja wam tłumacze jak i tak wy wicie swoje
P:Dobra dobra lecimy na imprezę
Gdy zeszliśmy na dół wszyscy siedzieli w salonie.Czas poznać się z nową dziewczynką Harrusia haha
-Hej jestem Ronie
-Ta ta jasne super cieszę się że ciebie poznałam
-A ja nie za bardzo-powiedziałam i usiadłam-nagle usłyszałam jakby grupowe wołanie
-Ej co to?-zapytał Lou
-O mój boże zapomniałam miałam wyjść do fanów-poleciałam do przedpokoju i szybko ubrałam buty chciałam mieć to już za sobą.
No nareszcie ostatni autograf rozdany.Nie ma to jak 2,5 godziny rozdawania autografów i uśmiechania się do zdjęć a teraz czas na odpoczynek.
-Padam z nóg-krzyknęłam wchodząc do domu
-Dobra to robimy imprezkę jak już jesteś-
-Co nie nie nie żadnej imprezy..chociaż..Niall-krzyknęłam wchodząc do kuchni
-Hmm..macie coś do pica
-Tak wodę w kranie-powiedział Liam wchodząc do kuchni
-No tatuśku proszę nie bądź taki
-O nie nie wujek pojechał do Irlandii a wy macie pić a o nie ja tego dopilnuje
-Daaaaaaaan-wydarłam się
-Jak coś chcesz to chodź nie chce mi się wstać-poszłam do salonu gdzie siedziała reszta
-Jak nie uspokoisz swojego chłoptasia to wyląduje zamknięty na resztę wieczoru w łazience
-Co znowu zrobił?-zapytała przewracając oczami
-Nie chce dać się upić-opadłam zrezygnowana na kanapę
-Liamuś-krzyknęła Dan
-Hahah Liamuś haha jak słodko-zaczęliśmy się nabijać tylko ta lafirynda siedziała wtulona w Harry'ego.Czy ja jestem zazdrosna co nie..dobra zapomnij o tym Ronie
-Bo zaraz będziesz siedziała ze szklanką wody-spojrzała na mnie Dan wrogo
-Dobra dobra załatwiaj
-Tak słucham-powiedział Liam który dopiero co się tu zjawii
-Gdzie Alkohol
-O nie nie namówisz mnie
-Czyżby?-spojrzała na niego
-Nie ma mowy alkoholu nie ma
-Śpie dzisiaj z Ronie-krzyknęła Danielle do wychodzącego już Liama
-Kto chce wódki a może piwko-obrócił się w try mi ga Li.Myślałam że pęknę ze śmiechu.
-Pijaczki-powiedziała ta suka.O nie przegięła.
-Zamknij się dziwko burdel nie tutaj.Leć do pracy bo się spóźnisz
- Odezwała się bez robotna-hahaha myślałam że padnę
-Dziewczynko czy ty wiesz kim ja jestem haha Chciała byś być tak sławna jak ja a tym bardziej mieć tyle kasy co ja a nie ciągle naciągać swojego chłoptasia
-Ronie-powiedział Harry
-No co mówię prawdę-podniosłam się z miejsca
-Proszę was wielka gwiazdeczka się znalazła-nie no przegieła już chciałam jej wygarnąć
-Ron nie zniżaj się do jej poziomu-powiedziała Aleks podchodząc do mnie
-Aleks żeby się zniżyć do jej poziomu musiała bym zejść do piwnicy jak nie głębiej
Wszyscy zaczęli się śmiać nawet Harry ledwo co powstrzymywał śmiech.
-Sorry ale taki Vip jak ja nie będzie przebywał w tym samym pokoju co ona idziecie do mnie-zapytałam resztę-oprócz niej ona nie ma wstępu do mojego pokoju.Nie znam jej nie należy do moich przyjaciół i nigdy nie będzie bajo-powiedziałam i ruszyłam w stronę schodów a za mną całą reszta oprócz tej lafiryndy i Harry'ego.
Siedzieliśmy w moim pokoju i oglądaliśmy jakąś denna komedie.W połowie dołączył do nas Hazza z tego co wiem to ta cała Nicole już poszła.Wszyscy byliśmy nieźle upici nie jeszcze nie aż tak bardzo bo myślałam trzeźwo.Gdy reszta rozeszła się już do swoich pokoi ja wzięłam kieliszek z winem,koc i wyszłam na balkon.Było ciepło więc postanowiłam sobie trochę tu posiedzieć.Nagle usłyszałam jak drzwi balkonowe sie otwierają ale nie moje.
-A ty co tu robisz nie idziesz spać-zapytał Harry
-Jakoś nie jestem śpiąca a ty?
-Też nie.-usiadł koło mnie na ławce
-Zimno ci-zapytałam po chwili widząc jak chłopak pociera rękę o rękę
-Nie..znaczy trochę
-Chodź tu-powiedziałam odkrywając się kocem.Po chwili siedzieliśmy wtuleni w siebie.Znaczy Harry objął mnie tali i przysunął do siebie.Nie wiem czemu ale wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
-Brakowało mi tego-szepnął i spojrzał mi w oczy-Pamiętasz?
-Co mam pamiętać?!-zapytałam trochę zdziwiona
-Tutaj po raz pierwszy się pocałowaliśmy-nadal patrzyliśmy sobie w oczy
-I się rozstaliśmy-powiedziałam już trochę ciszej
-Ej ja pamiętam tylko te dobre wspomnienia-uśmiechnął się i zaczął do mnie zbliżać.Nie protestowałam potrzebowałam tego.Nagle nasze usta złączyły się ze sobą.Czułam się jak kiedyś jak byliśmy razem. Odwzajemniłam pocałunek,lecz musiałam to przerwać
-Harry my nie możemy ty jesteś z Nicole
-Proszę zapomnij o tym chociaż teraz żyjmy chwilą-ponownie mnie pocałował lecz ja już tego nie przerwałam.Siedzieliśmy przez resztę nocy wtuleni w siebie i usnęliśmy
wtorek, 23 lipca 2013
Rozdział 12
-Harry..ja nie mogę
-Czemu?Dlaczego?Przecież wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też ale wyjeżdżam do Nowego Jorku na 4 lata
-Czemu?Dlaczego?Przecież wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też ale wyjeżdżam do Nowego Jorku na 4 lata
______________________________________________________________
-Ja..jak to na 4 lata to prze ze mnie tak?Nie rób tego proszę ja..
-Nie Harry to nie przez ciebie.Dzisiaj dostałam list ze szkoły muzycznej z NY to dla mnie wielka szansa
-Nie..nie to nie może być prawdą-widać było że Harry jest oszołomiony
-Harry ja...
-Przestań rozumiesz..przestań-oboje płakaliśmy.Nie chciałam go tu zostawiać ale to była moja szansa.Już nie chodziło o to jak mnie potraktował wczoraj.Ale chciałam spełniać swoje marzenia,on miał już zapewnioną przyszłość a ja..?Nie.
-Przepraszam-powiedziałam i pobiegłam do pokoju.Rzuciłam się na łóżko gdy zaczął dzwonić mój telefon.
-Tak słucham-powiedziałam ocierając spływające po moich policzkach łzy
-Dzień dobry dzwonię do pani z Juilliard School of Music w Nowym Jorku
czy rozmawiam z Ronie?
-Tak to ja .O co chodzi?
-Chcieli byśmy się dowiedzieć czy podejmie pani się uczenia w naszej szkole.
-Ehh...chodzi o to że...tak podejmę się
-Cieszymy się bardzo z takiej uczennicy jak pani.Jutro rano ma pani o godzinie 10.00 samolot do Nowego Jorku
-Tak szybko?
-Tak chcieli byśmy żeby jeszcze w tym tygodniu pani zaczęła.
-Dobrze a co z biletami?
-Wszystko jest już załatwione wystarczy że podejdzie pani jutro i poda swój dowód.
-Dobrze dziękuję
-Również dziękuję i życzę miłego dnia
-Nawzajem do widzenia
-Do widzenia
Nie miałam pojęcia że aż tak szybko tam wyjadę ale podjęłam decyzję i tak już zostanie.
Podeszłam do swojej szafy i zaczęłam się pakować zajęło mi to trochę czasu.Była już 23.00 więc poszłam do łazienki umyłam się i szybko usnęłam.
Rano obudził mnie budzik o 6.00.Nie miałam ochoty tak szybko wstawać ale nie miałam wyjścia za 4 godziny miałam samolot.Poszłam do łazienki umyłam się i ubrałam uszykowane ciuchy:http://stylistki.pl/sportowo-331264/.Po cichu zeszłam na dół miałam 2 ogromne walizki schodziłam po ciuchu żeby nikogo nie obudzić.Ufff..udało mi się.Postawiłam walizki przy wejściu do kuchni i poszłam uszykować sobie śniadanie.Miałam nadzieje że moi lokatorzy wstaną ponieważ chciałam się z każdym pożegnać.Wziełam dopiero co zrobione kanapki i usiadłam przy stole.Gdy nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
-Dzień dobry-powiedziała zaspana Aleks
-Hejka
-A co to za walizki gdzieś wyjeżdżasz?-zapytała nalewając sobie kawy
-Tak
-Uuuu a gdzie i czemu nie jadę z tobą hmm haha..?-zapytała śmiejąc się i opierając plecami o blat
-Do Nowego Jorku
-CO?-krzyknęła-Jak to do Nowego Jorku dzisiaj przecież..jak..to nie nie..to sen zaraz się obudzę-zaczęła krzyczeć
-Aleks przestań bo wszystkich obudzisz
-I ty chciałaś tak wyjechać bez pożegnania tak szybko na prawie 4 lata
-Oczywiście że nie wczoraj do mnie dzwonili mam dzisiaj już samolot do Nowego Jorku o 10:00 nie mogła bym wyjechać bez pożegnania-nagle Aleks rzuciła się mi na szyje i zaczęła płakać
-Co tu się dzieje?-krzyknęli chłopcy którzy dopiero co wlecieli do kuchni
-Aleks czemu płaczesz?-zapytał Niall
-Nie płacz głupia bo i ja zaczne-zaczęłam krzyczeć na Aleks i po moich policzkach zaczęły spływać łzy.Oderwałam się od Aleks i popatrzyłam na chłopaków
-Jezu jak mi będzie was brakować
-Co?O czym ty do jasnej cholery mówisz?-zapytał Louis którego teraz przytulałam
-Za 2 godziny mam samolot.Lece do Nowego Jorku-gdy wypowiedziałam to za plecami Louisa zobaczyłam Harry'ego.
-A jednak-powiedział i wszedł po schodach usłyszałam tylko głośne trzaśnięcie drzwiami.Liam chciał do niego pójść lecz go zatrzymałam.
-Ja pójdę-powiedziałam i weszłam po schodach.Zapukałam do drzwi.
-Harry proszę otwórz ..harry zaczęłam walić w drzwi-nacisnęłam na klamkę o dziwo były otwarte.
Hazzy nigdzie nie było zobaczyłam że drzwi na balkon są uchylone.Po woli ruszyłam w ich stronę na balkonie stał on z papierosem.Od kiedy on pali?!
-Harry-powiedziałam wchodząc na balkon-Harry proszę porozmawiajmy
-O czym tu rozmawiać-nadal się na mnie nie patrzył
-Dlaczego to robisz nie chcę takiego pożegnania
-A co chcesz żebym podszedł do ciebie przytulił pocałował i powiedział nie martw się kochanie to tylko 4 pieprzone lata.Jak ty sobie to wyobrażasz?-spojrzał w moja stronę.Ja miałam już łzy w oczach-No słucham?!-Nic nie odpowiedziałam-Tak myślałem.-Odwrócił się z powrotem do barierki.Nie wytrzymałam już i się rozpłakałam.Wyszłam z jego pokoju i zeszłam na dół.Zabrałam swoje walizki i pożegnałam się z przyjaciółmi ponieważ moja taksówka już czekała.Obiecaliśmy sobie że będziemy jak najczęściej siebie odwiedzać pisać i jak najczęściej rozmawiać.Nie obyło się również bez płaczu.Chcieli mnie zawieść na lotnisko ale bałam się że mogę nie wytrzymać.Zanim jeszcze wsiadłam do taksówki spojrzałam w stronę balkonu na którym nadal stał Harry.Wyszeptałam tylko kocham cię.Wiedziałam że boli go nasza rozłąka.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
3 lata później
Przez te dwa lata wydarzyło się tak wiele.Przez pierwszy rok chodziłam do szkoły w NY.Lecz po pierwszym roku postanowiłam pójść do The X-Factor.Wygrałam tak wygrałam X-Factora.Kolejny rok był strasznie pracowity nagrywanie płyty koncerty a do tego trasa.Nadal nie mogę w to uwierzyć jestem sławna ja jestem dziewczyna z pierwszych okładek .Co do przyjaciół utrzymywałam ze wszystkimi kontakt.Często do mnie przylatywali niestety nie Harry.Od czasu mojego wyjazdu przez pierwsze miesiące próbowałam sie z nim skontaktować ale na marne.Mój wujek jest ze mnie bardzo dumny z mamą nie utrzymuje aż tak częstego kontaktu ostatni raz byłam na jej ślubie.Mieszka teraz razem ze swoim nowym mężem w Irlandii nie za bardzo interesuje mnie ona zresztą ja ją też nie obchodzę.Dzisiaj skończyła się moja trasa po USA i lecę do domu do Londynu.Nareszcie nie mogę się już doczekać najbardziej boję się spotkania z Harrym.Z tego co wiem ma już nową dziewczynę ma na imię Nicole.Gdy chłopcy odwiedzali mnie ostatnio poznałam ich nowe dziewczyny Danielle-dziewczynę Liama jest bardzo miła znałam ją z widzenia gdy przyjechała na występ do The X-Factor USA to się poznałyśmy Eleanor znałam z firmy mojej mamy jej rodzice bardzo kolegują się z moją rodzicielką znaczy kolegowali się do póki nie wyjechała,a Perrie znałam z zespołu Little Mix często się spotykałyśmy w USA ponieważ ona również miała trasę a no tak zapomniała bym jeszcze dziewczyna naszego Niallerka Aleks haha..wiedziałam byłam pewna że będą ze sobą.Widać że są udaną parą haha i że oboje uwielbiają dużo jeść.Jak oni to robią jedzą..jedzą i ni tyją ja tez tak chcę.Wsiadłam na pokład prywatnego samolotu.Jeszcze parę godzin i będę w domku.O moim powrocie wiedział tylko mój wujek.Całą podróż przespałam.Gdy już wysiadłam z samolotu od razu ze wszystkich stron otoczyła mnie ochrona.Uważałam że nie było to potrzebne..ale gdy zobaczyłam masę fanek na lotnisku aż mnie zatkało.Porozdawałam parę autografów i porobiłam sobie zdjęcia z fanami.Pod lotniskiem stała już limuzyna a koło niej czekał na mnie mój wujek.
-Wujku-krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję-ale się stęskniłam
-Ja też a teraz wsiadaj bo twoi fani już mnie dzisiaj dopadli haha
-Tak to jest..niestety ale nie narzekam-wsiadłam do samochodu
Gdy jechaliśmy przez centrum obserwowałam wszystko dookoła jak bym była tu pierwszy raz.No tak 2 lata to dużo czasu.Gdy dojechaliśmy pod dom wyskoczyłam z samochodu jak poparzona lecz zaraz tego pożałowałam ze wszystkich stron obtoczyli mnie fani.Przeprosiłam ich i powiedziałam że potem do nich wyjdę.
Nic się nie zmieniło.Może tylko ja.Mój ochroniarz wyciągnął moje walizki i szedł za mną.
-Dziękuję-powiedziałam gdy postawił je na samej górze schodów
-Gotowa ...ale zrobimy im niespodziankę-powiedział wujek-wszyscy na ciebie czekają nawet dziewczyny lecz nikt nie wie o co chodzi.Niestety jest też Nicole
-Wujku-skarciłam go wzrokiem-z chęcią ja poznam haha
-Oj uwierz mi to nie będzie miłe
-Mam to gdzieś chodź już-pociągnęłam klamkę i weszłam do pomieszczenia.Nic się nie zmieniło z pokoju można było usłyszeć krzyki chłopaków-"Ej no oddaj tego pilota...Niall bo nie dostaniesz ciasteczek..."
Nagle usłyszałam głos Danielle "Boże kochany z wami nie da się wysiedzieć idziemy dziewczyny(El,Perrie,Aleks)-powiedziała" "masz racje dan"gdy usłyszałam ten głos myślałam że to jakiś żart nie dość że piszczący to ach szkoda mówić "Haha ty z nami nie idziesz nie rozumiesz że nie chcemy się z tobą kolegować dziwko-powiedziała El" "Ej El"-to był ten głos on jej bronił czyli to Harry byłam pewna "Zgadzam się z El w 100%"powiedziała Perrie a Dani Aleks jej tylko przytaknęły.Słyszałam jak dziewczyny zbliżają sie do wyjścia z salonu żeby przejść do schodów lub do innego pomieszczenia musiały przejść przez przedpokój.
-Jezu z nią sie nie da nawet minuty wytrzymać-powiedziała Perrie
-Cześć-powiedziałam
-O.. Cześć Roni...CO?Aaaaaaaa o mój boże Roni-wszystkie dziewczyny się na mnie rzuciły i zaczęły krzyczeć i mnie ściskać.Po chwili chłopcy zjawili się również w przed pokoju i też się na mnie rzucili.O dziwo wszyscy oprócz Harryego on tylko stał w wejściu z tą swoją lalunią.Wyglądała jak Barbie bo inaczej tego czegoś nazwać nie umiem.
-Ejejej bo mnie udusicie-krzyknęłam gdy już nie mogłam złapać oddechu
-Boże kochany Roni jak tęskniliśmy-rzucił się na mnie Niall
-Niall uspokój się ja dopiero co przyjechałam nigdzie nie wyjeżdżam
-Czyli zostajesz już na zawsze?-zapytał z nadzieją
-No wiesz jeszcze pare tras koncertowych ale raczej to Londyn będzie moim domem już cały czas teraz
-Aaaaa jak się cieszę
-Tak to ja .O co chodzi?
-Chcieli byśmy się dowiedzieć czy podejmie pani się uczenia w naszej szkole.
-Ehh...chodzi o to że...tak podejmę się
-Cieszymy się bardzo z takiej uczennicy jak pani.Jutro rano ma pani o godzinie 10.00 samolot do Nowego Jorku
-Tak szybko?
-Tak chcieli byśmy żeby jeszcze w tym tygodniu pani zaczęła.
-Dobrze a co z biletami?
-Wszystko jest już załatwione wystarczy że podejdzie pani jutro i poda swój dowód.
-Dobrze dziękuję
-Również dziękuję i życzę miłego dnia
-Nawzajem do widzenia
-Do widzenia
Nie miałam pojęcia że aż tak szybko tam wyjadę ale podjęłam decyzję i tak już zostanie.
Podeszłam do swojej szafy i zaczęłam się pakować zajęło mi to trochę czasu.Była już 23.00 więc poszłam do łazienki umyłam się i szybko usnęłam.
Rano obudził mnie budzik o 6.00.Nie miałam ochoty tak szybko wstawać ale nie miałam wyjścia za 4 godziny miałam samolot.Poszłam do łazienki umyłam się i ubrałam uszykowane ciuchy:http://stylistki.pl/sportowo-331264/.Po cichu zeszłam na dół miałam 2 ogromne walizki schodziłam po ciuchu żeby nikogo nie obudzić.Ufff..udało mi się.Postawiłam walizki przy wejściu do kuchni i poszłam uszykować sobie śniadanie.Miałam nadzieje że moi lokatorzy wstaną ponieważ chciałam się z każdym pożegnać.Wziełam dopiero co zrobione kanapki i usiadłam przy stole.Gdy nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
-Dzień dobry-powiedziała zaspana Aleks
-Hejka
-A co to za walizki gdzieś wyjeżdżasz?-zapytała nalewając sobie kawy
-Tak
-Uuuu a gdzie i czemu nie jadę z tobą hmm haha..?-zapytała śmiejąc się i opierając plecami o blat
-Do Nowego Jorku
-CO?-krzyknęła-Jak to do Nowego Jorku dzisiaj przecież..jak..to nie nie..to sen zaraz się obudzę-zaczęła krzyczeć
-Aleks przestań bo wszystkich obudzisz
-I ty chciałaś tak wyjechać bez pożegnania tak szybko na prawie 4 lata
-Oczywiście że nie wczoraj do mnie dzwonili mam dzisiaj już samolot do Nowego Jorku o 10:00 nie mogła bym wyjechać bez pożegnania-nagle Aleks rzuciła się mi na szyje i zaczęła płakać
-Co tu się dzieje?-krzyknęli chłopcy którzy dopiero co wlecieli do kuchni
-Aleks czemu płaczesz?-zapytał Niall
-Nie płacz głupia bo i ja zaczne-zaczęłam krzyczeć na Aleks i po moich policzkach zaczęły spływać łzy.Oderwałam się od Aleks i popatrzyłam na chłopaków
-Jezu jak mi będzie was brakować
-Co?O czym ty do jasnej cholery mówisz?-zapytał Louis którego teraz przytulałam
-Za 2 godziny mam samolot.Lece do Nowego Jorku-gdy wypowiedziałam to za plecami Louisa zobaczyłam Harry'ego.
-A jednak-powiedział i wszedł po schodach usłyszałam tylko głośne trzaśnięcie drzwiami.Liam chciał do niego pójść lecz go zatrzymałam.
-Ja pójdę-powiedziałam i weszłam po schodach.Zapukałam do drzwi.
-Harry proszę otwórz ..harry zaczęłam walić w drzwi-nacisnęłam na klamkę o dziwo były otwarte.
Hazzy nigdzie nie było zobaczyłam że drzwi na balkon są uchylone.Po woli ruszyłam w ich stronę na balkonie stał on z papierosem.Od kiedy on pali?!
-Harry-powiedziałam wchodząc na balkon-Harry proszę porozmawiajmy
-O czym tu rozmawiać-nadal się na mnie nie patrzył
-Dlaczego to robisz nie chcę takiego pożegnania
-A co chcesz żebym podszedł do ciebie przytulił pocałował i powiedział nie martw się kochanie to tylko 4 pieprzone lata.Jak ty sobie to wyobrażasz?-spojrzał w moja stronę.Ja miałam już łzy w oczach-No słucham?!-Nic nie odpowiedziałam-Tak myślałem.-Odwrócił się z powrotem do barierki.Nie wytrzymałam już i się rozpłakałam.Wyszłam z jego pokoju i zeszłam na dół.Zabrałam swoje walizki i pożegnałam się z przyjaciółmi ponieważ moja taksówka już czekała.Obiecaliśmy sobie że będziemy jak najczęściej siebie odwiedzać pisać i jak najczęściej rozmawiać.Nie obyło się również bez płaczu.Chcieli mnie zawieść na lotnisko ale bałam się że mogę nie wytrzymać.Zanim jeszcze wsiadłam do taksówki spojrzałam w stronę balkonu na którym nadal stał Harry.Wyszeptałam tylko kocham cię.Wiedziałam że boli go nasza rozłąka.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
3 lata później
Przez te dwa lata wydarzyło się tak wiele.Przez pierwszy rok chodziłam do szkoły w NY.Lecz po pierwszym roku postanowiłam pójść do The X-Factor.Wygrałam tak wygrałam X-Factora.Kolejny rok był strasznie pracowity nagrywanie płyty koncerty a do tego trasa.Nadal nie mogę w to uwierzyć jestem sławna ja jestem dziewczyna z pierwszych okładek .Co do przyjaciół utrzymywałam ze wszystkimi kontakt.Często do mnie przylatywali niestety nie Harry.Od czasu mojego wyjazdu przez pierwsze miesiące próbowałam sie z nim skontaktować ale na marne.Mój wujek jest ze mnie bardzo dumny z mamą nie utrzymuje aż tak częstego kontaktu ostatni raz byłam na jej ślubie.Mieszka teraz razem ze swoim nowym mężem w Irlandii nie za bardzo interesuje mnie ona zresztą ja ją też nie obchodzę.Dzisiaj skończyła się moja trasa po USA i lecę do domu do Londynu.Nareszcie nie mogę się już doczekać najbardziej boję się spotkania z Harrym.Z tego co wiem ma już nową dziewczynę ma na imię Nicole.Gdy chłopcy odwiedzali mnie ostatnio poznałam ich nowe dziewczyny Danielle-dziewczynę Liama jest bardzo miła znałam ją z widzenia gdy przyjechała na występ do The X-Factor USA to się poznałyśmy Eleanor znałam z firmy mojej mamy jej rodzice bardzo kolegują się z moją rodzicielką znaczy kolegowali się do póki nie wyjechała,a Perrie znałam z zespołu Little Mix często się spotykałyśmy w USA ponieważ ona również miała trasę a no tak zapomniała bym jeszcze dziewczyna naszego Niallerka Aleks haha..wiedziałam byłam pewna że będą ze sobą.Widać że są udaną parą haha i że oboje uwielbiają dużo jeść.Jak oni to robią jedzą..jedzą i ni tyją ja tez tak chcę.Wsiadłam na pokład prywatnego samolotu.Jeszcze parę godzin i będę w domku.O moim powrocie wiedział tylko mój wujek.Całą podróż przespałam.Gdy już wysiadłam z samolotu od razu ze wszystkich stron otoczyła mnie ochrona.Uważałam że nie było to potrzebne..ale gdy zobaczyłam masę fanek na lotnisku aż mnie zatkało.Porozdawałam parę autografów i porobiłam sobie zdjęcia z fanami.Pod lotniskiem stała już limuzyna a koło niej czekał na mnie mój wujek.
-Wujku-krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję-ale się stęskniłam
-Ja też a teraz wsiadaj bo twoi fani już mnie dzisiaj dopadli haha
-Tak to jest..niestety ale nie narzekam-wsiadłam do samochodu
Gdy jechaliśmy przez centrum obserwowałam wszystko dookoła jak bym była tu pierwszy raz.No tak 2 lata to dużo czasu.Gdy dojechaliśmy pod dom wyskoczyłam z samochodu jak poparzona lecz zaraz tego pożałowałam ze wszystkich stron obtoczyli mnie fani.Przeprosiłam ich i powiedziałam że potem do nich wyjdę.
Nic się nie zmieniło.Może tylko ja.Mój ochroniarz wyciągnął moje walizki i szedł za mną.
-Dziękuję-powiedziałam gdy postawił je na samej górze schodów
-Gotowa ...ale zrobimy im niespodziankę-powiedział wujek-wszyscy na ciebie czekają nawet dziewczyny lecz nikt nie wie o co chodzi.Niestety jest też Nicole
-Wujku-skarciłam go wzrokiem-z chęcią ja poznam haha
-Oj uwierz mi to nie będzie miłe
-Mam to gdzieś chodź już-pociągnęłam klamkę i weszłam do pomieszczenia.Nic się nie zmieniło z pokoju można było usłyszeć krzyki chłopaków-"Ej no oddaj tego pilota...Niall bo nie dostaniesz ciasteczek..."
Nagle usłyszałam głos Danielle "Boże kochany z wami nie da się wysiedzieć idziemy dziewczyny(El,Perrie,Aleks)-powiedziała" "masz racje dan"gdy usłyszałam ten głos myślałam że to jakiś żart nie dość że piszczący to ach szkoda mówić "Haha ty z nami nie idziesz nie rozumiesz że nie chcemy się z tobą kolegować dziwko-powiedziała El" "Ej El"-to był ten głos on jej bronił czyli to Harry byłam pewna "Zgadzam się z El w 100%"powiedziała Perrie a Dani Aleks jej tylko przytaknęły.Słyszałam jak dziewczyny zbliżają sie do wyjścia z salonu żeby przejść do schodów lub do innego pomieszczenia musiały przejść przez przedpokój.
-Jezu z nią sie nie da nawet minuty wytrzymać-powiedziała Perrie
-Cześć-powiedziałam
-O.. Cześć Roni...CO?Aaaaaaaa o mój boże Roni-wszystkie dziewczyny się na mnie rzuciły i zaczęły krzyczeć i mnie ściskać.Po chwili chłopcy zjawili się również w przed pokoju i też się na mnie rzucili.O dziwo wszyscy oprócz Harryego on tylko stał w wejściu z tą swoją lalunią.Wyglądała jak Barbie bo inaczej tego czegoś nazwać nie umiem.
-Ejejej bo mnie udusicie-krzyknęłam gdy już nie mogłam złapać oddechu
-Boże kochany Roni jak tęskniliśmy-rzucił się na mnie Niall
-Niall uspokój się ja dopiero co przyjechałam nigdzie nie wyjeżdżam
-Czyli zostajesz już na zawsze?-zapytał z nadzieją
-No wiesz jeszcze pare tras koncertowych ale raczej to Londyn będzie moim domem już cały czas teraz
-Aaaaa jak się cieszę
wtorek, 25 czerwca 2013
czwartek, 2 maja 2013
Rozdział 11
****Perspektywa Roni****
Po co on tutaj w ogóle przyszedł??Dość tego wracam do domu.Spakowałam walizkę i poszłam się wymeldować co dziwne kobieta na recepcji spytała się o mojego brata.Co przecież ja nie mam ....aa to teraz z wszystko wyjaśnia jak Harry dostał się do mojego pokoju.Powiedziałam jej że już tutaj nie wróci.
Zamówiłam taksówkę i pojechałam na stacje kolejową.Kolejny pociąg do Londynu miał być za 15 minut.Kupiłam bilet i usiadłam na ławce.Pomyślałam że wypadało by zadzwonić do Gemmy ich za wszystko przeprosić nie potrzebnie tu przyjeżdżałam.Wyjęłam swojego iPhona i wybrałam jej numer.
-Halo
-Hej Gem tu Roni
-O dobrze że dzwonisz czemu się nie odzywałaś?Martwimy się o Ciebie!
-Nie potrzebnie wszystko ok?Sama jesteś?
-Nie z mamą a co?
-A jest gdzieś w pobliżu Harry?
-Nie jest u siebie ale poczekaj jeżeli chcesz z nim gadać to..
-Nie nie chce z nim rozmawiać jak jesteś sama z Panią Anne to włącz na głośno mówiący
-Już a o co chodzi?
-Po pierwsze chciała bym bardzo przeprosić gdybym nie przyjeżdżała nie sprawiała bym żadnego kłopotu
-Dziecko co ty opowiadasz to raczej Harry powinien przepraszać nas i Ciebie to nie jest twoja wina-powiedziała Anne
-Wiem ale źle się z tym wszystkim czuje.Gdybym została w Londynie było by wszystko ok
-Nawet tak nie mów.Był u Ciebie Harry.
-Tak..
-Rozmawialiście?
-Nie po prostu ja muszę to przemyśleć...nikt..żadna jeszcze osoba mnie tak nie potraktowała nie wiem czym sobie zasłużyłam może on mnie nie kocha?Nie wiem.Może to już koniec?
-Niczym sobie na zasłużyłaś ale wiem jedno jesteście dla siebie stworzeni.Wpadnij do nas do domu porozmawiacie i wyjaśnicie sobie wszystko-powiedziała mama Harry'ego
-To raczej nie możliwe ponieważ właśnie wsiadam do pociągu.Wracam do domu.Muszę już kończyć jeszcze raz przepraszam i do widzenia.
Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.Znalazłam wolne miejsce i włączyłam sobie muzykę w słuchawkach.Po paru godzinach jazdy byłam już w Londynie.W trakcie jazdy napisałam do chłopaków co się stało przecież mieli dzisiaj przyjechać.W odpowiedzi dostałam żeby przyjechała jak najszybciej do domu.Zamówiłam taksówkę i już po 30 minutach byłam na miejscu.Wzięłam swoją walizkę i weszłam do domu.Gdy tylko weszłam do środka usłyszałam krzyki Louisa żeby Zayn oddał mu jego telefon a Aleks razem z Liamem próbowali ich uspokoić.
-Ejjj-krzyknełam wszyscy momentalnie popatrzyli się na mnie
-Nareszcie Pizza-wykrzyknął Niall który właśnie wbiegł do pokoju-a nie to tylko Roni..............RONI CO TY TU ROBISZ?
-Bardzo miłe przywitanie Niall na prawdę
-Sorry ale myślałem że to pizza a później okazało się że to ty i tak sobie myśle że przecież...
-NIALL ZAMKNIJ SIĘ JUŻ-krzykneli chłopacy
-Okej-powiedział potulnie i usiadł na kanapie
Ja też usiadłam i jak prosili mnie przyjaciele opowiedziałam im o wszystkim.Tak przez te pare miesięcy zdążyłam się już z chłopakami zaprzyjaźnić.Byli zdziwieni zachowaniem Harrego.W pewnej chwili Aleks gdzieś wyszła i przyszła z listem.
-Trzymaj to dzisiaj przyszło
Popatrzyłam na nadawcę i się zdziwiłam jak i byłam podekscytowana.
-To list z..
-Tak właśnie odpisali ci-powiedziała moja przyjaciółka.Chłopcy siedzieli zdezorientowani spoglądając to na mnie to na moją koleżankę.
-Dobra to otwieramy
-Może nam ktoś łaskawie powiedzieć o co chodzi
-Przed wakacjami wysyłałam list do Nowego Jorku do szkoły muzycznej.Jest to najlepsza szkoła na świecie zapewnia ci cała przyszłość.
-To otwieraj na co czekasz-krzyknął podekscytowany Zayn
-Już już.-zaczęłam czytać-Droga Pani...blalblala...chcieli byśmy pogratulować pani dostania się do naszej uczelni....aaaaaaaaa-Zaczęłam krzyczeć razem z Aleks
-Dostałaś się-krzyknęli chłopcy i się wszyscy przytuliliśmy
-Ile trwa ta szkoła?
-Tak z 3-4 lata a co?
Chłopcy stanęli nagle nieruchomo.Po chwili ja też.
-Ej co się stało dostałaś się-cieszyła się Aleks.Wszyscy nagle na nią spojrzeliśmy nagle chyba załapała
-Nie..to nie możliwe
-Ja..ja muszę wyjechać-powiedziałam a w oczach pojawiły mi się łzy
-Roni będzie okej damy radę-powiedział Liam i mnie przytulił
-Ale ja nie chcę byś wyjeżdżała-rozpłakał się Niall
-Ej nie płacz przecież będę was odwiedzała.
-Ale nie to samo a Harry.-momentalnie mnie zatkało..no tak i co dalej koniec nas..koniec wielkiej miłości jak ja mu to powiem.Zresztą i tak pewnie siedzi już z Felicity i ma mnie gdzieś.
-Przepraszam-powiedziałam i wyszłam na taras.Podeszłam do barierki i się rozpłakałam.Nagle drzwi na taras się otworzyły i wyszedł Zayn. Wyciągnął paczkę LM i zaczął jednego z nich palić.Miałam wielką ochotę na papierosa..ale nie muszę z tym skończyć już tak dawno nie paliłam a co mi tam
-Zayn..
-Hmm
-Daj jednego
-Ty palisz-zapytał krztusząc się dymem
-Tak niestety
-Trzymaj-wyciągnął paczkę.Dał mi jednego i odpalił
-I co teraz zamierzasz zrobić
-Nie mam pojęcia nie mogę tego wszystkiego zostawić tutaj tak o i wyjechać..a z drugiej strony ta szkoła to moje marzenie
-Idź za głosem serca ale słuchaj też rozumu
-Zayn gdyby to było takie proste serce mówi mi żebym została tutaj przy Harrym wiem że mnie zranił ale ja go kocham,ale za to rozum każe mi wyjechać spełniać marzenia.Zayn pomóż mi!
-Ja Ci w tym wyborze nie pomogę.Musisz sama podjąć decyzje.Ale pamiętaj że co byś nie zrobiła my zawszę będziemy cię wspierać.-przytulił mnie i wszedł do środka.Po woli zaczęło się już robić ciemno.
Nagle z domu usłyszałam krzyki Aleks.Wyzywała kogoś a Niall ją uspokajał.Nie obchodziło mnie o co chodziło aż do czasu kiedy Zayn nie wykrzyczał "...Harry ogarnij ty się wreszcie zobacz co robisz.."
CO?!Harry co on tutaj robi..teraz.Jak bym nie miała więcej problemów na głowie.Znowu ktoś wyszedł na taras.Teraz się nawet nie odwróciłam wiedziałam że to był on.
-Prosze porozmawiaj ze mną..muszę ci to wytłumaczyć
-Harry tutaj nie ma co tłumaczyć daj mi spokój-powiedziałam nadal się nie odwracając
-Daj mi szanse ja nie chciałem prosze-powiedział przez płacz.Wtedy już się odwróciłam
-Harry..ja nie mogę
-Czemu?Dlaczego?Przecież wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też ale wyjeżdżam do Nowego Jorku na 4 lata
CIĄG DALSZY NASTĄPI.....
Po co on tutaj w ogóle przyszedł??Dość tego wracam do domu.Spakowałam walizkę i poszłam się wymeldować co dziwne kobieta na recepcji spytała się o mojego brata.Co przecież ja nie mam ....aa to teraz z wszystko wyjaśnia jak Harry dostał się do mojego pokoju.Powiedziałam jej że już tutaj nie wróci.
Zamówiłam taksówkę i pojechałam na stacje kolejową.Kolejny pociąg do Londynu miał być za 15 minut.Kupiłam bilet i usiadłam na ławce.Pomyślałam że wypadało by zadzwonić do Gemmy ich za wszystko przeprosić nie potrzebnie tu przyjeżdżałam.Wyjęłam swojego iPhona i wybrałam jej numer.
-Halo
-Hej Gem tu Roni
-O dobrze że dzwonisz czemu się nie odzywałaś?Martwimy się o Ciebie!
-Nie potrzebnie wszystko ok?Sama jesteś?
-Nie z mamą a co?
-A jest gdzieś w pobliżu Harry?
-Nie jest u siebie ale poczekaj jeżeli chcesz z nim gadać to..
-Nie nie chce z nim rozmawiać jak jesteś sama z Panią Anne to włącz na głośno mówiący
-Już a o co chodzi?
-Po pierwsze chciała bym bardzo przeprosić gdybym nie przyjeżdżała nie sprawiała bym żadnego kłopotu
-Dziecko co ty opowiadasz to raczej Harry powinien przepraszać nas i Ciebie to nie jest twoja wina-powiedziała Anne
-Wiem ale źle się z tym wszystkim czuje.Gdybym została w Londynie było by wszystko ok
-Nawet tak nie mów.Był u Ciebie Harry.
-Tak..
-Rozmawialiście?
-Nie po prostu ja muszę to przemyśleć...nikt..żadna jeszcze osoba mnie tak nie potraktowała nie wiem czym sobie zasłużyłam może on mnie nie kocha?Nie wiem.Może to już koniec?
-Niczym sobie na zasłużyłaś ale wiem jedno jesteście dla siebie stworzeni.Wpadnij do nas do domu porozmawiacie i wyjaśnicie sobie wszystko-powiedziała mama Harry'ego
-To raczej nie możliwe ponieważ właśnie wsiadam do pociągu.Wracam do domu.Muszę już kończyć jeszcze raz przepraszam i do widzenia.
Nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.Znalazłam wolne miejsce i włączyłam sobie muzykę w słuchawkach.Po paru godzinach jazdy byłam już w Londynie.W trakcie jazdy napisałam do chłopaków co się stało przecież mieli dzisiaj przyjechać.W odpowiedzi dostałam żeby przyjechała jak najszybciej do domu.Zamówiłam taksówkę i już po 30 minutach byłam na miejscu.Wzięłam swoją walizkę i weszłam do domu.Gdy tylko weszłam do środka usłyszałam krzyki Louisa żeby Zayn oddał mu jego telefon a Aleks razem z Liamem próbowali ich uspokoić.
-Ejjj-krzyknełam wszyscy momentalnie popatrzyli się na mnie
-Nareszcie Pizza-wykrzyknął Niall który właśnie wbiegł do pokoju-a nie to tylko Roni..............RONI CO TY TU ROBISZ?
-Bardzo miłe przywitanie Niall na prawdę
-Sorry ale myślałem że to pizza a później okazało się że to ty i tak sobie myśle że przecież...
-NIALL ZAMKNIJ SIĘ JUŻ-krzykneli chłopacy
-Okej-powiedział potulnie i usiadł na kanapie
Ja też usiadłam i jak prosili mnie przyjaciele opowiedziałam im o wszystkim.Tak przez te pare miesięcy zdążyłam się już z chłopakami zaprzyjaźnić.Byli zdziwieni zachowaniem Harrego.W pewnej chwili Aleks gdzieś wyszła i przyszła z listem.
-Trzymaj to dzisiaj przyszło
Popatrzyłam na nadawcę i się zdziwiłam jak i byłam podekscytowana.
-To list z..
-Tak właśnie odpisali ci-powiedziała moja przyjaciółka.Chłopcy siedzieli zdezorientowani spoglądając to na mnie to na moją koleżankę.
-Dobra to otwieramy
-Może nam ktoś łaskawie powiedzieć o co chodzi
-Przed wakacjami wysyłałam list do Nowego Jorku do szkoły muzycznej.Jest to najlepsza szkoła na świecie zapewnia ci cała przyszłość.
-To otwieraj na co czekasz-krzyknął podekscytowany Zayn
-Już już.-zaczęłam czytać-Droga Pani...blalblala...chcieli byśmy pogratulować pani dostania się do naszej uczelni....aaaaaaaaa-Zaczęłam krzyczeć razem z Aleks
-Dostałaś się-krzyknęli chłopcy i się wszyscy przytuliliśmy
-Ile trwa ta szkoła?
-Tak z 3-4 lata a co?
Chłopcy stanęli nagle nieruchomo.Po chwili ja też.
-Ej co się stało dostałaś się-cieszyła się Aleks.Wszyscy nagle na nią spojrzeliśmy nagle chyba załapała
-Nie..to nie możliwe
-Ja..ja muszę wyjechać-powiedziałam a w oczach pojawiły mi się łzy
-Roni będzie okej damy radę-powiedział Liam i mnie przytulił
-Ale ja nie chcę byś wyjeżdżała-rozpłakał się Niall
-Ej nie płacz przecież będę was odwiedzała.
-Ale nie to samo a Harry.-momentalnie mnie zatkało..no tak i co dalej koniec nas..koniec wielkiej miłości jak ja mu to powiem.Zresztą i tak pewnie siedzi już z Felicity i ma mnie gdzieś.
-Przepraszam-powiedziałam i wyszłam na taras.Podeszłam do barierki i się rozpłakałam.Nagle drzwi na taras się otworzyły i wyszedł Zayn. Wyciągnął paczkę LM i zaczął jednego z nich palić.Miałam wielką ochotę na papierosa..ale nie muszę z tym skończyć już tak dawno nie paliłam a co mi tam
-Zayn..
-Hmm
-Daj jednego
-Ty palisz-zapytał krztusząc się dymem
-Tak niestety
-Trzymaj-wyciągnął paczkę.Dał mi jednego i odpalił
-I co teraz zamierzasz zrobić
-Nie mam pojęcia nie mogę tego wszystkiego zostawić tutaj tak o i wyjechać..a z drugiej strony ta szkoła to moje marzenie
-Idź za głosem serca ale słuchaj też rozumu
-Zayn gdyby to było takie proste serce mówi mi żebym została tutaj przy Harrym wiem że mnie zranił ale ja go kocham,ale za to rozum każe mi wyjechać spełniać marzenia.Zayn pomóż mi!
-Ja Ci w tym wyborze nie pomogę.Musisz sama podjąć decyzje.Ale pamiętaj że co byś nie zrobiła my zawszę będziemy cię wspierać.-przytulił mnie i wszedł do środka.Po woli zaczęło się już robić ciemno.
Nagle z domu usłyszałam krzyki Aleks.Wyzywała kogoś a Niall ją uspokajał.Nie obchodziło mnie o co chodziło aż do czasu kiedy Zayn nie wykrzyczał "...Harry ogarnij ty się wreszcie zobacz co robisz.."
CO?!Harry co on tutaj robi..teraz.Jak bym nie miała więcej problemów na głowie.Znowu ktoś wyszedł na taras.Teraz się nawet nie odwróciłam wiedziałam że to był on.
-Prosze porozmawiaj ze mną..muszę ci to wytłumaczyć
-Harry tutaj nie ma co tłumaczyć daj mi spokój-powiedziałam nadal się nie odwracając
-Daj mi szanse ja nie chciałem prosze-powiedział przez płacz.Wtedy już się odwróciłam
-Harry..ja nie mogę
-Czemu?Dlaczego?Przecież wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też ale wyjeżdżam do Nowego Jorku na 4 lata
CIĄG DALSZY NASTĄPI.....
Subskrybuj:
Posty (Atom)